Edukacyjne
-
„Jak działa natura. Fascynujące sekrety ewolucji” – recenzja
Zastanawiałaś się kiedyś, jak wyglądał pierwszy dzień na Ziemi? Ale tak dokładnie. Co się wtedy wydarzyło? Jak wyglądał świat? A kiedy pojawiło się pierwsze życie? W którym konkretnie momencie? Czy dałoby się wskazać dzień, godzinę, a może nawet minutę? I najważniejsze – kim był pierwszy człowiek? Takie pytania zadaje mi czasem moja córka. I doskonale je rozumiem. Bo my, ludzie, bardzo lubimy sobie wszystko porządkować. Nazywać, klasyfikować, układać w odpowiednich szufladkach. Chcemy wiedzieć, kiedy coś się zaczęło, dlaczego się wydarzyło i co było później. Najlepiej chronologicznie, punkt po punkcie. Tyle że z ewolucją nie jest tak prosto. Natura nie działa według naszego kalendarza, nie przejmuje się definicjami i nie zamierza…
-
Rob&Ot – książki do nauki czytania. Co wyróżnia tę serię?
Myślałam, że znam już wszystkie dobre serie do nauki czytania, a jednak się myliłam. Okazuje się, że hiszpańska seria „Rob&Ot” może jeszcze namieszać w moim osobistym rankingu. „Rob&Ot. Nauka czytania to przygoda” hiszpańskiego duetu Copons & Fortuny udowadnia, że czytania nie trzeba się uczyć z elementarza. I że z tego wysiłku można zrobić niezłą frajdę. Wystarczą dwa niezdarne roboty, bystra dziewczynka i jeden pies – baczny obserwator świata. Oczywiście to nie wszystko, bo bohaterów należy jeszcze okrasić zabawnymi dialogami, błyskotliwymi uwagami i komicznymi sytuacjami. A najlepiej zrobić to w formie komiksowych dymków i krótkich, prostych zdań, które aż się proszą o odkodowanie. Kapitalne książki do nauki czytania I dzięki temu…
-
Najlepsze książki do nauki czytania – seria „Książkożercy”.
Tak różnorodnej serii książek do nauki czytania jeszcze nie widziałam! „Książkożercy” robią na mnie ogromne wrażenie, bo trafiają dokładnie w sam środek dziecięcej ciekawości. Do tego proponują rozmaite formaty: komiksy, krótkie historyjki, zbiory opowiadań, książki z tematycznymi ciekawostkami, a nawet połączenie tekstu z quizami i zadaniami. A żeby tego było mało, to książki podzielone są na trzy poziomy zaawansowania w czytaniu. Ach, i najważniejsze – te historie naprawdę wciągają (zadbały o to wyjątkowe nazwiska współczesnej literatury polskiej, ale o nich za chwilę), a do tego ilustrowane są przez znakomitych ilustratorów i ilustratorki (o nich też za chwil kilka). Dlatego z pełną świadomością uważam, że to może być najlepsza seria do…
-
„Sketchnoting. Rewolucja w notowaniu” – sposób na notatki, które pomagają się uczyć
Jeśli Twoje dziecko nie przepada za robieniem notatek albo zwyczajnie nie bardzo wie, jak robić je dobrze, mam dla Ciebie książkę, która może sporo zmienić. „Sketchnoting. Rewolucja w notowaniu” Agnieszki Jachymek, wydana przez Znak Emotikon, pokazuje, że szkolny zeszyt wcale nie musi być ścianą tekstu zapisywaną od lewej do prawej. I bardzo mi się takie podejście podoba! Bo przecież notatki mają nam przede wszystkim pomagać zrozumieć i zapamiętać informacje. A kiedy otwieramy zeszyt i widzimy kilka stron jednakowego tekstu, znalezienie konkretnej daty, definicji czy nazwiska potrafi być naprawdę nużące. Sketchnoting, czyli notatki, które chce się oglądać A gdyby tak do notatek wprowadzić kolory, strzałki, ramki, ikonki, dymki komiksowe, różne rodzaje pisma i…
-
„Polska z dzieckiem. Niezwykłe pomysły na rodzinne podróże” – recenzja książki.
