9+
-
„Na tropie koszmarów” – straszne opowiadania dla dzieci, które lubią dreszczyk emocji
Jeśli lubicie historie z dreszczykiem, takie, które najlepiej czyta się wieczorem, z latarką pod kołdrą, to mam dla Was coś idealnego! „Na tropie koszmarów” to antologia strasznych opowiadań dla dzieci, której mam przyjemność patronować. I bardzo się z tego cieszę, bo sama uwielbiam historie, które trochę straszą, ale jednocześnie pomagają ten strach oswoić. Bo przecież straszne książki nie tylko straszą. Czasem pozwalają nam przełamać lęk, zwłaszcza że czytamy je w bezpiecznym miejscu – na kanapie, pod kołdrą, a może przytuleni do mamy. Patronat Mama Basi Czyta „Na tropie koszmarów” – dziesięć opowiadań z dreszczykiem W antologii znajdziemy dziesięć opowiadań napisanych przez autorów, których nazwiska pewnie już dobrze znacie. Są to: Natasza…
-
Mój przyjaciel duch. Pierwsze spotkanie – komiks dla dzieci o przyjaźni i byciu sobą.
Kto mnie zna, kto obserwuje Mama Basi Czyta, ten doskonale wie, że jestem wielką miłośniczką, zwolenniczką, a nawet samozwańczą ambasadorką komiksów! I będę ich bronić zawsze i wszędzie. Bo naprawdę wierzę, że właśnie od komiksu może zacząć się wielka czytelnicza przygoda dziecka. Taka na całe życie. Dlaczego? Bo komiks ma w sobie coś wyjątkowego. Ten próg wejścia w świat czytania jest tutaj stosunkowo niski. Tekstu nie ma dużo, są dymki, krótkie wypowiedzi bohaterów, ich myśli, a do tego mnóstwo ilustracji, na których naprawdę wiele się dzieje. Dziecko nie musi od razu mierzyć się z długimi blokami tekstu, żeby poczuć przyjemność z czytania. Ale najciekawsze w tym jest coś jeszcze innego.…
-
„Szkoła Szpiegów. Na dziko” – recenzja. Czy 12 tom nadal zaskakuje?
„Szkoła Szpiegów. Na dziko”. Dwunasty tom! Brzmi zacnie. Choć teraz może zastanawiasz się, czy to taka seria, która po prostu kręci się siłą rozpędu, czy może jednak jest w niej coś więcej niż tylko sprawdzony schemat, który doceniają jedynie wierni czytelnicy? To ja Ci powiem, jak jest naprawdę. Otóż bywa tak, że seria zbiera pokaźne grono czytelników, a potem z każdym kolejnym tomem jedzie na wyrobionej renomie pierwszych części. Ale spokojnie, to nie „Szkoła Szpiegów”. Naprawdę nie wiem, jak Stuart Gibbs to robi, ale każda kolejna część przygód Bena Ripleya zaskakuje. A „Na dziko” zmienia kierunek torów, jeśli w ogóle w jakieś wpadliśmy. Tym razem bowiem akcja dzieje się w…
-
„KLOPS. Koło Lokalnych Obrońców Polskich Smoków” – recenzja książki Anny Nowackiej
Ta książka w żadnym razie nie jest klopsem. To znaczy jest. KLOPS-em. I to takim, którego zjadłabym z dokładką. „KLOPS. Koło Lokalnych Obrońców Polskich Smoków” Anny Nowackiej, z ilustracjami Oli Bylicy, wydany przez Kropkę, to druga część przygód rozpoczętych w „SOS. Stowarzyszeniu Obrońców Smoków”. Po SOS-ie miałam trochę takie poczucie, że poprzeczka została zawieszona naprawdę wysoko. No i proszę. KLOPS wdrapał się jeszcze wyżej, pomachał mi z zamkowej wieży i ruszył dalej. Bo na stanie w miejscu zwyczajnie nie ma tutaj czasu. Na Wawelu zakwita trupikorzeń – magiczna roślina, która według legend pojawia się tam, gdzie ma zawitać śmierć. Jakby tego było mało, wraca pradziadek Roman. I zdecydowanie nie po…
-
„Kto porwał psa?” Marta Guśniowska – Henryk i jego ekipa wracają!
