Dla rodziców

„Jak rozmawiać z dziećmi o jedzeniu” – książka

To książka na miarę naszych czasów. Czasów, w których – jak pisze Anna Colton – „jesteśmy świadkami epidemii zaburzeń odżywiania na niespotykaną dotąd skalę”. Te zaburzenia nie biorą się znikąd, nie spadają na nas z nieba. Rozwijają się w nas powoli, niemal niezauważalnie – jak wirus. Bo jak wirusy rozprzestrzeniają się również szkodliwe przekonania na temat jedzenia, a także komunikaty, które kształtują naszą i naszych dzieci relację z jedzeniem. Często przekazujemy je dalej – z pokolenia na pokolenie.

Dlatego jesteśmy dziś w momencie, w którym warto tej relacji przyjrzeć się uważnie i krytycznie. A przede wszystkim zastanowić się, jak w ogóle o jedzeniu mówimy.

„Nie dostaniesz deseru, dopóki nie zjesz wszystkich warzyw” – znasz to?

Książka „Jak rozmawiać z dziećmi o jedzeniu” już w podtytule zdradza, czego możemy się spodziewać: „Nowe podejście do rozwiązywania problemów z jedzeniem, grymaszeniem i zaburzeniami odżywiania u dzieci w wieku od 0 do 16 lat”. Ale czym właściwie jest to „nowe podejście”?

Okazuje się, że ogromną rolę odgrywa język – słowa, których używamy, ton głosu, ale też to, co niewypowiedziane: gesty, mimika, napięcie przy stole.

Czy mówimy do dziecka spokojnie, łagodnie i serdecznie? A może wywieramy presję? Szantażujemy? Nagradzamy albo karzemy? Może przypisujemy jedzeniu funkcję pocieszyciela albo sposobu na uciszenie emocji?

Czy dziecko słyszy o naszych kompleksach związanych z ciałem? Czy komentujemy przy nim wygląd innych? A może porównujemy je do innych dzieci?

Pytania się mnożą – i bardzo dobrze, bo właśnie o to chodzi.

Jedzenie bywa przecież kartą przetargową, przykrym obowiązkiem, polem walki. Bywa też źródłem napięcia, stresu, a czasem łez. Potrafi frustrować, wywoływać bezradność, a nawet złość. A przecież to, jak jemy – i jak o jedzeniu myślimy – często mówi o nas więcej, niż chcielibyśmy przyznać. Staje się częścią naszej tożsamości.

Anna Colton zadaje rodzicom pytania. Wiele pytań. Takich, które zatrzymują i zmuszają do refleksji. Ale nie tylko – dostajemy też wskazówki, sugestie, wiedzę. Bo jeśli chcemy nauczyć się rozmawiać z dziećmi o jedzeniu, najpierw musimy przyjrzeć się własnej relacji z jedzeniem – temu, co w niej trudne, nieuświadomione, przekazywane dalej bez namysłu.

„Ale się roztyłam. Muszę przejść na dietę” – powiedziałaś tak kiedyś przy dziecku?

„Jak rozmawiać z dziećmi o jedzeniu” to jednak coś więcej niż poradnik o posiłkach. To książka o emocjach – tych, które pojawiają się przy stole, ale też tych, które nosimy w sobie od lat. To opowieść o etapach rozwoju dziecka i o tym, jak zmienia się jego podejście do jedzenia wraz z wiekiem. To także ważny głos w dyskusji o kulturze diet, która przenika codzienność i wpływa na sposób, w jaki postrzegamy jedzenie, ciało i zdrowie.

Autorka dotyka również trudnego, ale niezwykle potrzebnego tematu zaburzeń odżywiania – pokazując, że ich źródła często tkwią w drobnych, powtarzalnych komunikatach i doświadczeniach. W tym sensie ta książka działa jak lupa: pozwala zobaczyć to, co zwykle umyka naszej uwadze.

„Jak rozmawiać z dziećmi o jedzeniu” to książka, która nie daje szybkich odpowiedzi – i właśnie dlatego jest tak potrzebna. To zaproszenie do uważności, refleksji i zmiany perspektywy. To lektura dla rodziców, którzy chcą budować zdrową, spokojną relację dziecka z jedzeniem, ale też dla tych, którzy są gotowi przyjrzeć się samym sobie.

Bo zmiana zaczyna się nie na talerzu, ale w głowie. I w słowach, które wybieramy każdego dnia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *