-
„Natalka w ogródku / Natalka in the garden”
Jeśli szukasz książki dwujęzycznej dla naprawdę małego dziecka, takiej, która nie będzie ani podręcznikowa, ani przeładowana treścią, to „Natalia w ogródku / Natalia in the Garden” może być bardzo dobrym wyborem na początek językowej przygody. To książka stworzona z myślą o najmłodszych czytelnikach, nawet tych rocznych czy dwuletnich. Bohaterką jest sympatyczna Natalka oraz jej rodzeństwo, dzieci w różnym wieku, co nie jest przypadkowe, bo cała seria została zaplanowana tak, by kolejne tytuły odpowiadały różnym etapom rozwoju dziecka. Ten tom jest najprostszy, najbardziej sensoryczny i bliski codziennym doświadczeniom malucha. Historia jest krótka i bardzo spokojna. Pewnego dnia dzieci wychodzą do ogródka, by zobaczyć, co tam rośnie. Oglądają kwiaty, warzywa i owoce. Lliczą…
-
„Montgomery Bonbon. Awantura na morzu” – czwarty tom znakomitej serii detektywistycznej dla dzieci.
„Awantura na morzu” to czwarty i niestety ostatni tom jednej z najlepszych serii detektywistycznych dla dzieci w wieku od około ośmiu lat. Po „Morderstwie w muzeum”, „Tajemnicy Starego Dworu” i „Śmierci w latarni morskiej” wracamy do świata Bonnie, która po założeniu sztucznych wąsów, beretu i płaszcza przeistacza się w słynnego na całym świecie detektywa Montgomery’ego Bonbona. Czy wszyscy wiedzą, kim naprawdę jest Bonbon? Czy mama, przyjaciółka i inni znajomi Bonnie domyślają się prawdy? Autor konsekwentnie zostawia nas w sferze niedomówień, a to działa na wyobraźnię lepiej niż niejedno wprost wypowiedziane zdanie. Bonnie nie działa jednak sama. Towarzyszy jej dziadek i jest to duet absolutnie nie do podrobienia, pełen energii, bystrości…
-
„Kawa widzi szczęście”
Zastanawiałaś się kiedyś, kiedy ostatnio patrzyłaś w niebo bez pośpiechu? Albo szłaś gdzieś tylko po to, żeby iść, a nie dotrzeć? A może pamiętasz moment, gdy poczułaś wdzięczność za zdrowie, dom, bliskich? „Kawa widzi szczęście” autorstwa Anna Załęckiej jest właśnie o takich momentach — niepozornych, trochę pomijanych, a jednak robiących w nas coś bardzo dobrego. To książka, która niczego nie tłumaczy na siłę. Zamiast tego cicho pokazuje, że szczęście składa się z drobnych gestów, spotkań i chwil, które dzieją się po drodze. Szczęście to sposób, w jaki patrzymy na świat. Kawa ma marzenie: chce wejść na Górę Wschodu Słońca. Wyrusza tam razem z babcią, a ta decyzja od razu nadaje tej historii…
-
„Damy radę! Przetrwanie mamy w genach’
Zaczynam czytać „Damy radę. Przetrwanie mamy w genach” i dokładnie w tym momencie gaśnie światło w moim mieszkaniu. Planowane wyłączenie prądu, zapowiadane wcześniej, a jednak jak zwykle zepchnięte na dalszy plan. Telefon na pięciu procentach, herbata, o której myślałam od dobrych dziesięciu minut, nigdy nie została zaparzona, internet zniknął razem z prądem. Zostałam ja, cisza i książka Piotra Czuryły i Piotra Pieczki. I muszę przyznać, że trudno o lepszy kontekst do lektury tej właśnie pozycji. „Damy radę” to książka, która bardzo szybko sprowadza na ziemię. Nie straszy, nie krzyczy, nie każe pakować plecaka i czekać pod drzwiami. Zamiast tego przypomina, że nie wszystko da się przewidzieć, ale na wiele rzeczy…