5+
-
„Wielkie przygody jedzonka. Z buzi do żołądka (i dalej)” – książka, po której dzieci inaczej patrzą na jedzenie
To jest właśnie ta książka, która sprawia, że zwykła kanapka na śniadanie przestaje być po prostu kanapką. Bo nagle, zamiast kolejnego kęsa, dziecko widzi początek wielkiej wyprawy. Takiej z przystankami, bohaterami, niespodziankami i całą masą rzeczy, które dzieją się tuż za zębami. I właśnie za to lubię takie książki. Za to, że potrafią wziąć temat, który na pierwszy rzut oka pachnie szkolnym podręcznikiem, i zrobić z niego historię, od której naprawdę trudno się oderwać. Bo prawda jest taka, że dzieci wcale nie marzą o wykładzie z układu pokarmowego. Po prostu chcą wiedzieć, gdzie znika kanapka. Dlaczego brzuch burczy. Po co jest ślina. I co właściwie dzieje się z jedzeniem, kiedy…
-
„Lidka. Kupa to kupa” – recenzja książki dla dzieci o kupię i wypróżnianiu
Przez moje ręce przewinęło się już naprawdę sporo książek o kupie. I serio – wydawało mi się, że w tym temacie widziałam już wszystko. Kupa z oczkami? Była. Kupa jako główny bohater? Oczywiście. Kupa, z której robi się największy żart świata? Też odhaczona. Mam wrażenie, że autorzy często wychodzą z założenia, że skoro temat jest dla dzieci zabawny, to trzeba go jeszcze bardziej podkręcić. A potem trafiłam na „Lidka. Kupa to kupa”. I to jest zupełnie inna historia. Tutaj nikt nie próbuje na siłę rozbawić dziecka. Nikt nie robi cyrku z czegoś, co przecież jest jedną z najbardziej naturalnych czynności na świecie. Ta książka siada obok małego człowieka i mówi:…
-
„Kubuś i Przyjaciele. Wielkie małe rzeczy. Opowiastki o świecie wokół nas” – recenzja książki dla dzieci
„Wielkie małe rzeczy. Opowiastki o świecie wokół nas” to przeurocza książka i jednocześnie wyjątkowy zbiór krótkich opowiadań, wierszyków i mruczanek z Kubusiem Puchatkiem i jego przyjaciółmi w rolach głównych. Od pierwszych stron czuć ten niepowtarzalny kubusiowy klimat – pełen ciepła, spokoju, humoru, życzliwości i prostych radości, które od lat zachwycają kolejne pokolenia czytelników. Tym razem wszystkie historie łączy jeden temat – przyroda i świat, który nas otacza. Razem z Kubusiem Puchatkiem dzieci zachwycają się zmieniającymi się porami roku, drzewami, liśćmi, gwiazdami na niebie, biedronkami czy pracowitymi pszczołami. To książka, która pokazuje, że niezwykłość bardzo często kryje się w rzeczach, które mijamy każdego dnia. Dlaczego warto sięgnąć po tę książkę? Co ważne,…
-
„Mors w ogrodzie” – recenzja książki dla dzieci
Takie książki dla dzieci uwielbiam. I właśnie takie chyba najchętniej polecam. Takie, które bawią się wyobraźnią, mają w sobie humor, zaskakują i zostawiają czytelnika z pytaniem, o którym chce się jeszcze długo rozmawiać. Bo pod warstwą zabawnej historii kryje się coś znacznie ważniejszego. W książce „Mors w ogrodzie” pewnego pięknego, letniego dnia wydarza się rzecz zupełnie nieprawdopodobna. Tata podlewa trawnik, mama odpoczywa z książką na leżaku i nagle… z nieba spada mors. Wielki mors. Na szczęście ląduje na spadochronie, więc robi to całkiem miękko. Niestety – prosto na mamę, która później bierze kąpiel dwadzieścia razy dziennie i uprzedza się do zaskakującego gościa. Najbardziej urzeka mnie jednak reakcja rodziny. Nikt nie wpada w…
-
„Fach, że ach! Od smykałki do profesji…” – książka, którą warto zabrać ze sobą na wakacje.
Dobrą książkę, oczywiście. I wcale nie musi to być opowieść z wartką akcją, pełna przygód i tajemnic. Czasem wystarczą angażujące ilustracje, mnóstwo detali do odkrycia, garść ciekawostek, dobry humor i temat, który rozpala dziecięcą ciekawość. Taką książką jest bez wątpienia „Fach, że ach! Wielka ilustrowana księga zawodów, fachów i profesji”. Ta książka została naprawdę sprytnie zaplanowana. Każdy temat tworzą dwie rozkładówki. Na pierwszej oglądamy miejsce pracy – hotel, szkołę, galerię handlową, lotnisko czy muzeum. Druga zmienia perspektywę i pokazuje ludzi, którzy sprawiają, że to miejsce działa – recepcjonistkę, bibliotekarkę, kasjera, mechanika, konserwatorkę czy pilota. Dzięki temu dzieci nie tylko z przyjemnością wyszukują kolejne szczegóły, ale też poznają kilkadziesiąt zawodów i dowiadują…
-
„Kubuś” – seria, która wspiera dzieci w codziennych wyzwaniach.
Codzienność potrafi zaskoczyć bardziej, niż nam się wydaje. To, co dla dorosłych jest zwyczajnym elementem dnia, dla przedszkolaka może okazać się prawdziwym wyzwaniem. I właśnie dlatego tak cenię książki, które nie opowiadają wyłącznie o wielkich zmianach czy przełomowych momentach, ale pomagają dzieciom oswoić to, co wydarza się każdego dnia. Taka właśnie jest seria „Kubuś” autorstwa Jakuba Tylmana. Ciepła, bezpieczna i bliska dziecięcemu światu. To krótkie opowiadania o sytuacjach, które prędzej czy później spotkają większość przedszkolaków. Nie moralizują i nie zasypują dziecka nadmiarem emocji. Zamiast tego pokazują, że z codziennymi wyzwaniami można sobie poradzić, zwłaszcza gdy obok jest ktoś, kto wysłucha i porozmawia. Trzy zwyczajne historie, które niosą ważne przesłanie W…
-
„101 potworków i wszystko, co musisz o nich wiedzieć” – zabawna książka, która oswaja dziecięce lęki.
Serię „101…” bardzo lubię za to, że pokazuje dzieciom całe światy, które do tej pory istniały tylko w ich wyobraźni. Mogliśmy już zajrzeć do świata syrenek, jednorożców, elfów i dinozaurów, a teraz do tej fantastycznej kolekcji dołączyła nowość – „101 potworków i wszystko, co musisz o nich wiedzieć”. I muszę przyznać, że ten tom jest moim numerem jeden. Każda książka z tej serii jest zbudowana podobnie. To taka zabawna encyklopedia dla dzieci, w której poznajemy codzienne życie bohaterów. Dowiadujemy się, gdzie mieszkają, co jedzą, jak wyglądają ich domy, szkoły i szpitale, jak zawierają przyjaźnie, wychowują dzieci i spędzają wolny czas. To wszystko zostało podane z ogromnym poczuciem humoru i w…
-
„Saga z ulicy Słonecznikowej” – właśnie takie opowiadania chcą czytać dzieci.
„Saga z ulicy Słonecznikowej” to dokładnie takie książki, jakich – moim zdaniem – brakuje dzieciakom w Polsce. I choć powoli zaczynają pojawiać się tytuły, które nie tłumaczą dzieciom świata wprost, tylko dają im przestrzeń do własnych obserwacji i wyciągania wniosków, nadal uważam, że jest ich zdecydowanie za mało. Nie chcę jednak, żeby zabrzmiało to jak narzekanie na książki o bardziej „poradnikowym” charakterze albo takie, które wprost objaśniają różne sytuacje. One również są potrzebne. Wciąż brakuje nam jednak opowieści, które w autentyczny i przemyślany sposób pokazują dziecięcą perspektywę. Które mówią o emocjach, ale nie wskazują na nie palcem. Wspierają dzieci w nowych doświadczeniach, ale nie podają gotowych rozwiązań. Pozwalają przeżyć coś…
-
„Chmurka i Burza” – łagodna seria dla przedszkolaków. Recenzja nowych tytułów.
Wcale się nie dziwię, że seria „Chmurka i Burza” powiększyła się o dwa tytuły. Do wcześniejszych części („Chmurka i Burza pieką ciasto” i „Chmurka i Burza chcą się bawić”) dołączyły właśnie „Chmurka i Burza uczą się pływać” i „Chmurka i Burza nie mówią prawdy”. A to jeszcze nie wszystko – serię uzupełniają książki aktywnościowe „Zagadki na cztery łapki”. Brzmi zachęcająco, prawda? To mogą być idealne książki na wakacyjne wyjazdy. Za co dzieci pokochały „Chmurkę i Burzę”? O czym są najnowsze części? „Chmurka i Burza uczą się pływać” to opowieść nie tylko o nauce pływania, ale przede wszystkim o emocjach, jakie to doświadczenie może wywoływać. Chmurka jest podekscytowana, radosna i pełna ciekawości.…
-
„Nie musisz być grzeczny. O odpowiedzialności – z różnych stron” – książka polecana przez psychologów dziecięcych w całej Polsce
Mam wrażenie, że odpowiedzialność to jedno z tych słów, które przez lata zdążyły obrosnąć niezbyt przyjemnymi skojarzeniami. Kojarzy nam się z obowiązkami, konsekwencjami, błędami, które trzeba naprawiać, albo z ciężarem, który po prostu trzeba dźwigać. Dlatego bardzo spodobało mi się spojrzenie, jakie proponuje Aleksandra Srokowska-Ziółkowska w książce „Nie musisz być grzeczny. O odpowiedzialności – z różnych stron”. To już trzeci tom serii i po raz kolejny autorka bierze na warsztat temat, który wydaje się oczywisty tylko do momentu, gdy zaczniemy przyglądać mu się bliżej. Czytając tę książkę, miałam zresztą wrażenie, że jest ona skierowana nie tylko do dzieci. A może nawet przede wszystkim do nas, dorosłych. Bo przecież większość z…