Parę dni temu wpadła mi do głowy ciekawa myśl dotycząca planowania. Otóż są ludzie, jak mój mąż, którzy umieją w organizowanie i planowanie. I są ludzie, jak ja, którzy od zawsze planują, że będą planować (czyt. kupują planery i kalendarze, a potem zapisują co najwyżej dwie pierwsze strony). A potem w ręce wpadła mi książka „Polska z dzieckiem. Niezwykłe pomysły na rodzinne podróże”, którą pokochają zarówno mistrzowie planowania rodzinnych wyjazdów, jak i ci, na których wyjazdy spadają spontanicznie i chaotycznie. Jak to możliwe? Już wyjaśniam. Mikołaj Gospodarek – fotograf, dziennikarz, podróżnik – zaprasza do odkrywania Polski z perspektywy innej niż ta, do której zdążyła przyzwyczaić już nas większość przewodników. Z…
-
„Wielkie przygody jedzonka. Z buzi do żołądka (i dalej)” – książka, po której dzieci inaczej patrzą na jedzenie
To jest właśnie ta książka, która sprawia, że zwykła kanapka na śniadanie przestaje być po prostu kanapką. Bo nagle, zamiast kolejnego kęsa, dziecko widzi początek wielkiej wyprawy. Takiej z przystankami, bohaterami, niespodziankami i całą masą rzeczy, które dzieją się tuż za zębami. I właśnie za to lubię takie książki. Za to, że potrafią wziąć temat, który na pierwszy rzut oka pachnie szkolnym podręcznikiem, i zrobić z niego historię, od której naprawdę trudno się oderwać. Bo prawda jest taka, że dzieci wcale nie marzą o wykładzie z układu pokarmowego. Po prostu chcą wiedzieć, gdzie znika kanapka. Dlaczego brzuch burczy. Po co jest ślina. I co właściwie dzieje się z jedzeniem, kiedy…
-
„Lidka. Kupa to kupa” – recenzja książki dla dzieci o kupię i wypróżnianiu
Przez moje ręce przewinęło się już naprawdę sporo książek o kupie. I serio – wydawało mi się, że w tym temacie widziałam już wszystko. Kupa z oczkami? Była. Kupa jako główny bohater? Oczywiście. Kupa, z której robi się największy żart świata? Też odhaczona. Mam wrażenie, że autorzy często wychodzą z założenia, że skoro temat jest dla dzieci zabawny, to trzeba go jeszcze bardziej podkręcić. A potem trafiłam na „Lidka. Kupa to kupa”. I to jest zupełnie inna historia. Tutaj nikt nie próbuje na siłę rozbawić dziecka. Nikt nie robi cyrku z czegoś, co przecież jest jedną z najbardziej naturalnych czynności na świecie. Ta książka siada obok małego człowieka i mówi:…
-
„Fach, że ach! Od smykałki do profesji…” – książka, którą warto zabrać ze sobą na wakacje.
Dobrą książkę, oczywiście. I wcale nie musi to być opowieść z wartką akcją, pełna przygód i tajemnic. Czasem wystarczą angażujące ilustracje, mnóstwo detali do odkrycia, garść ciekawostek, dobry humor i temat, który rozpala dziecięcą ciekawość. Taką książką jest bez wątpienia „Fach, że ach! Wielka ilustrowana księga zawodów, fachów i profesji”. Ta książka została naprawdę sprytnie zaplanowana. Każdy temat tworzą dwie rozkładówki. Na pierwszej oglądamy miejsce pracy – hotel, szkołę, galerię handlową, lotnisko czy muzeum. Druga zmienia perspektywę i pokazuje ludzi, którzy sprawiają, że to miejsce działa – recepcjonistkę, bibliotekarkę, kasjera, mechanika, konserwatorkę czy pilota. Dzięki temu dzieci nie tylko z przyjemnością wyszukują kolejne szczegóły, ale też poznają kilkadziesiąt zawodów i dowiadują…
-
„Młodzi detektywi w akcji. Zagadki (prawie) kryminalne” – recenzja aktywizującej książki o tajnikach pracy policjanta.
„Młodzi detektywi w akcji” to jedna z tych książek, które działają na dzieci jak magnes. Również na te, które twierdzą, że za czytaniem nie przepadają. Dlaczego? Bo to książka, która łączy w sobie fabułę, zagadkę angażującą czytelników i dużo wiedzy oraz ciekawostek z zakresu pracy policjanta. Nie ma tu ścian tekstu, przydługich opisów czy powolnie rozwijającej się akcji. Od początku jest tajemniczo, intrygująco, a także zabawnie. Autorką jest mł. insp. Małgorzata Sokołowska – policjantka, która doskonale wie, jak wygląda codzienność w tym zawodzie. Tę wiedzę przekazuje jednak w najlepszy możliwy sposób. Nie wykłada. Nie poucza. Opowiada historię, od której trudno się oderwać. Książka dla wszystkich małych detektywów Najlepsze książki edukacyjne?…
-
„Ktoś tu kręci” – najlepsza książka
Wyobraź sobie, że szukasz właśnie książki dla dziecka, która będzie dla niego największym zaskoczeniem. Takiej, która nie przynudza, ale rozbudza ciekawość, wyobraźnię i chęć do działania. Takiej, która intryguje, wciąga, bawi, a przy okazji także uczy. Czy to w ogóle możliwe, by jedna książka dawała młodym czytelnikom aż tyle? Tak! Znalazłam taką i niczego tu nie kręcę. A właściwie to kręci się tu całkiem sporo, bo Adam Mirek w swojej najnowszej książce „Ktoś tu kręci” naprawdę rozkręca wyobraźnię. Co dzieci najbardziej cenią w książkach? I wiesz co? To wszystko dzieci znajdą w książce „Ktoś tu kręci”. A oprócz tego dostaną znacznie więcej. Wciągająca fabuła jest? Jest! Błyskotliwi bohaterowie są? Są!…