-
„Chłopiec i świat, czyli co było dalej…” – bajka, jakich nam brakuje
„Chłopiec i świat, czyli co było dalej” to książka w pewien sposób staromodna. I właśnie za to ogromnie ją cenię. Bo to jest po prostu bajka. Taka najprawdziwsza. A bajek nam brakuje, proszę Państwa! Mam wrażenie, że coraz mniej jest książek, które po prostu zabierają dzieci w drogę. Odrywają od codzienności, otwierają drzwi do świata wyobraźni, są przygodą i odkryciem, a przy tym pozostają ciepłe, łagodne i otulające. Takie, które najchętniej czyta się wspólnie. Na głos. Wieczorem. Siedząc przy dziecięcym łóżku i nigdzie się nie spiesząc. I właśnie taka jest książka Liliany Bardijewskiej, „Chłopiec i świat, czyli co było dalej…”, do których ilustracje zmalował Piotr Rychel. Chłopiec bez imienia rusza w…
-
Felusia. Bardzo fajny patyk – książka, która pokazuje świat oczami dziecka
„Felusia. Bardzo fajny patyk” to już trzeci tytuł w serii napisanej przez Katarzynę Wasilkowską, z ilustracjami Jony Jung, wydawanej przez Wydawnictwo Bajka. Serii wyjątkowej dla dzieci w wieku przedszkolnym. Dlaczego? Już tłumaczę. To, co najbardziej lubię w tych książkach, to perspektywa. One nie tłumaczą dziecku świata. Pokazują świat takim, jakim widzi go dziecko. A Felusia jest w tym absolutnie cudowna – ze swoją prostotą, zachwytem nad małymi rzeczami, bardzo ludzkimi, czasem skrajnymi emocjami. Jest po prostu prawdziwa. Felusia. Bardzo fajny patyk, czyli kiedy patyk nie jest tylko patykiem Tym razem Felusia znajduje bardzo fajny patyk. I rzeczywiście jest bardzo fajny. Problem w tym, że niemal natychmiast pojawia się Nitka, pies…
-
„Fach, że ach! Od smykałki do profesji…” – książka, którą warto zabrać ze sobą na wakacje.
Dobrą książkę, oczywiście. I wcale nie musi to być opowieść z wartką akcją, pełna przygód i tajemnic. Czasem wystarczą angażujące ilustracje, mnóstwo detali do odkrycia, garść ciekawostek, dobry humor i temat, który rozpala dziecięcą ciekawość. Taką książką jest bez wątpienia „Fach, że ach! Wielka ilustrowana księga zawodów, fachów i profesji”. Ta książka została naprawdę sprytnie zaplanowana. Każdy temat tworzą dwie rozkładówki. Na pierwszej oglądamy miejsce pracy – hotel, szkołę, galerię handlową, lotnisko czy muzeum. Druga zmienia perspektywę i pokazuje ludzi, którzy sprawiają, że to miejsce działa – recepcjonistkę, bibliotekarkę, kasjera, mechanika, konserwatorkę czy pilota. Dzięki temu dzieci nie tylko z przyjemnością wyszukują kolejne szczegóły, ale też poznają kilkadziesiąt zawodów i dowiadują…
-
„Felusia” – najlepsza seria dla młodszych przedszkolaków
Serii dla młodszych przedszkolaków, które z taką czułością i uważnością pochylają się nad dziecięcym światem, wciąż nie ma wcale tak wiele. Dlatego „Felusia” Katarzyny Wasilkowskiej, z przepięknymi ilustracjami Jony Jung, wydana przez wydawnictwo Bajka, od razu zwraca uwagę. I to nie krzykliwymi pomysłami czy próbą zabawiania za wszelką cenę, ale czymś znacznie cenniejszym — spokojem, łagodnością i ogromnym szacunkiem do dziecięcej perspektywy. „Felusia” rozumie świat najmłodszych To seria, która naprawdę rozumie małego człowieka. Rozumie jego tempo, jego emocje, jego zachwyty i sposób patrzenia na świat. Tutaj jest czas. Czas na to, żeby zatrzymać się przy dziurze w płocie i zastanawiać, kto jest po drugiej stronie. Krasnoludki? A może jednak ktoś…
-
„Pisklak” i inne kartonówki, czyli najlepsze książki dla maluszka.
Co czytać najmłodszym dzieciom? To pytanie dostaję najczęściej. I super, bo to znaczy, że chcecie czytać dziecku już od samego początku. Co wtedy zawsze polecam? Dobre teksty rymowane, z melodią i rytmem. Z dużymi, wyraźnymi ilustracjami. A takie właśnie są książki kartonowe od wydawnictwa Bajka. To też najlepszy moment, aby przypomnieć całą tę cudowną serię, bo w nowym wydaniu dołączył do niej znakomity „Pisklak” Doroty Gellner. Idealna kartonówka na wiosnę Wiosna w tle (prawie), ćwierkanie ptaków i pierwsze pąki na gałęziach – lepszego momentu na tę książkę być nie mogło. Wyobraź sobie zamczysko – kubaturą przypominające średniej wielkości blok, z anteną na dachu i sznurkiem na pranie. Teraz wyobraź sobie, że jesteś ptaszyskiem…
-
„Sto bajek”, czyli najpiękniejsze wydanie wierszy Jana Brzechwy.
Są takie książki, które są jak święta: wracają regularnie, cieszą bez względu na wiek i wszyscy wiedzą, że bez nich byłoby po prostu smutno. „Sto bajek” Jana Brzechwy to właśnie taka książka. To klasyka, którą kochają i mali, i duzi. A w tym wydaniu poezja Brzechwy dostała oprawę tak niezwykłą, że wiersze, które znamy od lat, brzmią i wyglądają jakbyśmy odkrywali je po raz pierwszy. Trudno wyobrazić sobie dzieciństwo bez rymów Jana Brzechwy, znanych kolejnym pokoleniom. To słowa, które od lat bawią dzieci, uczą językowej melodyjności i zostają w pamięci na długo. Wydawnictwo Bajka podjęło się natomiast niełatwego zadania – pokazać klasykę w taki sposób, by nadal zachwycała, a jednocześnie prezentowała się…
-
„Logopedyczne prztyczki” – wierszyki, rymowanki.
Jeśli myślisz, że „Logopedyczne prztyczki” to edukacyjne wierszyki, które tylko Cię sfrustrują, bo przecież nie da się przeczytać bez zająknięcia zdania: „Brzdąkał brzdąc na brzozie w Brzeszczach”, to jesteś w błędzie. Ani wierszyki nie są tu poważne, ani nie frustrują, ani… No dobra, bez zająknięcia naprawdę trudno je przeczytać. I o to właśnie w tej książce chodzi. O logopedyczne wyzwania, które łamią języki i doprowadzają do wybuchów śmiechu. Bo choć rymowanki Małgorzaty Strzałkowskiej bez wątpienia ćwiczą dykcję i poprawną wymowę, to przy okazji dają dużo frajdy i swobody. Idealnie sprawdzą się więc zarówno w gabinecie logopedycznym, w szkole i w domu, gdy nie tylko chcemy potrenować język i policzki, ale…
-
„Dawniej, czyli drzewiej” i „Harcuj z nami ze słowami” – recenzja książek dla dzieci.
Są książki, które otwierają drzwi do dawnych czasów – pełnych zapomnianych słów, śmiesznych zwyczajów i dziwacznych powiedzonek. Ale są też takie, które nie tylko przenoszą nas w przeszłość, lecz przy okazji uczą, rozbawiają i budzą apetyt na więcej. I takie właśnie są książki Małgorzaty Strzałkowskiej – „Dawniej, czyli drzewiej” oraz „Harcuj z nami ze słowami”, obie wydało Wydawnictwo Bajka, a przepięknie zilustrował je Adam Pękalski. To książki, które nie tłumaczą słów w sposób szkolny i suchy. One robią to z przymrużeniem oka, z czułością i pasją do słowa. A każde z nich – nawet to, które na co dzień brzmi dla nas zupełnie zwyczajnie – okazuje się mieć za sobą niezwykłą historię. To pełne…
-
„Bajka o bąkach i jednym trzmielu” – recenzja książki dla dzieci.
„Bajka o bąkach i jednym trzmielu” ma już cztery lata. Może słyszałaś już o niej? Czytałaś? Jeśli nie, to nic nie szkodzi, bo dobre książki zawsze czekają na odpowiedni moment, aby dać się zauważyć. A może przelatujący właśnie bąk (owad, dla jasności) przypomniał Ci, że za chwile wakacje i uznałaś, że to dobry moment, aby zaopatrzyć się w książkę na wyjazd albo taką do domowego czytania na luzie? „Bajka o bąkach i jednym trzmielu” będzie w sam raz. I dziś właśnie o niej słów kilka. Marcin Kozioł (tekst) i Piotr Rychel (ilustracje) stworzyli książkę, przy której można boki (nie bąki) zrywać, a i na pewne refleksje znajdzie się miejsce. Obserwujemy…
-
„Sklep dla żab” – recenzja kartonówki dla dzieci
Dzieci, zwłaszcza te najmłodsze, potrzebują w książkach dobrych rymów, humoru i treści, które nie będą infantylne. Bo nawet opowieść o żabach, które na widok przeceny w sklepie z ubraniami dostają kociego (żabiego?) rozumu, może być mądra i na poziomie. „Sklep dla żab”, najnowszy tytuł z serii kartonowych książek wydawnictwa Bajka, doskonale to udowadnia. Dorota Gellner (tekst) i Piotr Rychel (ilustracje) otwierają przed nami drzwi pewnego sklepu, w którym dzieją się rzeczy niesłychane. Zatem jedna żaba nieudolnie próbuje wyplątać się z długiego szalika. Inna „skacze z wrzaskiem, opasana złotym paskiem”. A kolejna podziwia swoje odbicie w lustrze – właśnie przymierzyła suknię z falbanami we wzór w kijanki. A to dopiero początek!…