Książki dla dzieci – recenzje.

Na tej stronie znajdziesz opinie i recenzje książek dla dzieci. Jakie książki dla dzieci? Tu znajdziesz odpowiedź.

Książki dla dzieci – recenzje.
  • Książki
    • Według wieku
      • 1+
      • 2+
      • 3+
      • 4+
      • 5+
      • 6+
      • 7+
      • 8+
      • 9+
      • Dla nastolatków
    • O emocjach
    • O przyjaźni i relacjach
    • Detektywistyczne
    • Kartonówki
    • Picturebook
    • Serie
    • Edukacyjne
    • Z humorem
    • O zwierzętach
    • O przyrodzie
    • O sztuce
    • Biografie dla dzieci
    • O ekologii
    • Komiks
    • Poezja dla dzieci
    • Świąteczne
    • Detektywistyczne
  • O mnie
  • Kontakt
  • Blog
  • Oferta
  • Newsletter
  • Dla rodziców
  • Książki
    • Według wieku
      • 1+
      • 2+
      • 3+
      • 4+
      • 5+
      • 6+
      • 7+
      • 8+
      • 9+
      • Dla nastolatków
    • O emocjach
    • O przyjaźni i relacjach
    • Detektywistyczne
    • Kartonówki
    • Picturebook
    • Serie
    • Edukacyjne
    • Z humorem
    • O zwierzętach
    • O przyrodzie
    • O sztuce
    • Biografie dla dzieci
    • O ekologii
    • Komiks
    • Poezja dla dzieci
    • Świąteczne
    • Detektywistyczne
  • O mnie
  • Kontakt
  • Blog
  • Oferta
  • Newsletter
  • Dla rodziców

Archiwa

Kategorie

  • 1+
  • 2+
  • 3+
  • 4+
  • 5+
  • 6+
  • 7+
  • 8+
  • 9+
  • Biografie dla dzieci
  • Detektywistyczne
  • Dla nastolatków
  • Dla rodziców
  • Edukacyjne
  • Kartonówki
  • Komiks
  • Kontakt
  • Na luzie o czytaniu
  • O ekologii
  • O emocjach
  • O mnie
  • O przyjaźni i relacjach
  • O przyrodzie
  • O sztuce
  • O zwierzętach
  • Objaśniające świat
  • Oferta
  • Opowiadania
  • Picturebook
  • Powieść
  • Serie
  • Świąteczne
  • Uncategorized
  • Warto czytać dziecku
  • Wierszyki
  • Z humorem

Meta

  • Zaloguj się
  • Kanał wpisów
  • Kanał komentarzy
  • WordPress.org

Newsletter

[newsletter]

UDOSTĘPNIJ

  • Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X

Jakiej książki szukasz?

Facebook

Instagram

mamabasiczyta

Najlepsze książki dla Twojego dziecka.

No i mamy KLOPS. Dosłownie, bo właśnie dziś premi No i mamy KLOPS.

Dosłownie, bo właśnie dziś premierę ma drugi tom smoczej serii Anny Nowackiej z ilustracjami Oli Bylicy. Najpierw był „SOS. Stowarzyszenie Obrońców Smoków”, teraz jest „KLOPS. Koło Lokalnych Obrońców Polskich Smoków” i powiem tylko tyle: jeśli pierwszy tom narobił mi apetytu, to drugi zdecydowanie go zaspokoił. Choć znajdzie się jeszcze miejsce na deser 😉

Bo to są książki, które się POCHŁANIA.

✨Do 5.10 wszystkie książki dostępne w sklepie Kropki z rabatem -45% z kodem: KLOPS✨🎁

Dzieje się tu naprawdę dużo. Akcja pędzi, tajemnica goni tajemnicę, legendy dostają nowe życie, rodzinne sekrety wyłażą z szaf. A smoki wreszcie mają tutaj specjalistów od wizerunku, bo okazuje się, że przez te wszystkie lata trochę je jednak oczernialiśmy (przynajmniej większość z nich).

Anna Nowacka bawi się słowem, powiedzeniami, historią i legendami, pisze kapitalne dialogi i co chwilę podrzuca coś, przy czym zaśmiejesz się w głos.

Są pierogi desantowe, kusza naładowana bagietką, kurzogmoty i gadające żaby. Licho, które zamiast porywać ludzi, ma pewną słabość do lewych skarpetek i smoczy festiwal z konkursem pieczenia rycerza na czas. 

A pod tym całym szaleństwem jest naprawdę sporo ważnej treści. Jest przyjaźń, która daje odwagę. Jest rodzina ze wszystkimi swoimi sekretami, dziwactwami i komplikacjami. I zwariowanymi babciami. Jest współpraca, lojalność i potrzebne dzieciom przekonanie, że bać się można. Ważne, co z tym strachem zrobimy.

Po tej książce naprawdę jest o czym rozmawiać. O tym, czy odwaga oznacza brak strachu. Czy zawsze warto wierzyć w zasłyszane historie. Dlaczego tak łatwo przypiąć komuś łatkę. I czy smok naprawdę musi być tym złym.

A jeśli dziecko przeczyta i będzie chciało jeszcze? Można tropić legendy, wymyślać własne stwory, tworzyć misje, przepisywać stare historie po swojemu.

Czyli najpierw dajesz dziecku książkę, żeby miało frajdę. A potem okazuje się, że dostało trochę więcej.

Pełną recenzję obu tomów znajdziesz na blogu Mama Basi Czyta. Dorzuciłam tam też sporo zdjęć ze środka, żeby możn
Dzisiaj Dzień Głośnego Czytania, więc mam dla Cieb Dzisiaj Dzień Głośnego Czytania, więc mam dla Ciebie książkę, która jest wręcz stworzona do czytania razem. Najlepiej wieczorem. Rozdział po rozdziale, bez pośpiechu.

„Chłopiec i świat, czyli co było dalej…” Liliany Bardijewskiej to książka trochę klasyczna w swoim charakterze. I właśnie za to tak bardzo ją lubię.
Bo to jest po prostu BAJKA. Taka najprawdziwsza. A bajek nam brakuje!

Takich, które na chwilę wyciągają nas z codzienności i zabierają gdzieś zupełnie indziej. Do świata trochę magicznego, trochę zabawnego, pełnego dziwnych spotkań i jeszcze dziwniejszych przygód. A przy tym ciepłego, łagodnego i bardzo bezpiecznego.

Tutaj w świat rusza chłopiec, który nie do końca wie, jak ma na imię. Towarzyszą mu szpak Notak i gruszka Klapsa. Razem przemierzają wąwozy, sady, łąki i góry, płyną przez oceany i jeziora, trafiają na pustynię, do zamku, a nawet do muzeum.
I właściwie wszędzie coś na nich czeka.

