„Nasz nauczyciel robot” – czy AI może zastąpić człowieka? Książka dla dzieci o sztucznej inteligencji, relacjach i emocjach
Cieszę się, że coraz więcej książek dla dzieci i młodzieży porusza temat sztucznej inteligencji, technologii i robotów. To przecież świat, który już teraz otacza dzieci na co dzień. Nie będziemy udawać, że nie wiedzą, czym jest ChatGPT, social media czy AI. One często wiedzą o tym więcej niż my. Dlatego cenię książki, które mówią do młodych ludzi językiem bliskim ich rzeczywistości i pokazują świat, który naprawdę znają.

Jedną z nich jest książka „Nasz nauczyciel robot” autorstwa norweskiej pisarki Hanne Gjerde wydana przez wydawnictwo Kropka. To nowość, która mocno skupia się na temacie sztucznej inteligencji i jej obecności w życiu człowieka, ale robi to w naprawdę mądry i wyważony sposób.
O czym jest książka „Nasz nauczyciel robot”?
Poznajemy Tone, Matteo, Amira i Victorię – nastolatków, którzy chodzą do jednej klasy. Wiodącymi bohaterami będą Tone i Matteto, ale dzięki Amirowi i Victorii pojawią się też dodatkowe, ważne wątki. Tonę jest raczej wycofana, zamknięta w sobie, trochę nieśmiała. Matteo wydaje się bardziej otwarty, ale ich przyjaźń opiera się na ogromnym wsparciu i zrozumieniu. Oboje mierzą się też z własnymi problemami i emocjami.


Bardzo ciekawie wybrzmiewa tutaj wątek rodzinny Tone. Jej rodzice się rozstali, a mama zaczyna układać sobie życie na nowo. Dziewczyna odbiera to jak odtrącenie i bardzo przeżywa zmiany zachodzące w rodzinie. Ta sytuacja odbija się w jej zachowaniu, postrzeganiu samej siebie i porównywaniu z innymi. Często wraca do wspomnień, gdy rodzice byli razem, czuje smutek i jednocześnie złość. Myślę, że Tone uosabia wszystkie te myśli, pojawiające się w głowach młodych ludzi, których rodzice się rozstali.
Głównym punktem zapalnym tej historii jest jednak coś zupełnie innego.
Pewnego dnia w klasie zamiast ulubionej nauczycielki pojawia się robot. Arndt Ingar, w skrócie AI. Dyrektor tłumaczy dzieciom, że ich wychowawczyni wyjechała zwiedzać świat, a nowy nauczyciel ma pomóc klasie osiągnąć najlepsze wyniki w całym kraju. Robot ma jeden cel: sprawić, by dzieci uczyły się szybciej, efektywniej i skuteczniej niż ktokolwiek wcześniej. Jednocześnie, a nawet przede wszystkim, sam również się uczy – obserwuje ludzi, poznaje emocje, reakcje, język i zachowania. Ma stawać się coraz bardziej „ludzki”.
I właśnie tutaj zaczyna się robić naprawdę ciekawie.


Czy sztuczna inteligencja może zastąpić nauczyciela?
To jedno z najważniejszych pytań, jakie stawia ta książka. Czy robot może być lepszym nauczycielem niż człowiek? W końcu nie wnosi do szkoły własnych problemów, emocji czy rodzinnych dramatów. Jest skupiony wyłącznie na dziecku i efektywności nauczania. Ale z drugiej strony, czy da się zastąpić albo nauczyć empatii i wyrozumiałości? Do tego dochodzi jeszcze umiejętność zauważania niuansów, emocji i tego wszystkiego, co niewidoczne na pierwszy rzut oka.
I bardzo podoba mi się to, że „Nasz nauczyciel robot” nie daje prostych odpowiedzi. Ta książka nie demonizuje sztucznej inteligencji. Nie pokazuje AI jako zła wcielonego. Wręcz przeciwnie, pokazuje, że technologia sama w sobie nie jest zagrożeniem. Problemem może stać się dopiero człowiek i sposób, w jaki tę technologię wykorzysta.
Pojawia się tu bowiem również postać człowieka owładniętego własnym ego, który chce stworzyć generację robotów zastępujących nauczycieli. Nie po to, by pomagać dzieciom, ale po to, by zdobyć władzę, pieniądze i kontrolę. I tu dochodzimy do najmocniejszego przekazu tej historii: technologia powinna służyć człowiekowi, a nie odwrotnie.

Książka o AI, ale przede wszystkim o relacjach i emocjach
I choć punktem wyjścia dla tej historii jest sztuczna inteligencja, to tak naprawdę jest to przede wszystkim opowieść o przyjaźni, poznawaniu siebie i codziennych wyzwaniach, z którymi mieszą się współcześnie młodzi ludzie.
To opowieść o różnorodności, tolerancji i szacunku. O tym, że każdy z nas jest inny i każdy niesie własny bagaż doświadczeń. To również historia o pierwszych zauroczeniach, o stereotypach, które łatwo przypisać drugiemu człowiekowi, i o tym, że pod etykietkami często kryje się ktoś zupełnie inny, niż nam się wydaje.
Ta książka genialnie pokazuje młodych ludzi z ich emocjami, lękami, niepewnością i potrzebą akceptacji. Pokazuje też, jak ogromną siłę mają relacje i wsparcie drugiego człowieka.

Dlaczego warto przeczytać tę książkę z dzieckiem?
Bo to jest kapitalny punkt wyjścia do rozmów. O sztucznej inteligencji, etyce i moralności. O tym, czy jest dobro i zło. Także o odpowiedzialności, emocjach, empatii.
Naprawdę dawno nie czytałam książki dla dzieci, która dawałaby aż tyle przestrzeni do dyskusji. To byłaby świetna dodatkowa lektura w szkołach, materiał do warsztatów i rozmów z młodymi ludźmi.
I właśnie za to cenię ją najbardziej. Bo nie straszy technologią, nie moralizuje, tylko zaprasza do myślenia.
„Nasz nauczyciel robót” to mądra, aktualna i bardzo potrzebna książka dla dzieci i młodzieży. Taka, która z jednej strony opowiada wciągającą historię, a z drugiej zostawia czytelnika z masą pytań i refleksji.
Jeśli szukasz książki o sztucznej inteligencji dla dzieci, która jednocześnie opowiada o emocjach, relacjach, dojrzewaniu i odpowiedzialności, to naprawdę bardzo wam ją polecam. To jedna z tych historii, które mogą stać się początkiem naprawdę ważnych rozmów.

Przy okazji przypomniała mi się też książka „Eternity. Wejdź do gry”, która podobnie osadza ważne tematy w świecie bliskim współczesnym dzieciom. Tam są gry i rzeczywistość wirtualna, tutaj AI, ale w obu historiach najważniejsze okazują się emocje, relacje i pytania o to, jak odnaleźć się we współczesnym świecie.
„Nasz nauczyciel robot”, Hanne Gjerde
Wydawnictwo Kropka, 2026
Wiek: 9+


