„Wielkie przygody jedzonka. Z buzi do żołądka (i dalej)” – książka, po której dzieci inaczej patrzą na jedzenie
To jest właśnie ta książka, która sprawia, że zwykła kanapka na śniadanie przestaje być po prostu kanapką.
Bo nagle, zamiast kolejnego kęsa, dziecko widzi początek wielkiej wyprawy. Takiej z przystankami, bohaterami, niespodziankami i całą masą rzeczy, które dzieją się tuż za zębami.


I właśnie za to lubię takie książki. Za to, że potrafią wziąć temat, który na pierwszy rzut oka pachnie szkolnym podręcznikiem, i zrobić z niego historię, od której naprawdę trudno się oderwać. Bo prawda jest taka, że dzieci wcale nie marzą o wykładzie z układu pokarmowego. Po prostu chcą wiedzieć, gdzie znika kanapka. Dlaczego brzuch burczy. Po co jest ślina. I co właściwie dzieje się z jedzeniem, kiedy przestaje być jedzeniem.
I dokładnie na tej dziecięcej ciekawości zbudowana jest „Wielka przygoda jedzonka. Z buzi do żołądka (i dalej)”Róży Hajkuś.
Naszą przewodniczką zostaje Kociokapanka – urocza bohaterka, która rusza w niezwykłą podróż przez układ trawienny. A skoro jest podróż, to są też kolejne etapy, nowe znajomości, wyzwania i mnóstwo zaskoczeń. Nagle okazuje się, że ślina nie jest wodą, która trochę się lepi i pieni, żołądek ma dno na suficie, a wątroba naprawdę ma pełne ręce roboty, zwłaszcza kiedy wrzucimy do organizmu kilka kolorowych napojów i garść słodkości.



Z humorem o tym, co się dzieje z jedzeniem, po tym, gdy je połkniesz
Autorka nie próbuje zrobić z dzieci ekspertów od anatomii. Zamiast tego zaprasza do świata, który normalnie jest niewidzialny. A kiedy coś staje się widzialne – choćby tylko w wyobraźni – od razu przestaje być nudne.
Najbardziej podoba mi się to, że ta książka uczy dzieci patrzeć na własne ciało z zachwytem. A kiedy coś budzi zachwyt, naturalnie zaczynamy o to dbać. I mam wrażenie, że właśnie tak działa ta historia – sprawia, że dziecko chce lepiej zrozumieć swojego najlepszego sprzymierzeńca, czyli własny organizm.



I jestem niemal pewna, że po tej lekturze zwykła kanapka już nigdy nie będzie tylko kanapką. Bo za każdym razem, gdy zniknie w buzi, uruchomi wyobraźnię.
A wtedy prędzej czy później przy stole padnie pytanie:
— Mamo, a myślisz, że mój kotlet jest już w żołądku?
I chyba nie ma lepszego dowodu na to, że książka naprawdę rozbudziła dziecięcą ciekawość.



„Wielkie przygody jedzonka. Z buzi do żołądka (i dalej), Róża Hajkuś
Ilustracje: Paweł Gierliński
Wydawnictwo Czytalisek, 2026
Wiek: 4+