Bo każde spotkanie zostawia w chłopcu coś ważnego. Gdzieś po drodze pojawia się przyjaźń, odwaga, życzliwość, odpowiedzialność, nadzieja, lojalność… Te wszystkie wielkie słowa tutaj wcale nie brzmią jak wielkie słowa. Po prostu wydarzają się chłopcu podczas jego podróży.

I jest jeszcze jeden motyw, który bardzo lubię. Kolejne rozdziały domyka pytanie: „A co na to świat?”.
I ten świat patrzy. Czasem się uśmiecha, czasem kiwa głową. Jakby wiedział trochę więcej niż bohaterowie, trochę więcej niż my.
Bardzo to lubię.

To jedna z tych książek, przy których naprawdę chce się usiąść obok dziecka i po prostu czytać. Głośno. Razem. Myślę, że spokojnie można zacząć już z pięciolatkami.

A Ty nadal czytasz swojemu dziecku na głos? Daj znać w komentarzu.

Zapisz tę rolkę, żeby tytuł Ci nie uciekł. I podeślij ją komuś, kto też lubi takie książki ❤️

Pełna recenzja i dużo zdjęć środka czekają na blogu. 

@wydawnictwobajka 

#współpracareklamowa #chłopieciświat #bajkidladzieci #czytajdziecku #książkidladzieci
Znasz już „Kto by nie chciał mieć psa”? A czy też Znasz już „Kto by nie chciał mieć psa”? A czy też po ostatniej stronie miałaś ochotę od razu czytać drugi tom? To znaczy, o Twoje dziecko pytam, oczywiście… 😉

Mój psi recenzent drugi tom już obwąchał i przyznał mu psi znak jakości, a ja… właściwie mogłabym zrobić dokładnie to samo.

„Kto porwał psa?” Marty Guśniowskiej to ten rodzaj książki, przy którym śmiejesz się z dialogów, za chwilę próbujesz rozgryźć kryminalną zagadkę, a gdzieś pomiędzy jednym a drugim dostajesz całkiem sporo ważnych tematów.

Tym razem naprawdę jest grubo: znika sznaucerek Izydorka, pojawia się żądanie 50 tysięcy okupu, a kiedy pies się odnajduje… szybko okazuje się, że coś tu nie gra. 

I zaczyna się zabawa! Henryk, Izydorek Lisia i cała psia ekipa ruszają do działania, a Marta Guśniowska po raz kolejny pokazuje, że można pisać dla dzieci piekielnie zabawnie, błyskotliwie i z przymrużeniem oka, a jednocześnie opowiadać o współpracy, przyjaźni, odwadze i empatii wobec zwierząt.

Do tego ilustracje Daniela de Latoura, które idealnie nadążają za tym szaleństwem.

Z ogromną przyjemnością patronuję drugiemu tomowi! ❤️

ZAPISZ tę rolkę, żeby nie zapomnieć o tej serii. Najlepiej zacząć od „Kto by nie chciał mieć psa”, a potem od razu ruszyć tropem „Kto porwał psa?”.

A kto wie… może kiedyś Henryk i jego ekipa trafią na listę lektur? Ja bym się wcale nie obraziła.

Wiek: 6+

Więcej zdjęć książki i moją pełną recenzję znajdziesz na blogu Mama Basia Czyta.

#wspólpracareklamowa #kroporwałpsa #patronatmamabasiczyta #książkidladzieci
To są właśnie takie książki, które dałabym maluszk To są właśnie takie książki, które dałabym maluszkom na sam początek książkowej przygody❤️ 

Proste, spokojne, bliskie temu, co dziecko zna i widzi każdego dnia.

„Nasza mała Tula” Basi Szymanek to nowa seria dla najmłodszych. Na początek mamy dwa kartonowe tomy: „Poznajmy się” i „Zabawa w domu”.

I bardzo mi się one podobają właśnie przez tę zwyczajność.

Jest pobudka, jedzenie, zabawa, spacer, rodzice, powrót do domu, kiedy wcale nie chce się wracać, i spanie, kiedy oczywiście też nie chce się spać.

Tu nie trzeba nawet czytać od początku do końca. Można oglądać, pokazywać paluszkiem, szukać rzeczy na ilustracjach, powtarzać dźwięki, nazywać przedmioty albo przez pięć minut siedzieć na jednej stronie, bo akurat to jest dziś najważniejsze.

Dużo tu spokoju, ciepła i codzienności, którą dziecko zna. Do tego ilustracje Anny Simeone są delikatne, proste, bez nadmiaru szczegółów.

Myślę, że to mogą być świetne pierwsze książki – takie do czytania na kolanach, do oglądania przed snem i do wracania do nich po wielokroć.

Jak Ci się podoba Tula? Masz ochotę zaprosić ją do Waszego domu?

📌 Zapisz sobie ten post, jeśli szukasz książek dla roczniaka albo dwulatka.

A pełną recenzję i dużo zdjęć obu książek zostawiłam na blogu. Zajrzyj, jeśli chcesz zobaczyć Tulę z bliska.

#współpracareklamowa #naszamałatula #ksiazkidladzieci #książkidlaroczniaka
Zacznijmy ten piątek tak, jak należy, czyli od wie Zacznijmy ten piątek tak, jak należy, czyli od wielkiego rozdania! 🎁

Do wygrania aż 20 książek dla Twojego dziecka. Same perełki! ✨

Co zrobić, żeby zgarnąć cały zestaw?

Wystarczy, że w komentarzu odpowiesz na pytanie:

Jak Ci mija wrzesień? 🍁🍂✨

Zajrzyj też do moich wcześniejszych postów i rolek. Najchętniej rozdaję książki osobom, które są tutaj ze mną na co dzień i aktywnie wspierają moje treści. Sprawdź więc, czy pod poprzednimi materiałami nie brakuje Twojego serduszka, komentarza albo innego śladu Twojej obecności.

A najlepiej rób to na bieżąco – to taka mała podpowiedź na przyszłość😉

Nie musisz udostępniać tego rozdania. Jeśli jednak masz ochotę to zrobić, śmiało! Możesz też udostępniać inne moje treści. 

Bawimy się do 02.10.

Zwycięzcę ogłoszę w komentarzu pod tym postem.

Powodzenia i dobrej zabawy!🍁🩷🍁

#rozdanie #rozdanieksiążkowe #ksiazkidladzieci #mamabasiczyta
Rzadko od tego zaczynam, ale naprawdę – zapisz sob Rzadko od tego zaczynam, ale naprawdę – zapisz sobie tę rolkę i wyślij ją komuś, kto ma dorastające dziecko.

„Pies z lukrem” Katarzyny Wasilkowskiej to jest właśnie taka literatura, którą chciałabym, żeby czytały dorastające dzieci.

