2+,  3+,  4+,  5+,  O emocjach,  O przyjaźni i relacjach,  Serie

„Przedszkole przytulanek. Lekcja pocieszania” – o empatii dla dzieci.

Ukochanej przytulanki Twojego dziecka nie zastąpi, ale w kategorii książek czytanych do zdarcia okładki spokojnie sięgnie po złoto. „Przedszkole przytulanek” to książka, do której chce się wielokrotnie wracać, bo szybko staje się częścią codziennych rytuałów, zwłaszcza tych wieczornych, tuż przed snem. I trudno się temu dziwić. Historia pluszowych bohaterów trafia dokładnie tam, gdzie trzeba: w świat dziecięcych emocji, potrzeb i trudności. I sprawia, że na pluszowe zabawki już nigdy nie spojrzysz z lekceważeniem.

Bo czy zastanawiałaś/eś się kiedyś, co robią pluszaki, gdy nikogo nie ma w domu? Maciek Marcisz to sprawdził i na szczęście zdradził nam ten sekret w książce „Przedszkole przytulanek”. Okazuje się bowiem, że pluszaki magicznym autobusem jadą do magicznego przedszkola, w którym uczą się, jak być najlepszymi przyjaciółmi swoich dzieci. Przed nimi zajęcia z pocieszania.

Każdy pluszak ma swoje sposoby na dziecięce smutki i troski. Jedne przytulają, inne śpiewają kojące piosenki, a jeszcze inne proponują coś dobrego do jedzenia. Czasami wystarczy być blisko, a innym razem zapytać, dlaczego ktoś jest zły. To proste pomysły, ale jak bardzo skuteczne. I jak prawdziwe! Empatii, życzliwości i uważności na drugą osobę możemy nauczyć się od pluszowych przyjaciół.

Przytulanki z mocą uważności na innych

To książka niezwykle pomysłowa, pobudzająca wyobraźnię i przenosząca do świata, w którym wszystko jest możliwe. Trochę przypomniała mi nasze rozmowy z Basią, kiedy zastanawiałyśmy się, co robi nasz pies, gdy nie ma nas w domu. Byłyśmy niemal pewne, że pod prysznicem znajduje się teleport do psiej akademii… ale nawet wtedy nie wpadłyśmy na to, że pluszaki też mogą mieć swój własny, sekretny świat.

A przecież ukochany pluszak to dla dziecka prawdziwy skarb. Kto kiedykolwiek go zgubił, ten wie, jak wielka jest to rozpacz (pozdrawiamy czarnego kotka, który został w Sztokholmie i na pewno pociesza teraz jakieś szwedzkie dziecko). Ta książka pięknie przypomina, jak wielka moc kryje się w tych miękkich, niepozornych kłębkach wełny, filcu i pluszu.

Na osobne brawa zasługuje warstwa wizualna. Ilustracje Anny Gessler nie próbują być oczywiste. Są żywe, trochę szalone, pełne ruchu i emocji. Nadają tej opowieści tempo i sprawiają, że świat przytulanek naprawdę ożywa — nie tylko w wyobraźni dziecka, ale też gdzieś między kolejnymi stronami.

„Przedszkole przytulanek” to książka, która zostaje w rozmowach tuż przed snem i w spojrzeniu na pluszaka, który nagle przestaje być tylko zabawką. I jeśli po lekturze Twoje dziecko mocniej go przytuli, to znaczy, że wszystko zadziałało dokładnie tak, jak powinno. A może tak naprawdę to pluszak tuli Twoje dziecko.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *