8+
-
„Polska z dzieckiem. Niezwykłe pomysły na rodzinne podróże” – recenzja książki.
Parę dni temu wpadła mi do głowy ciekawa myśl dotycząca planowania. Otóż są ludzie, jak mój mąż, którzy umieją w organizowanie i planowanie. I są ludzie, jak ja, którzy od zawsze planują, że będą planować (czyt. kupują planery i kalendarze, a potem zapisują co najwyżej dwie pierwsze strony). A potem w ręce wpadła mi książka „Polska z dzieckiem. Niezwykłe pomysły na rodzinne podróże”, którą pokochają zarówno mistrzowie planowania rodzinnych wyjazdów, jak i ci, na których wyjazdy spadają spontanicznie i chaotycznie. Jak to możliwe? Już wyjaśniam. Mikołaj Gospodarek – fotograf, dziennikarz, podróżnik – zaprasza do odkrywania Polski z perspektywy innej niż ta, do której zdążyła przyzwyczaić już nas większość przewodników. Z…
-
„Naturobocik” – recenzja serii Tomasza Samojlika. Książki dla dzieci o ekologii, które nie moralizują
Mam jedną zasadę, której trzymam się od lat. Kiedy w książce dla dzieci autor za wszelką cenę chce czegoś nauczyć, wychować albo przemycić morał większy od samej historii, to zwykle taka książka nie trafia na moją półkę z polecajkami. Bo wierzę, że najpierw musi być dobra opowieść. Taka, która porwie dziecko. A jeśli przy okazji zostawi po sobie coś więcej – to właśnie wtedy dzieje się magia. I właśnie dlatego seria „Naturobocik” Tomasza Samojlika tak bardzo mi się spodobała. To jedna z tych serii, które pokazują, że można mówić o ekologii mądrze, ciekawie i bez moralizowania. Dostajemy tu wszystko, czego oczekuję od dobrej książki dla dzieci – wartką akcję, humor, sympatycznych bohaterów,…
-
„Mors w ogrodzie” – recenzja książki dla dzieci
Takie książki dla dzieci uwielbiam. I właśnie takie chyba najchętniej polecam. Takie, które bawią się wyobraźnią, mają w sobie humor, zaskakują i zostawiają czytelnika z pytaniem, o którym chce się jeszcze długo rozmawiać. Bo pod warstwą zabawnej historii kryje się coś znacznie ważniejszego. W książce „Mors w ogrodzie” pewnego pięknego, letniego dnia wydarza się rzecz zupełnie nieprawdopodobna. Tata podlewa trawnik, mama odpoczywa z książką na leżaku i nagle… z nieba spada mors. Wielki mors. Na szczęście ląduje na spadochronie, więc robi to całkiem miękko. Niestety – prosto na mamę, która później bierze kąpiel dwadzieścia razy dziennie i uprzedza się do zaskakującego gościa. Najbardziej urzeka mnie jednak reakcja rodziny. Nikt nie wpada w…
-
„Fach, że ach! Od smykałki do profesji…” – książka, którą warto zabrać ze sobą na wakacje.
Dobrą książkę, oczywiście. I wcale nie musi to być opowieść z wartką akcją, pełna przygód i tajemnic. Czasem wystarczą angażujące ilustracje, mnóstwo detali do odkrycia, garść ciekawostek, dobry humor i temat, który rozpala dziecięcą ciekawość. Taką książką jest bez wątpienia „Fach, że ach! Wielka ilustrowana księga zawodów, fachów i profesji”. Ta książka została naprawdę sprytnie zaplanowana. Każdy temat tworzą dwie rozkładówki. Na pierwszej oglądamy miejsce pracy – hotel, szkołę, galerię handlową, lotnisko czy muzeum. Druga zmienia perspektywę i pokazuje ludzi, którzy sprawiają, że to miejsce działa – recepcjonistkę, bibliotekarkę, kasjera, mechanika, konserwatorkę czy pilota. Dzięki temu dzieci nie tylko z przyjemnością wyszukują kolejne szczegóły, ale też poznają kilkadziesiąt zawodów i dowiadują…
-
„Młodzi detektywi w akcji. Zagadki (prawie) kryminalne” – recenzja aktywizującej książki o tajnikach pracy policjanta.
„Młodzi detektywi w akcji” to jedna z tych książek, które działają na dzieci jak magnes. Również na te, które twierdzą, że za czytaniem nie przepadają. Dlaczego? Bo to książka, która łączy w sobie fabułę, zagadkę angażującą czytelników i dużo wiedzy oraz ciekawostek z zakresu pracy policjanta. Nie ma tu ścian tekstu, przydługich opisów czy powolnie rozwijającej się akcji. Od początku jest tajemniczo, intrygująco, a także zabawnie. Autorką jest mł. insp. Małgorzata Sokołowska – policjantka, która doskonale wie, jak wygląda codzienność w tym zawodzie. Tę wiedzę przekazuje jednak w najlepszy możliwy sposób. Nie wykłada. Nie poucza. Opowiada historię, od której trudno się oderwać. Książka dla wszystkich małych detektywów Najlepsze książki edukacyjne?…
-
„Los Walizkos, czyli Piramidalne wakacje” – recenzja pełnej przygód książki dla dzieci
Kiedy trafiam na książkę, która potrafi rozbawić, zabrać mnie na drugi koniec świata i jeszcze mimochodem przemycić całkiem sporą porcję wiedzy, wiem, że to będzie dobra podróż. „Los Walizkos, czyli Piramidalne wakacje” właśnie takie są. Jest humor, jest przygoda, i wyobraźnia, która pracuje na najwyższych obrotach. No i są dwa kierunki, o których marzy niejeden mały podróżnik – Egipt i Meksyk. A wszystko zaczyna się od dwóch niemal identycznych walizek. Zuzka leci z rodziną do Egiptu. Na lotnisku poznaje chłopca wybierającego się do Meksyku. Oboje mają takie same walizki. Jeśli oglądałaś choć jedną komedię pomyłek, to już wiesz, co będzie dalej. Walizki zamieniają właścicieli. Manhattanka ląduje w Meksyku, Meksykanka w Egipcie i…
-
„Ktoś tu kręci” – najlepsza książka
Wyobraź sobie, że szukasz właśnie książki dla dziecka, która będzie dla niego największym zaskoczeniem. Takiej, która nie przynudza, ale rozbudza ciekawość, wyobraźnię i chęć do działania. Takiej, która intryguje, wciąga, bawi, a przy okazji także uczy. Czy to w ogóle możliwe, by jedna książka dawała młodym czytelnikom aż tyle? Tak! Znalazłam taką i niczego tu nie kręcę. A właściwie to kręci się tu całkiem sporo, bo Adam Mirek w swojej najnowszej książce „Ktoś tu kręci” naprawdę rozkręca wyobraźnię. Co dzieci najbardziej cenią w książkach? I wiesz co? To wszystko dzieci znajdą w książce „Ktoś tu kręci”. A oprócz tego dostaną znacznie więcej. Wciągająca fabuła jest? Jest! Błyskotliwi bohaterowie są? Są!…
-
„Mazurscy w podróży. Wyspa tajemnic” – recenzja dziesiątego tomu znakomitej serii na wakacje.
Niech ta seria nigdy się nie kończy! A w szufladzie Agnieszki Stelmaszyk niech nie zabraknie pomysłów na rodzinne przygody, zagadki i podróże Mazurskich. „Wyspa tajemnic” to już dziesiąty tom serii „Mazurscy w podróży”, ilustrowanej przez niezawodną Annę Oparkowską, i kolejny dowód na to, że można połączyć świetną fabułę z prawdziwą podróżniczą pasją. Tym razem Mazurscy ruszają na Bornholm. Już sama podróż promem z Polski do Danii brzmi jak początek wakacji marzeń, ale wiadomo – gdy w pobliżu jest Jędrek, jego kuzynka Marcela i niezastąpiona bunia, spokojny wypoczynek nie wchodzi w grę. Bardzo lubię w tej serii to, że podróż nie jest tylko tłem. Bornholm naprawdę żyje na kartach książki. Między…
-
„Pola i Franek odkrywają świat” – książki, które rozbudzają w dzieciach miłość do podróży
Nie wyobrażam sobie podróżowania bez książkowego przewodnika. Ale nie mymyśl sobie, że jestem jedną z tych osób, które mają każdy dzień wyjazdu rozpisany od A do Z. Wręcz przeciwnie. Często ruszam w drogę bez konkretnego planu. Za to zawsze z przewodnikiem pod ręką. To on daje mi poczucie spokoju, a bardzo często plan podróży krystalizuje się dopiero w samolocie. Wtedy zaznaczam miejsca, atrakcje i wydarzenia, które wydają mi się ciekawe. Bez presji odhaczania. Na spokojnie. Najbardziej lubię przewodniki, które opowiadają historie. Takie, które budują klimat miejsca i rozpalają wyobraźnię. Ostatnio zauważyłam, że podobnie działa to na moją córkę. Coraz chętniej przegląda przewodniki, ogląda zdjęcia, czyta ciekawostki i wypatruje miejsc, które…
-
„Sandra i Kruki Zmartwiuki” – książka dla dzieci o lękach
Bardzo się cieszę, że po „Lucku i Dzikich Nieśpikach” Agnieszka Misiak kontynuuje cykl „Moc emocji” i tym razem bierze na tapet dziecięce lęki oraz zmartwienia. „Sandra i Kruki Zmartwiuki” to opowieść o tym wszystkim, co dzieje się w głowie małego człowieka, gdy za sterami siadają niepokój, czarne scenariusze i nadmierny lęk. Bo gdy dziecko raz zgubi się w sklepie, to później może niechętnie do niego wracać. Gdy nie dołącza do zabawy na placu zabaw, bo paraliżuje je nieśmiałość albo obawa przed nieznanymi dziećmi, łatwo uwierzyć, że coś jest z nim nie tak. A przecież do tego może dojść jeszcze lęk przed nowym rokiem szkolnym, upadkiem na rowerze czy gryzącymi owadami.…