Dlaczego? Bo ta książka przypomniała mi, jak to jest dojrzewać. I że wcale nie jest łatwo.

Bo z jednej strony bardzo chcemy gdzieś pasować, a z drugiej – pozostać sobą. Patrzymy na siebie czasem zbyt krytycznie. Porównujemy się. Chowamy. I właśnie wtedy tak szalenie ważne jest, żeby mieć obok siebie ludzi, przy których nie trzeba niczego udawać. I miejsce, w którym można być sobą.

Dwunastoletnia Doris ma takie miejsce.
„Pies z lukrem” to cukiernia. Trochę magiczna, a trochę nie. Trafiają do niej ludzie, którzy znaleźli się na jakimś życiowym zakręcie. Kiedy trzeba zwolnić, spojrzeć na coś z innej perspektywy, zadać sobie ważne pytanie. Czasem znaleźć odpowiedź. A czasem po prostu zjeść najlepszą eklerkę na świecie.

I jestem zachwycona tym, jak Katarzyna Wasilkowska obserwuje świat współczesnych nastolatków. Jak subtelnie pisze o szkolnych wyzwaniach, relacjach, stratach, zauroczeniach i przyjaźniach, odkrywaniu swoich pasji i mocnych stron. I o odwadze. Bo tej podczas dorastania potrzeba naprawdę dużo.
Bo można nosić szeroką bluzę. Byle tylko się w niej nie zatracić. Nie zniknąć.

A czasami okazuje się, że wystarczy garstka dobrych ludzi, najpyszniejsza eklerka na świecie i ktoś, kto spojrzy na nas trochę łagodniej, żeby dorastanie stało się odrobinę łatwiejsze.

Ta książka przypomniała mi emocje, o których my, dorośli, zdążyliśmy już trochę zapomnieć. A przecież to właśnie one nas kształtowały i miały wpływ na to, jakimi dorosłymi jesteśmy dzisiaj.

I na koniec – wyślij tę rolkę komuś, kto jest taką Twoją eklerką. Myślę, że będzie wiedział, co masz na myśli.

Wiek: 10+

#współpracareklamowa #pieszlukrem #patronatmamabasiczyta #książkidlanastolatków
Dobre serie poznaję po ostatnim tomie. Bo zacząć z Dobre serie poznaję po ostatnim tomie. Bo zacząć z przytupem to jedno, ale potem trzeba jeszcze wiedzieć, co zrobić z pytaniami, tajemnicami i bohaterami, z którymi czytelnik zdążył się już porządnie zżyć.

I Amy Sparkes w „Latarni na końcu świata” robi to naprawdę dobrze.

To czwarty i ostatni tom serii rozpoczętej „Domem na skraju magii”. Nadal jest szalenie, magicznie i dynamicznie. Dom robi, co chce, bohaterowie się przekomarzają, akcja pędzi, a my chcemy czytać kolejne rozdziały.

Tym razem jednak pod tą zwariowaną przygodą kryje się znacznie więcej emocji.

Dziewiątka wraca do domu, z którego kiedyś uciekła. Szuka medalionu, odpowiedzi dotyczących swojej mamy i własnej przeszłości. A my razem z nią próbujemy poskładać wszystkie elementy tej układanki.

Bo to jest seria o magii, czarodziejach, fantastycznych postaciach i domu, który sam wybiera swoich mieszkańców. Ale też o potrzebie posiadania własnego miejsca. O ludziach, przy których można poczuć się bezpiecznie. I o tym, że rodzina nie zawsze oznacza wspólne korzenie.

Polecam dzieciom od 9 lat, które lubią kompletnie przepaść w historii, pośmiać się, przeżyć coś szalonego i poznać fantastyczne postaci. A najlepiej od razu zaopatrzyć się we wszystkie cztery tomy. Ostrzegam. 

Z ogromną przyjemnością patronuję całej tej magicznej serii. 

Pełna recenzja wszystkich tomów czeka na blogu Mama Basi Czyta.

A Twoje dziecko zna już tę magiczną serię? 

#współpracareklamowa #latarnianakońcuświata
Zamiast czekać, aż idealna książka na jesień sama Zamiast czekać, aż idealna książka na jesień sama spadnie Ci z nieba, weź jesień w swoje ręce🍁

I upoluj „Myszonka. Księgę opowieści”.

To zbiór klimatycznych opowiadań o Myszonku i jego bliskich, które aż proszą się o wspólne czytanie wtedy, kiedy wieczory robią się coraz dłuższe. Najlepiej gdzieś pod kocem, blisko siebie, kiedy za oknem deszcz wybija swój rytm, a Wy na chwilę przenosicie się do świata Myszonka.

W tych historiach jest dokładnie to, czego szukam w książkach dla dzieci na jesień: bliskość, spokój, codzienność, szczerość, trochę przygód. 
I ten szczególny klimat, przez który chce się czytać jeszcze jedno opowiadanie. A potem może jeszcze jedno.

Jeśli więc kompletujesz właśnie Waszą jesienną biblioteczkę, Myszonek zdecydowanie powinien się w niej rozgościć.

Wiek: 3+

Ciebie też jesienią najbardziej ciągnie  do książek, w których czuć tę porę roku? 🍂

#współpracareklamowa #myszonek #opowiadaniadladzieci #książkinajesień #mamabasiczyta
Tak różnorodnej serii książek do nauki czytania je Tak różnorodnej serii książek do nauki czytania jeszcze nie widziałam!😃

„Książkożercy” robią na mnie ogromne wrażenie, bo trafiają dokładnie w sam środek dziecięcej ciekawości. Zamiast jednej metody i jednego formatu jest tu naprawdę sporo możliwości, żeby znaleźć coś dla dziecka, które właśnie zaczyna swoją przygodę z samodzielnym czytaniem.

Są komiksy, krótkie opowiadania, książki do czytania sylabami, historie podzielone na trzy poziomy trudności, zbiory opowiadań, „Czytam i rozwiązuję” z quizami, zagadkami i zadaniami, a także „Moje pierwsze ABC” pełne faktów i ciekawostek o zwierzętach, kosmosie, dinozaurach czy pojazdach.

Możesz więc dopasować książkę nie tylko do umiejętności dziecka, ale też do tego, co naprawdę je interesuje. A to przy nauce czytania ma przecież ogromne znaczenie.

Do tego świetni autorzy i autorki, znakomite ilustracje, pytania sprawdzające rozumienie tekstu, zabawy i zadania. Wszystko po to, żeby samodzielne czytanie nie było kolejnym obowiązkiem, tylko czymś, co naprawdę może wciągnąć.

Bo może czasem „moje dziecko nie lubi czytać” oznacza po prostu, że jeszcze nie trafiło na swoją książkę, hm?🤔 

W poście pokazuję filmy ze środka poszczególnych książek, a pełną recenzję i zdjęcia środka znajdziesz już na moim blogu Mama Basi Czyta.

A jak jest u Ciebie? Twoje dziecko już próbuje czytać samodzielnie? 

#współpracareklamowa #książkożercy #naukaczytania #metodasylabowa #książkidladzieci
Taki atlas historii chciałam mieć od zawsze! 😍 Ba Taki atlas historii chciałam mieć od zawsze! 😍

Bardzo brakowało nam książki, która zbiera całą historię świata. I w końcu mamy 😁

Zajarałam się tą poranną przesyłką niesamowicie! 

Dziękuję @wydawnictwo_wilga ❤️

„Atlas historyczny dla dzieci. Historia świata, jakiej wcześniej nie widziałeś”. 

#atlashistoryczny #książkaohistorii #atlashistoriidladzieci #książkidladzieci
Pamiętasz swój pierwszy dzień w nowej pracy? Człow Pamiętasz swój pierwszy dzień w nowej pracy? Człowiek jeszcze nie zdążył wejść, a w głowie przeprowadził już siedem katastroficznych scenariuszy. A teraz wyobraź sobie, że masz trzy lata. I co prawda nie idziesz do pracy, ale do przedszkola. 

Mała rewolucja, prawda? A może nawet nie taka mała. Nowe miejsce, obcy ludzie, mama albo tata znikają za drzwiami, a ty jeszcze masz się odnaleźć w grupie i pamiętać, gdzie jest toaleta.

I tutaj przydają się „Czuciaki idą do przedszkola!”.

Nie jest to oczywiście magiczne zaklęcie na udaną adaptację. Ale dobry początek  rozmowy o tym, co w tym całym przedszkolu właściwie tak niepokoi (oczywiście, o ile dziecko w ogóle ma jakieś obawy).

Ta książka robi coś bardzo sensownego: pokazuje, że można jednocześnie być ciekawym przedszkola i się go bać. Można zatęsknić za mamą. Można wstydzić się innych dzieci, poczuć zazdrość, niepewność, radość. Można nawet poczuć obrzydzenie na widok brokuła, choć uważam, że brokuły po raz kolejny zostały tu potraktowane niesprawiedliwie.

Emocje dostają tutaj swoje postaci – Czuciaki. Dzięki temu łatwiej je nazwać, zauważyć i przede wszystkim zacząć o nich rozmawiać.

I chyba właśnie dlatego sięgnęłabym po tę książkę przed rozpoczęciem przedszkola. Nie po to, żeby przekonać dziecko, że nie ma się czego bać. Raczej żeby powiedzieć: możesz się bać. Zobaczmy, co możemy z tym zrobić.

Na końcu jest też kilka stron dla rodziców o adaptacji przedszkolnej, poczuciu bezpieczeństwa i sprawczości dziecka. Krótko i konkretnie.

Dobra książka dla przyszłych przedszkolaków. Szczególnie tych, którym na myśl o przedszkolu żołądek robi fikołka. 

Pełna recenzja i więcej zdjęć środka znajdziesz na moim blogu. 

#współpracareklmowa #książkidladzieci #książkidlaprzedszkolaków #adaptacjaprzedszkolna #przedszkole
Czy my przypadkiem nie pomyliliśmy skromności z br Czy my przypadkiem nie pomyliliśmy skromności z brakiem pewności siebie? 🤔

Byłam kiedyś świadkiem rozmowy mam o ich dzieciach. Jedna z nich z ulgą mówiła, jak dobrze, że jej dziecko jest przebojowe, niczego się nie boi i rwie się do wszystkiego. Bo przecież „lepiej tak, niż gdyby stało z tyłu”. Pozostałe mamy zgodnie przytakiwały.

A ja pomyślałam: dlaczego właściwie lepiej?🤷‍♀️

Dlaczego dziecko, które szybko wchodzi w grupę, pierwsze zgłasza się do działania i lubi być w centrum wydarzeń, miałoby mieć „lepszy” zestaw cech niż to, które najpierw obserwuje? Potrzebuje czasu. Nie wychodzi przed szereg. Nie zabiega o uwagę.

Mam wrażenie, że czasem zbyt łatwo ciszę nazywamy nieśmiałością, pozostawanie z boku – brakiem pewności siebie, a skromność traktujemy jak coś, z czego trzeba dziecko wyrwać.

A przecież można być skromnym i pewnym siebie jednocześnie.

Można nie potrzebować reflektorów, ale znać swoją wartość. Można nie zadzierać nosa, ale być dumnym ze swoich osiągnięć. Można być cichym, a kiedy trzeba – zabrać głos i odbyć trudną rozmowę. Taką bez lukru. Można być wrażliwym, a jednocześnie asertywnym.

Dlatego tak bardzo polubiłam „Skromnego Placka” z serii „Smaczna Banda i emocje”. Placek nie musi stać się kimś innym, żeby przestać stać w cieniu i nauczyć się stawiać granice ❤️

A Wy jak to widzicie? Czy zdarza się Wam jako rodzicom zbyt szybko uznawać przebojowość za zaletę, a skromność czy wycofanie za coś, nad czym trzeba pracować? Jestem bardzo ciekawa Waszych doświadczeń.

Dużo zdjęć ze środka książki i pełną recenzję „Skromnego Placka” znajdziecie już na blogu Mama Basi Czyta.

A jeśli ta myśl jest Wam bliska, zapiszcie rolkę i podeślijcie ją komuś, z kim chcielibyście o tym porozmawiać. Może właśnie od takiej rozmowy warto zacząć.

#wspólpracareklamowa #skromnyplacek #książkidladzieci #książkidlaprzedszkolaka
Obserwuj na Instagramie

Najświeższe wpisy

  • „KLOPS. Koło Lokalnych Obrońców Polskich Smoków” – recenzja książki Anny Nowackiej 2026-09-30
  • „Chłopiec i świat, czyli co było dalej…” – bajka, jakich nam brakuje 2026-09-29
  • „Kto porwał psa?” Marta Guśniowska – Henryk i jego ekipa wracają! 2026-09-28

Archiwum wpisów

Tagi

Babaryba Bajka Czytalisek detektywistyczne emocje fantasy Harperkids Jedność dla dzieci kartonówki komiks magia przyjaźń przyroda recenzja ToTamto Wilga Wydawnictwo Agora dla dzieci Wydawnictwo Albus Wydawnictwo Babaryba Wydawnictwo Bajka Wydawnictwo Bis Wydawnictwo Bona Wydawnictwo Druganoga Wydawnictwo Dwie Siostry Wydawnictwo Dwukropek Wydawnictwo EZOP wydawnictwo frajda Wydawnictwo HarperCollins Wydawnictwo Jupi Jo Wydawnictwo Kropka Wydawnictwo Literackie Wydawnictwo Mamania Wydawnictwo Nasza Księgarnia wydawnictwo olesiejuk Wydawnictwo Papilon Wydawnictwo Polarny Lis Wydawnictwo Tako Wydawnictwo Tatarak Wydawnictwo Wilga Wydawnictwo Zakamarki Wydawnictwo Znak Emotikon śmierć świetlik świąteczne święta

Jakiej książki szukasz?

