„Pisklak” i inne kartonówki, czyli najlepsze książki dla maluszka.
Co czytać najmłodszym dzieciom? To pytanie dostaję najczęściej. I super, bo to znaczy, że chcecie czytać dziecku już od samego początku. Co wtedy zawsze polecam? Dobre teksty rymowane, z melodią i rytmem. Z dużymi, wyraźnymi ilustracjami.
A takie właśnie są książki kartonowe od wydawnictwa Bajka.

To też najlepszy moment, aby przypomnieć całą tę cudowną serię, bo w nowym wydaniu dołączył do niej znakomity „Pisklak” Doroty Gellner.
Idealna kartonówka na wiosnę
Wiosna w tle (prawie), ćwierkanie ptaków i pierwsze pąki na gałęziach – lepszego momentu na tę książkę być nie mogło. Wyobraź sobie zamczysko – kubaturą przypominające średniej wielkości blok, z anteną na dachu i sznurkiem na pranie.



Teraz wyobraź sobie, że jesteś ptaszyskiem i razem z drugim ptaszyskiem szukacie idealnego miejsca na gniazdo dla swojego jajka. Takie zamczysko? Całkiem zacna miejscówka. Możecie wić gniazdo. Już? Gotowe? Nawet pisklak już się wykluł. To teraz trzeba to ogłosić królowi, krócej i wróżkom. A smokowi też? Jak uważasz.
Wysyłacie list, który na pierwszy rzut oka wygląda jak żądanie okupu. Pewnie przez te litery wycięte z gazety, ale w końcu jesteście ptaszyskami – nie umiecie przecież pisać. Król, królowa i reszta pędzą na wieżę, aby zobaczyć słodkiego pisklaczka. „A tu w gnieździe, co?. Paskuda!”. Czy to straszne? Czy to złe? Nie! Pisklak bardzo szybko skradnie serca wszystkich mieszkańców zamczyska.
„Pisklak” to jedna z tych historii, w których bohatera kocha się natychmiast. Choć zupełnie nieidealny, trochę nieporadny, a nawet „paskudny”, zostaje przyjęty z ogromną czułością. I sam podsumowuję to najlepiej: „Nawet gdyby tak nie było, wcale bym się nie martwiło. Czy paskudne, czy też nie… Ważne, że kochacie mnie!”.



Rym, rytm, melodia – dzieci to lubią
To opowieść, która płynie rytmem, bo przecież stoi za nią Dorota Gellner, mistrzyni polskiego rymu. Te teksty mają świetną melodię, lekkość i naturalność, dzięki którym czyta się je z przyjemnością — raz, drugi, trzeci… i jeszcze raz. To właśnie ten rodzaj rymu, który zostaje w głowie i sam się niesie.
Do tego ilustracje Jony Jung: zabawne, wesołe, wyraźne, a przy tym nieszablonowe. Dodają całości jeszcze więcej ptasiego pazurka.
To naprawdę idealna książka dla najmłodszych: ciepła, mądra i pełna uroku.
Rozglądajcie się też za innymi kartonówkami od Wydawnictwa Bajka, to są takie książki, które nie kończą się na jednym czytaniu.


„Pisklak”, Dorota Geller, Jona Jung
Wiek: 1+