Naprawdę nie mogłam się doczekać powrotu Henryka Ósmego Mydłkiewicz i jego szalonej – psiej i nie tylko psiej – ekipy. Po „Kto by nie chciał mieć psa?” Marty Guśniowskiej miałam ogromną ochotę na więcej. I dostałam! „Kto porwał psa?” to drugi tom serii, którą czyta się jak komedię, która wzrusza jak dramat i intryguje jak dobry kryminał. „Kto porwał psa?” – Henryk wraca, a wraz z nim zagadka porwania sznaucerka Tym razem sprawa jest poważna. Ktoś porwał sznaucerka Izydorka, nielubianego kolegi Henryka, a za jego oddanie żąda 50 tysięcy! Kiedy ginie pies, nie ma jednak czasu na animozje. Trzeba połączyć siły i działać. Henryk, Lisia, Opryszek, Kulka i Okruszek ruszają…
-
„Latarnia na końcu świata” – finał serii „Dom na skraju magii”
Dobre serie zazwyczaj poznaję po ostatnim tomie. Po tym, jak autor domyka historię, co robi z wątkami rozsianymi po wcześniejszych częściach i czy odpowiedzi na długo noszone w głowie pytania rzeczywiście przynoszą satysfakcję. I właśnie dlatego po przeczytaniu „Latarni na końcu świata” mogę powiedzieć jedno: ależ to była dobra przygoda! To czwarty i ostatni tom serii rozpoczętej przez „Dom na skraju magii”, a kontynuowanej w „Wieży na krańcu czasu” i „Księgarni na tyłach kresu”. Nadal jest tu wszystko to, za co można było pokochać poprzednie części: szalone tempo, magia, zwroty akcji, zagadki, przekomarzanie się bohaterów i humor. Tym razem jednak zdecydowanie mocniej wybrzmiewają emocje. Dziewiątka musi wrócić do miejsca, z…
-
„Nie daj się, Pinku!” – książka o hejcie i odporności psychicznej dzieci
Nie wiem, ile razy polecałam już książki o Pinku rodzicom szukającym czegoś, co naprawdę wesprze ich dziecko. Wiem za to, że po przeczytaniu najnowszej części tej serii, „Nie daj się, Pinku!”, będę polecać je jeszcze częściej. Zobacz jaki ma dopisek na okładce: „Książka o hejcie i o tym, jak dbać o siebie, gdy ktoś nas rani, dla dzieci i dla rodziców trochę też”. Pink to niebieski (przewrotnie, bo można by pomyśleć, że różowy) stworek, którego być może już znasz z poprzednich części tej niezwykle wspierającej serii. „Nie daj się, Pinku!” Urszuli Młodnickiej z ilustracjami Agnieszki Waligóry jest już siódmym tomem i tym razem bierze na warsztat tematy naprawdę trudne: hejt,…
-
Seria o Tildzie Ingelin Angerborn – książki, które naprawdę rozumieją dzieci
Ta seria ma wszystko, czego szukam w naprawdę dobrych książkach dla dzieci. Nie w fantastyce, nie w przygodówkach, ale w historiach, które biorą na warsztat zwyczajne życie. Bez fajerwerków, za to bardzo blisko dziecka. Seria o Tildzie Ingelin Angerborn robi to znakomicie. I są trzy rzeczy, za które szczególnie ją lubię. Zwyczajne życie wystarczy, żeby opowiedzieć świetną historię Tilda mieszka z mamą, często się przeprowadza, chodzi do szkoły, ma przyjaciół, sąsiadów, sympatie i mnóstwo spraw, które potrafią skomplikować zwyczajny dzień. Tata pojawia się w jej życiu rzadko, mama układa sobie życie, a gdzieś pomiędzy tym wszystkim są szkolne znajomości, pierwsze zakochanie, psy, których Tilda absolutnie nie potrafi sobie odmówić, i…
-
„Sketchnoting. Rewolucja w notowaniu” – sposób na notatki, które pomagają się uczyć
Jeśli Twoje dziecko nie przepada za robieniem notatek albo zwyczajnie nie bardzo wie, jak robić je dobrze, mam dla Ciebie książkę, która może sporo zmienić. „Sketchnoting. Rewolucja w notowaniu” Agnieszki Jachymek, wydana przez Znak Emotikon, pokazuje, że szkolny zeszyt wcale nie musi być ścianą tekstu zapisywaną od lewej do prawej. I bardzo mi się takie podejście podoba! Bo przecież notatki mają nam przede wszystkim pomagać zrozumieć i zapamiętać informacje. A kiedy otwieramy zeszyt i widzimy kilka stron jednakowego tekstu, znalezienie konkretnej daty, definicji czy nazwiska potrafi być naprawdę nużące. Sketchnoting, czyli notatki, które chce się oglądać A gdyby tak do notatek wprowadzić kolory, strzałki, ramki, ikonki, dymki komiksowe, różne rodzaje pisma i…
-
„Szmaragdowa Dolina. Tajemnica Altery” – recenzja książki fantasy dla dzieci
Ostatnio pokazuję całkiem sporo książek fantasy i nie robię tego bez powodu. Mocno wierzę w to, że za pomocą magii, czarów i fantastycznych stworzeń można w bezpieczny sposób dotykać spraw bardzo przyziemnych, życiowych i naprawdę realnych. I właśnie taką książką jest „Szmaragdowa Dolina. Tajemnica Altery” Maii Meren. Być może kojarzysz już tę historię, bo ukazała się wcześniej jako „Aleks i elfy z Doliny Abor”, wtedy jeszcze pod nazwiskiem Maja Grindal. Teraz dostajemy wznowienie – książkę zredagowaną, w nowym wydaniu i z przepiękną, mieniącą się okładką. I myślę, że ta zmiana naprawdę dobrze jej zrobiła. Aleks trafia do świata, w którym wszystko jest możliwe Aleks to raczej typ samotnika. Nie do końca…