Facebook

Instagram

mamabasiczyta

Najlepsze książki dla Twojego dziecka.

No i mamy KLOPS. Dosłownie, bo właśnie dziś premi No i mamy KLOPS.

Dosłownie, bo właśnie dziś premierę ma drugi tom smoczej serii Anny Nowackiej z ilustracjami Oli Bylicy. Najpierw był „SOS. Stowarzyszenie Obrońców Smoków”, teraz jest „KLOPS. Koło Lokalnych Obrońców Polskich Smoków” i powiem tylko tyle: jeśli pierwszy tom narobił mi apetytu, to drugi zdecydowanie go zaspokoił. Choć znajdzie się jeszcze miejsce na deser 😉

Bo to są książki, które się POCHŁANIA.

✨Do 5.10 wszystkie książki dostępne w sklepie Kropki z rabatem -45% z kodem: KLOPS✨🎁

Dzieje się tu naprawdę dużo. Akcja pędzi, tajemnica goni tajemnicę, legendy dostają nowe życie, rodzinne sekrety wyłażą z szaf. A smoki wreszcie mają tutaj specjalistów od wizerunku, bo okazuje się, że przez te wszystkie lata trochę je jednak oczernialiśmy (przynajmniej większość z nich).

Anna Nowacka bawi się słowem, powiedzeniami, historią i legendami, pisze kapitalne dialogi i co chwilę podrzuca coś, przy czym zaśmiejesz się w głos.

Są pierogi desantowe, kusza naładowana bagietką, kurzogmoty i gadające żaby. Licho, które zamiast porywać ludzi, ma pewną słabość do lewych skarpetek i smoczy festiwal z konkursem pieczenia rycerza na czas. 

A pod tym całym szaleństwem jest naprawdę sporo ważnej treści. Jest przyjaźń, która daje odwagę. Jest rodzina ze wszystkimi swoimi sekretami, dziwactwami i komplikacjami. I zwariowanymi babciami. Jest współpraca, lojalność i potrzebne dzieciom przekonanie, że bać się można. Ważne, co z tym strachem zrobimy.

Po tej książce naprawdę jest o czym rozmawiać. O tym, czy odwaga oznacza brak strachu. Czy zawsze warto wierzyć w zasłyszane historie. Dlaczego tak łatwo przypiąć komuś łatkę. I czy smok naprawdę musi być tym złym.

A jeśli dziecko przeczyta i będzie chciało jeszcze? Można tropić legendy, wymyślać własne stwory, tworzyć misje, przepisywać stare historie po swojemu.

Czyli najpierw dajesz dziecku książkę, żeby miało frajdę. A potem okazuje się, że dostało trochę więcej.

Pełną recenzję obu tomów znajdziesz na blogu Mama Basi Czyta. Dorzuciłam tam też sporo zdjęć ze środka, żeby możn
Dzisiaj Dzień Głośnego Czytania, więc mam dla Cieb Dzisiaj Dzień Głośnego Czytania, więc mam dla Ciebie książkę, która jest wręcz stworzona do czytania razem. Najlepiej wieczorem. Rozdział po rozdziale, bez pośpiechu.

„Chłopiec i świat, czyli co było dalej…” Liliany Bardijewskiej to książka trochę klasyczna w swoim charakterze. I właśnie za to tak bardzo ją lubię.
Bo to jest po prostu BAJKA. Taka najprawdziwsza. A bajek nam brakuje!

Takich, które na chwilę wyciągają nas z codzienności i zabierają gdzieś zupełnie indziej. Do świata trochę magicznego, trochę zabawnego, pełnego dziwnych spotkań i jeszcze dziwniejszych przygód. A przy tym ciepłego, łagodnego i bardzo bezpiecznego.

Tutaj w świat rusza chłopiec, który nie do końca wie, jak ma na imię. Towarzyszą mu szpak Notak i gruszka Klapsa. Razem przemierzają wąwozy, sady, łąki i góry, płyną przez oceany i jeziora, trafiają na pustynię, do zamku, a nawet do muzeum.
I właściwie wszędzie coś na nich czeka.

Bo każde spotkanie zostawia w chłopcu coś ważnego. Gdzieś po drodze pojawia się przyjaźń, odwaga, życzliwość, odpowiedzialność, nadzieja, lojalność… Te wszystkie wielkie słowa tutaj wcale nie brzmią jak wielkie słowa. Po prostu wydarzają się chłopcu podczas jego podróży.

I jest jeszcze jeden motyw, który bardzo lubię. Kolejne rozdziały domyka pytanie: „A co na to świat?”.
I ten świat patrzy. Czasem się uśmiecha, czasem kiwa głową. Jakby wiedział trochę więcej niż bohaterowie, trochę więcej niż my.
Bardzo to lubię.

To jedna z tych książek, przy których naprawdę chce się usiąść obok dziecka i po prostu czytać. Głośno. Razem. Myślę, że spokojnie można zacząć już z pięciolatkami.

A Ty nadal czytasz swojemu dziecku na głos? Daj znać w komentarzu.

Zapisz tę rolkę, żeby tytuł Ci nie uciekł. I podeślij ją komuś, kto też lubi takie książki ❤️

Pełna recenzja i dużo zdjęć środka czekają na blogu. 

@wydawnictwobajka 

#współpracareklamowa #chłopieciświat #bajkidladzieci #czytajdziecku #książkidladzieci
Znasz już „Kto by nie chciał mieć psa”? A czy też Znasz już „Kto by nie chciał mieć psa”? A czy też po ostatniej stronie miałaś ochotę od razu czytać drugi tom? To znaczy, o Twoje dziecko pytam, oczywiście… 😉

Mój psi recenzent drugi tom już obwąchał i przyznał mu psi znak jakości, a ja… właściwie mogłabym zrobić dokładnie to samo.

„Kto porwał psa?” Marty Guśniowskiej to ten rodzaj książki, przy którym śmiejesz się z dialogów, za chwilę próbujesz rozgryźć kryminalną zagadkę, a gdzieś pomiędzy jednym a drugim dostajesz całkiem sporo ważnych tematów.

Tym razem naprawdę jest grubo: znika sznaucerek Izydorka, pojawia się żądanie 50 tysięcy okupu, a kiedy pies się odnajduje… szybko okazuje się, że coś tu nie gra. 

I zaczyna się zabawa! Henryk, Izydorek Lisia i cała psia ekipa ruszają do działania, a Marta Guśniowska po raz kolejny pokazuje, że można pisać dla dzieci piekielnie zabawnie, błyskotliwie i z przymrużeniem oka, a jednocześnie opowiadać o współpracy, przyjaźni, odwadze i empatii wobec zwierząt.

Do tego ilustracje Daniela de Latoura, które idealnie nadążają za tym szaleństwem.

Z ogromną przyjemnością patronuję drugiemu tomowi! ❤️

ZAPISZ tę rolkę, żeby nie zapomnieć o tej serii. Najlepiej zacząć od „Kto by nie chciał mieć psa”, a potem od razu ruszyć tropem „Kto porwał psa?”.

A kto wie… może kiedyś Henryk i jego ekipa trafią na listę lektur? Ja bym się wcale nie obraziła.

Wiek: 6+

Więcej zdjęć książki i moją pełną recenzję znajdziesz na blogu Mama Basia Czyta.

#wspólpracareklamowa #kroporwałpsa #patronatmamabasiczyta #książkidladzieci
To są właśnie takie książki, które dałabym maluszk To są właśnie takie książki, które dałabym maluszkom na sam początek książkowej przygody❤️ 

Proste, spokojne, bliskie temu, co dziecko zna i widzi każdego dnia.

„Nasza mała Tula” Basi Szymanek to nowa seria dla najmłodszych. Na początek mamy dwa kartonowe tomy: „Poznajmy się” i „Zabawa w domu”.

I bardzo mi się one podobają właśnie przez tę zwyczajność.

Jest pobudka, jedzenie, zabawa, spacer, rodzice, powrót do domu, kiedy wcale nie chce się wracać, i spanie, kiedy oczywiście też nie chce się spać.

Tu nie trzeba nawet czytać od początku do końca. Można oglądać, pokazywać paluszkiem, szukać rzeczy na ilustracjach, powtarzać dźwięki, nazywać przedmioty albo przez pięć minut siedzieć na jednej stronie, bo akurat to jest dziś najważniejsze.

Dużo tu spokoju, ciepła i codzienności, którą dziecko zna. Do tego ilustracje Anny Simeone są delikatne, proste, bez nadmiaru szczegółów.

Myślę, że to mogą być świetne pierwsze książki – takie do czytania na kolanach, do oglądania przed snem i do wracania do nich po wielokroć.

Jak Ci się podoba Tula? Masz ochotę zaprosić ją do Waszego domu?

📌 Zapisz sobie ten post, jeśli szukasz książek dla roczniaka albo dwulatka.

A pełną recenzję i dużo zdjęć obu książek zostawiłam na blogu. Zajrzyj, jeśli chcesz zobaczyć Tulę z bliska.

#współpracareklamowa #naszamałatula #ksiazkidladzieci #książkidlaroczniaka
Zacznijmy ten piątek tak, jak należy, czyli od wie Zacznijmy ten piątek tak, jak należy, czyli od wielkiego rozdania! 🎁

Do wygrania aż 20 książek dla Twojego dziecka. Same perełki! ✨

Co zrobić, żeby zgarnąć cały zestaw?

Wystarczy, że w komentarzu odpowiesz na pytanie:

Jak Ci mija wrzesień? 🍁🍂✨

Zajrzyj też do moich wcześniejszych postów i rolek. Najchętniej rozdaję książki osobom, które są tutaj ze mną na co dzień i aktywnie wspierają moje treści. Sprawdź więc, czy pod poprzednimi materiałami nie brakuje Twojego serduszka, komentarza albo innego śladu Twojej obecności.

A najlepiej rób to na bieżąco – to taka mała podpowiedź na przyszłość😉

Nie musisz udostępniać tego rozdania. Jeśli jednak masz ochotę to zrobić, śmiało! Możesz też udostępniać inne moje treści. 

Bawimy się do 02.10.

Zwycięzcę ogłoszę w komentarzu pod tym postem.

Powodzenia i dobrej zabawy!🍁🩷🍁

#rozdanie #rozdanieksiążkowe #ksiazkidladzieci #mamabasiczyta
Rzadko od tego zaczynam, ale naprawdę – zapisz sob Rzadko od tego zaczynam, ale naprawdę – zapisz sobie tę rolkę i wyślij ją komuś, kto ma dorastające dziecko.

„Pies z lukrem” Katarzyny Wasilkowskiej to jest właśnie taka literatura, którą chciałabym, żeby czytały dorastające dzieci.

Dlaczego? Bo ta książka przypomniała mi, jak to jest dojrzewać. I że wcale nie jest łatwo.

Bo z jednej strony bardzo chcemy gdzieś pasować, a z drugiej – pozostać sobą. Patrzymy na siebie czasem zbyt krytycznie. Porównujemy się. Chowamy. I właśnie wtedy tak szalenie ważne jest, żeby mieć obok siebie ludzi, przy których nie trzeba niczego udawać. I miejsce, w którym można być sobą.

Dwunastoletnia Doris ma takie miejsce.
„Pies z lukrem” to cukiernia. Trochę magiczna, a trochę nie. Trafiają do niej ludzie, którzy znaleźli się na jakimś życiowym zakręcie. Kiedy trzeba zwolnić, spojrzeć na coś z innej perspektywy, zadać sobie ważne pytanie. Czasem znaleźć odpowiedź. A czasem po prostu zjeść najlepszą eklerkę na świecie.

I jestem zachwycona tym, jak Katarzyna Wasilkowska obserwuje świat współczesnych nastolatków. Jak subtelnie pisze o szkolnych wyzwaniach, relacjach, stratach, zauroczeniach i przyjaźniach, odkrywaniu swoich pasji i mocnych stron. I o odwadze. Bo tej podczas dorastania potrzeba naprawdę dużo.
Bo można nosić szeroką bluzę. Byle tylko się w niej nie zatracić. Nie zniknąć.

A czasami okazuje się, że wystarczy garstka dobrych ludzi, najpyszniejsza eklerka na świecie i ktoś, kto spojrzy na nas trochę łagodniej, żeby dorastanie stało się odrobinę łatwiejsze.

Ta książka przypomniała mi emocje, o których my, dorośli, zdążyliśmy już trochę zapomnieć. A przecież to właśnie one nas kształtowały i miały wpływ na to, jakimi dorosłymi jesteśmy dzisiaj.

I na koniec – wyślij tę rolkę komuś, kto jest taką Twoją eklerką. Myślę, że będzie wiedział, co masz na myśli.

Wiek: 10+

#współpracareklamowa #pieszlukrem #patronatmamabasiczyta #książkidlanastolatków
Dobre serie poznaję po ostatnim tomie. Bo zacząć z Dobre serie poznaję po ostatnim tomie. Bo zacząć z przytupem to jedno, ale potem trzeba jeszcze wiedzieć, co zrobić z pytaniami, tajemnicami i bohaterami, z którymi czytelnik zdążył się już porządnie zżyć.

I Amy Sparkes w „Latarni na końcu świata” robi to naprawdę dobrze.

To czwarty i ostatni tom serii rozpoczętej „Domem na skraju magii”. Nadal jest szalenie, magicznie i dynamicznie. Dom robi, co chce, bohaterowie się przekomarzają, akcja pędzi, a my chcemy czytać kolejne rozdziały.

Tym razem jednak pod tą zwariowaną przygodą kryje się znacznie więcej emocji.

Dziewiątka wraca do domu, z którego kiedyś uciekła. Szuka medalionu, odpowiedzi dotyczących swojej mamy i własnej przeszłości. A my razem z nią próbujemy poskładać wszystkie elementy tej układanki.

Bo to jest seria o magii, czarodziejach, fantastycznych postaciach i domu, który sam wybiera swoich mieszkańców. Ale też o potrzebie posiadania własnego miejsca. O ludziach, przy których można poczuć się bezpiecznie. I o tym, że rodzina nie zawsze oznacza wspólne korzenie.

Polecam dzieciom od 9 lat, które lubią kompletnie przepaść w historii, pośmiać się, przeżyć coś szalonego i poznać fantastyczne postaci. A najlepiej od razu zaopatrzyć się we wszystkie cztery tomy. Ostrzegam. 

Z ogromną przyjemnością patronuję całej tej magicznej serii. 

Pełna recenzja wszystkich tomów czeka na blogu Mama Basi Czyta.

A Twoje dziecko zna już tę magiczną serię? 

#współpracareklamowa #latarnianakońcuświata
Zamiast czekać, aż idealna książka na jesień sama Zamiast czekać, aż idealna książka na jesień sama spadnie Ci z nieba, weź jesień w swoje ręce🍁

I upoluj „Myszonka. Księgę opowieści”.

To zbiór klimatycznych opowiadań o Myszonku i jego bliskich, które aż proszą się o wspólne czytanie wtedy, kiedy wieczory robią się coraz dłuższe. Najlepiej gdzieś pod kocem, blisko siebie, kiedy za oknem deszcz wybija swój rytm, a Wy na chwilę przenosicie się do świata Myszonka.

W tych historiach jest dokładnie to, czego szukam w książkach dla dzieci na jesień: bliskość, spokój, codzienność, szczerość, trochę przygód. 
I ten szczególny klimat, przez który chce się czytać jeszcze jedno opowiadanie. A potem może jeszcze jedno.

Jeśli więc kompletujesz właśnie Waszą jesienną biblioteczkę, Myszonek zdecydowanie powinien się w niej rozgościć.

Wiek: 3+

Ciebie też jesienią najbardziej ciągnie  do książek, w których czuć tę porę roku? 🍂

#współpracareklamowa #myszonek #opowiadaniadladzieci #książkinajesień #mamabasiczyta
Tak różnorodnej serii książek do nauki czytania je Tak różnorodnej serii książek do nauki czytania jeszcze nie widziałam!😃

„Książkożercy” robią na mnie ogromne wrażenie, bo trafiają dokładnie w sam środek dziecięcej ciekawości. Zamiast jednej metody i jednego formatu jest tu naprawdę sporo możliwości, żeby znaleźć coś dla dziecka, które właśnie zaczyna swoją przygodę z samodzielnym czytaniem.

Są komiksy, krótkie opowiadania, książki do czytania sylabami, historie podzielone na trzy poziomy trudności, zbiory opowiadań, „Czytam i rozwiązuję” z quizami, zagadkami i zadaniami, a także „Moje pierwsze ABC” pełne faktów i ciekawostek o zwierzętach, kosmosie, dinozaurach czy pojazdach.

Możesz więc dopasować książkę nie tylko do umiejętności dziecka, ale też do tego, co naprawdę je interesuje. A to przy nauce czytania ma przecież ogromne znaczenie.

Do tego świetni autorzy i autorki, znakomite ilustracje, pytania sprawdzające rozumienie tekstu, zabawy i zadania. Wszystko po to, żeby samodzielne czytanie nie było kolejnym obowiązkiem, tylko czymś, co naprawdę może wciągnąć.

Bo może czasem „moje dziecko nie lubi czytać” oznacza po prostu, że jeszcze nie trafiło na swoją książkę, hm?🤔 

W poście pokazuję filmy ze środka poszczególnych książek, a pełną recenzję i zdjęcia środka znajdziesz już na moim blogu Mama Basi Czyta.

A jak jest u Ciebie? Twoje dziecko już próbuje czytać samodzielnie? 

#współpracareklamowa #książkożercy #naukaczytania #metodasylabowa #książkidladzieci
Taki atlas historii chciałam mieć od zawsze! 😍 Ba Taki atlas historii chciałam mieć od zawsze! 😍

Bardzo brakowało nam książki, która zbiera całą historię świata. I w końcu mamy 😁

Zajarałam się tą poranną przesyłką niesamowicie! 

Dziękuję @wydawnictwo_wilga ❤️

„Atlas historyczny dla dzieci. Historia świata, jakiej wcześniej nie widziałeś”. 

#atlashistoryczny #książkaohistorii #atlashistoriidladzieci #książkidladzieci
Pamiętasz swój pierwszy dzień w nowej pracy? Człow Pamiętasz swój pierwszy dzień w nowej pracy? Człowiek jeszcze nie zdążył wejść, a w głowie przeprowadził już siedem katastroficznych scenariuszy. A teraz wyobraź sobie, że masz trzy lata. I co prawda nie idziesz do pracy, ale do przedszkola. 

Mała rewolucja, prawda? A może nawet nie taka mała. Nowe miejsce, obcy ludzie, mama albo tata znikają za drzwiami, a ty jeszcze masz się odnaleźć w grupie i pamiętać, gdzie jest toaleta.

I tutaj przydają się „Czuciaki idą do przedszkola!”.

Nie jest to oczywiście magiczne zaklęcie na udaną adaptację. Ale dobry początek  rozmowy o tym, co w tym całym przedszkolu właściwie tak niepokoi (oczywiście, o ile dziecko w ogóle ma jakieś obawy).

Ta książka robi coś bardzo sensownego: pokazuje, że można jednocześnie być ciekawym przedszkola i się go bać. Można zatęsknić za mamą. Można wstydzić się innych dzieci, poczuć zazdrość, niepewność, radość. Można nawet poczuć obrzydzenie na widok brokuła, choć uważam, że brokuły po raz kolejny zostały tu potraktowane niesprawiedliwie.

Emocje dostają tutaj swoje postaci – Czuciaki. Dzięki temu łatwiej je nazwać, zauważyć i przede wszystkim zacząć o nich rozmawiać.

I chyba właśnie dlatego sięgnęłabym po tę książkę przed rozpoczęciem przedszkola. Nie po to, żeby przekonać dziecko, że nie ma się czego bać. Raczej żeby powiedzieć: możesz się bać. Zobaczmy, co możemy z tym zrobić.

Na końcu jest też kilka stron dla rodziców o adaptacji przedszkolnej, poczuciu bezpieczeństwa i sprawczości dziecka. Krótko i konkretnie.

Dobra książka dla przyszłych przedszkolaków. Szczególnie tych, którym na myśl o przedszkolu żołądek robi fikołka. 

Pełna recenzja i więcej zdjęć środka znajdziesz na moim blogu. 

#współpracareklmowa #książkidladzieci #książkidlaprzedszkolaków #adaptacjaprzedszkolna #przedszkole
Czy my przypadkiem nie pomyliliśmy skromności z br Czy my przypadkiem nie pomyliliśmy skromności z brakiem pewności siebie? 🤔

Byłam kiedyś świadkiem rozmowy mam o ich dzieciach. Jedna z nich z ulgą mówiła, jak dobrze, że jej dziecko jest przebojowe, niczego się nie boi i rwie się do wszystkiego. Bo przecież „lepiej tak, niż gdyby stało z tyłu”. Pozostałe mamy zgodnie przytakiwały.

A ja pomyślałam: dlaczego właściwie lepiej?🤷‍♀️

Dlaczego dziecko, które szybko wchodzi w grupę, pierwsze zgłasza się do działania i lubi być w centrum wydarzeń, miałoby mieć „lepszy” zestaw cech niż to, które najpierw obserwuje? Potrzebuje czasu. Nie wychodzi przed szereg. Nie zabiega o uwagę.

Mam wrażenie, że czasem zbyt łatwo ciszę nazywamy nieśmiałością, pozostawanie z boku – brakiem pewności siebie, a skromność traktujemy jak coś, z czego trzeba dziecko wyrwać.

A przecież można być skromnym i pewnym siebie jednocześnie.

Można nie potrzebować reflektorów, ale znać swoją wartość. Można nie zadzierać nosa, ale być dumnym ze swoich osiągnięć. Można być cichym, a kiedy trzeba – zabrać głos i odbyć trudną rozmowę. Taką bez lukru. Można być wrażliwym, a jednocześnie asertywnym.

Dlatego tak bardzo polubiłam „Skromnego Placka” z serii „Smaczna Banda i emocje”. Placek nie musi stać się kimś innym, żeby przestać stać w cieniu i nauczyć się stawiać granice ❤️

A Wy jak to widzicie? Czy zdarza się Wam jako rodzicom zbyt szybko uznawać przebojowość za zaletę, a skromność czy wycofanie za coś, nad czym trzeba pracować? Jestem bardzo ciekawa Waszych doświadczeń.

Dużo zdjęć ze środka książki i pełną recenzję „Skromnego Placka” znajdziecie już na blogu Mama Basi Czyta.

A jeśli ta myśl jest Wam bliska, zapiszcie rolkę i podeślijcie ją komuś, z kim chcielibyście o tym porozmawiać. Może właśnie od takiej rozmowy warto zacząć.

#wspólpracareklamowa #skromnyplacek #książkidladzieci #książkidlaprzedszkolaka
Obserwuj na Instagramie

Najświeższe wpisy

  • „KLOPS. Koło Lokalnych Obrońców Polskich Smoków” – recenzja książki Anny Nowackiej 2026-09-30
  • „Chłopiec i świat, czyli co było dalej…” – bajka, jakich nam brakuje 2026-09-29
  • „Kto porwał psa?” Marta Guśniowska – Henryk i jego ekipa wracają! 2026-09-28

Najnowsze komentarze

  • Edyta - Najlepsza seria dla przedszkolaków: „Basia”!
  • Estika - „Stefcia myje zęby” – mycie zębów bez walki – książka, która wspiera przedszkolaki i rodziców
  • Natalia Muskała - Seria „Hooky”. „Król wiedźm”, „Zaginiony książę”

Archiwum wpisów

Tagi

Babaryba Bajka Czytalisek detektywistyczne emocje fantasy Harperkids Jedność dla dzieci kartonówki komiks magia przyjaźń przyroda recenzja ToTamto Wilga Wydawnictwo Agora dla dzieci Wydawnictwo Albus Wydawnictwo Babaryba Wydawnictwo Bajka Wydawnictwo Bis Wydawnictwo Bona Wydawnictwo Druganoga Wydawnictwo Dwie Siostry Wydawnictwo Dwukropek Wydawnictwo EZOP wydawnictwo frajda Wydawnictwo HarperCollins Wydawnictwo Jupi Jo Wydawnictwo Kropka Wydawnictwo Literackie Wydawnictwo Mamania Wydawnictwo Nasza Księgarnia wydawnictwo olesiejuk Wydawnictwo Papilon Wydawnictwo Polarny Lis Wydawnictwo Tako Wydawnictwo Tatarak Wydawnictwo Wilga Wydawnictwo Zakamarki Wydawnictwo Znak Emotikon śmierć świetlik świąteczne święta

Ostatnie wpisy

  • „KLOPS. Koło Lokalnych Obrońców Polskich Smoków” – recenzja książki Anny Nowackiej
  • „Chłopiec i świat, czyli co było dalej…” – bajka, jakich nam brakuje
  • „Kto porwał psa?” Marta Guśniowska – Henryk i jego ekipa wracają!
  • Nasza mała Tula – ciepłe książki dla najmłodszych dzieci
  • „Latarnia na końcu świata” – finał serii „Dom na skraju magii”

Najnowsze komentarze

  • Edyta - Najlepsza seria dla przedszkolaków: „Basia”!
  • Estika - „Stefcia myje zęby” – mycie zębów bez walki – książka, która wspiera przedszkolaki i rodziców
  • Natalia Muskała - Seria „Hooky”. „Król wiedźm”, „Zaginiony książę”
  • Misiu - „Czytam sobie” – recenzja nowości
  • admin - Seria „Pola i Piotruś”. „Urodziny”, „Ulubiona przytulanka”

Ostatnie wpisy

  • „KLOPS. Koło Lokalnych Obrońców Polskich Smoków” – recenzja książki Anny Nowackiej

Tu znajdziesz starsze wpisy

Ashe Motyw przez WP Royal.
Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Zaakceptuj lub dowiedz się więcej.
Dowiedz się więcejAkceptuj
Manage consent

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT