Książki dla dzieci – recenzje.

Na tej stronie znajdziesz opinie i recenzje książek dla dzieci. Jakie książki dla dzieci? Tu znajdziesz odpowiedź.

Książki dla dzieci – recenzje.
  • Książki
    • Według wieku
      • 1+
      • 2+
      • 3+
      • 4+
      • 5+
      • 6+
      • 7+
      • 8+
      • 9+
      • Dla nastolatków
    • O emocjach
    • O przyjaźni i relacjach
    • Detektywistyczne
    • Kartonówki
    • Picturebook
    • Serie
    • Edukacyjne
    • Z humorem
    • O zwierzętach
    • O przyrodzie
    • O sztuce
    • Biografie dla dzieci
    • O ekologii
    • Komiks
    • Poezja dla dzieci
    • Świąteczne
    • Detektywistyczne
  • O mnie
  • Kontakt
  • Blog
  • Oferta
  • Newsletter
  • Dla rodziców
  • Książki
    • Według wieku
      • 1+
      • 2+
      • 3+
      • 4+
      • 5+
      • 6+
      • 7+
      • 8+
      • 9+
      • Dla nastolatków
    • O emocjach
    • O przyjaźni i relacjach
    • Detektywistyczne
    • Kartonówki
    • Picturebook
    • Serie
    • Edukacyjne
    • Z humorem
    • O zwierzętach
    • O przyrodzie
    • O sztuce
    • Biografie dla dzieci
    • O ekologii
    • Komiks
    • Poezja dla dzieci
    • Świąteczne
    • Detektywistyczne
  • O mnie
  • Kontakt
  • Blog
  • Oferta
  • Newsletter
  • Dla rodziców

Archiwa

Kategorie

  • 1+
  • 2+
  • 3+
  • 4+
  • 5+
  • 6+
  • 7+
  • 8+
  • 9+
  • Biografie dla dzieci
  • Detektywistyczne
  • Dla nastolatków
  • Dla rodziców
  • Edukacyjne
  • Kartonówki
  • Komiks
  • Kontakt
  • Na luzie o czytaniu
  • O ekologii
  • O emocjach
  • O mnie
  • O przyjaźni i relacjach
  • O przyrodzie
  • O sztuce
  • O zwierzętach
  • Objaśniające świat
  • Oferta
  • Opowiadania
  • Picturebook
  • Powieść
  • Serie
  • Świąteczne
  • Uncategorized
  • Warto czytać dziecku
  • Wierszyki
  • Z humorem

Meta

  • Zaloguj się
  • Kanał wpisów
  • Kanał komentarzy
  • WordPress.org

Newsletter

[newsletter]

UDOSTĘPNIJ

  • Share on Facebook (Otwiera się w nowym oknie) Facebook
  • Share on X (Otwiera się w nowym oknie) X

Jakiej książki szukasz?

Facebook

Instagram

mamabasiczyta

Najlepsze książki dla Twojego dziecka.

U Rodomiłów wszystko po staremu. Czyli absolutnie U Rodomiłów wszystko po staremu. Czyli absolutnie nic nie jest w porządku 😱

Srebrna kula utknęła w przeszłości, tajemniczy klucz do niczego nie pasuje, a dziadek Gerard konstruuje portal, który wygląda jak koszmar pracownika prosektorium. Do tego upiory, rodzinne zawirowania, miłosne rozterki, pierogi i gofry.

„Pożrekadło” Marcina Szczygielskiego, z ilustracjami Marty Krzywickiej, to szósty tom „Domu Rodomiłów”. Serii, w której makabra sąsiaduje z codziennością, a najostrzejszą bronią okazuje się nie magia, tylko język.

A dialogi? Kapitalne. Pełne ironii, sarkazmu i ciętych ripost. Autor ma niesamowite wyczucie języka i potrafi tak zakpić z sytuacji, że nawet największa makabra robi się zabawna, a teksty w stylu: „Nie wchodzi się dwa razy do tego samego grobu” zostają już w głowie na zawsze.

Pod tym całym upiornym zamieszaniem kryje się opowieść o rodzinie. Nieidealnej, ekscentrycznej, czasem nieznośnej, za to trzymającej się razem, kiedy robi się naprawdę niebezpiecznie.

Ważne: tę serię czytaj po kolei. W szóstym tomie bez znajomości wcześniejszych wydarzeń łatwo stracić orientację. I to nie tylko w czasie.

Znasz już „Dom Rodomiłów”? Masz ochotę poznać?

Pełna recenzja „Pożrekadła” i dużo zdjęć wnętrza książki czekają na blogu Mama Basi Czyta.

Ach, i jeszcze jedno, zapisz tę rolkę, bo o takich książkach warto pamiętać. 
I udostępnij ją znajomym – to duże wsparcie dla twórców książki i dla mnie. 

Wiek: 7+

#współpracareklamowa #domrodomiłów #książkidladzieci
ŻYCZLIWOŚĆ ❤️ To jedno słowo, które moim zdaniem ŻYCZLIWOŚĆ ❤️

To jedno słowo, które moim zdaniem najlepiej oddaje charakter najnowszej części przygód Emi i Tajnego Klubu Superdziewczyn. I słowo, które ostatnio mocno za mną chodzi.

Mam wrażenie, że w dzisiejszym świecie życzliwość, serdeczność i uważność na drugiego człowieka są nam potrzebne bardziej niż kiedykolwiek.

Agnieszka Mielech w „Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. 10 sekretów świąt” pokazuje, jak wielką moc mają małe gesty. I że dobro naprawdę lubi się mnożyć.

A zaczyna się od niezłego zamieszania. Babcia Emi łamie rękę, a organizacja bożonarodzeniowego jarmarku w Żabim Rogu wisi na włosku. Tajny Klub Superdziewczyn rusza więc na ratunek.

Przy okazji dzieci odkrywają na strychu starą skrzynię pełną listów, zdjęć i pamiątek. A wraz z nią 10 sekretów świąt i pewną rodzinną tajemnicę.
I tym razem do misji zaproszony jest również czytelnik.

Może pomożesz komuś bezinteresownie? 
Nauczysz kogoś czegoś nowego? 
Zaprosisz do zabawy osobę, która zwykle stoi z boku? 
Może przyjrzysz się swoim supermocom?
A może stworzysz kapsułę wspomnień?

To nie jest jednak książka oblana wyłącznie pierniczkowym lukrem. Są przygody, plotki, małe dramy, walentynkowy bal i zamieszanie wokół sukienki. Czyli po prostu życie.

Ale przede wszystkim jest tu dobro, empatia i współpraca. Wartości, które ta seria od lat pięknie przemyca do dziecięcych serc.

Wierzysz, że jeden drobny gest życzliwości może uruchomić prawdziwy łańcuszek dobra?🩷

Z ogromną przyjemnością patronuję tej książce!

Pełną recenzję i DUŻO ZDJĘĆ ŚRODKA znajdziesz na blogu Mama Basi Czyta.

Zapisz ten post, bo to świetny pomysł na świąteczny prezent! 

A jeśli chcesz komuś delikatnie podsunąć ten pomysł, po prostu wyślij mu ten wpis.

#współpracareklamowa #emiitajnyklubsuperdziewczyn10sekretówświąt #emiitajnyklubsuperdziewczyn #książkiświąteczne
Łatwo wybaczasz czy masz pamięć absolutną do cudzy Łatwo wybaczasz czy masz pamięć absolutną do cudzych przewinień?😅

Pytam nie bez powodu, bo w drugim tomie „Czarów Klary” Marty Dębowskiej pojawia się bohater, któremu początkowo naprawdę trudno zaufać.

Klara rozpoczyna naukę w Leśnej Szkole Czarodziejów, a do jej klasy dołącza tajemniczy Arkadiusz. Szybko okazuje się, że chłopak nie trafił tam przypadkiem. Jest czarnoksiężnikiem, który ma wykraść Klarze magiczną różdżkę.

I choć od początku wiemy, że ma niecne zamiary, z czasem zaczynamy mu kibicować. 

Lubię takie historie! W których bohaterowie nie są po prostu dobrzy albo źli, a ich decyzje dają do myślenia. Zwłaszcza że wcale nie trzeba od razu wyciągać z nich morału. Można po prostu poczytać, przeżyć przygodę, a potem pogadać o tym, co się wydarzyło. A jest o czym: o przyjaźni, współpracy, wybaczaniu, lojalności, o naprawianiu błędów. Dużo jest o życzliwości (kartki urodzinowe z życzeniami od kolegów i koleżanek Arka - cudne!).

„Czary Klary. Nowy uczeń” to drugi tom magicznej serii dla dzieci od sześciu lat. Są tu krótkie rozdziały, sporo przygód i piękne, baśniowe ilustracje Joanny Czarneckiej. 

Bardzo się cieszę, że mogę patronować tej serii!

Jeśli masz w domu miłośnika lub miłośniczkę magii i przygód, zapisz tę rolkę, żeby tytuł Ci nie umknął. 

A jeśli znasz kogoś, komu taka historia mogłaby się spodobać, podeślij mu ją dalej. 

Będę wdzięczna za Twoje zaangażowanie ❤️

Więcej zdjęć środka znajdziesz na moim blogu. 

#współpracareklamowa #czaryklary #czaryklarynowyuczeń #ksiazkidladzieci
Lubisz książki, z którymi nie do końca wiadomo, co Lubisz książki, z którymi nie do końca wiadomo, co zrobić? Niby czytasz baśń, niby wszystko jest na swoim miejscu, a jednak czujesz, że pod powierzchnią dzieje się znacznie więcej. I potem chodzisz z tą historią w głowie, wracasz do niej, obracasz ją sobie na różne strony.

Ja takie książki uwielbiam. Nawet jeśli nie zawsze potrafię powiedzieć, o co mi z nimi właściwie chodzi. Dlatego musiałam trochę pochodzić z baśniami z książki „Między sytością a wiecznością”, zanim coś o nich napisałam.

Kiedy czytam baśnie Katarzyny Jackowskiej-Enemuo, świat wokół mnie jakby się kurczy. Robi się duszno, trochę niespokojnie, jakby ktoś otulił mnie szalem z woalu, który zamiast tylko otulać, zaczyna lekko osaczać. A za chwilę przez tę mgłę przebija się światło. I okazuje się, że powietrza jest pod dostatkiem. I dobra w ludziach też całkiem sporo.

„Między sytością a wiecznością” to sześć baśni, w których wszystko kręci się wokół jedzenia.

Jajko, mleko, sól, mak, jęczmień, miód. 
Niby zwyczajne pokarmy, a ile w nich ludzkich lęków, pragnień, wierzeń i nadziei! Ile magii, ile historii! Autorka snuje z nich opowieści, w których człowiek jest tak mocno spleciony z naturą, że trudno powiedzieć, gdzie kończy się jedno, a zaczyna drugie. Może tu jest ukryta ta tytułowa wieczność. 

I jeszcze te ilustracje Niki Jaworowskiej-Duchlińskiej! Syte kolorami, trochę mroczne, momentami dziwne i niepokojące. Nie mizdrzą się do czytelnika. I całe szczęście.

Ta książka mnie wzrusza, niepokoi, daje mi radość. Nie wszystko w niej rozumiem i wcale nie zamierzam rozkładać każdej baśni na czynniki pierwsze. Wolę, żeby trochę we mnie pomieszkały. Może jeszcze kiedyś odezwą się czymś zupełnie nowym.

Myślę, że jesień jest dla tych historii wymarzonym czasem. 

Zapisz sobie ten tytuł, bo to może być piękny prezent. Dla dziecka od około 9–10 lat, ale też dla dorosłego, który lubi, kiedy literatura trochę nim potrząśnie.

Na blogu Mama Basi Czyta czeka pełna recenzja. Rozpisałam się tam o tym, co ta książka ze mną wyprawia, i pokazałam znacznie więcej zdjęć ze środka.

Zajrzyj koniecznie. Bo tych baśni naprawdę szkoda na szybkie przekartkowanie.

#wspolpracareklamowa #międzysytościąawiecznością #baśnie
Zakochałam się od pierwszego wejrzenia! ❤️ I to Zakochałam się od pierwszego wejrzenia! ❤️ 

I to jeszcze zanim wzięłam tę książkę do ręki. Wypatrzona w internecie, trochę musiałam na nią poczekać. Ale w końcu jest!

Mam wydanie hiszpańskie. Czy znam hiszpański? Ni w ząb! 
Moja córka się uczy, więc możemy uznać, że kupiłam tę książkę w celach edukacyjnych. 

Na szczęście są apki do tłumaczenia tekstu i już wiem, że to również przepiękna opowieść. 
O Jacominusie Gainsborough, który wyrusza w podróż statkiem i czeka na swoją przyjaciółkę, a może ukochaną? Ma nadzieję, że zdąży jeszcze przybiec do portu, żeby mogli się pożegnać.

I właśnie przez kolejne, misternie wycięte strony obserwujemy, jak ona przemierza miasto, mija przechodniów i próbuje dotrzeć do portu na czas.

Co ciekawe, tekst nie opisuje tego, co widzimy na ilustracjach. Jest zapisem myśli Jacominusa, a obrazy opowiadają nam drugą część tej historii, miasta, które przemierza jego przyjaciółka. 

Dla mnie to jest po prostu dzieło sztuki! Te misterne wycinanki, nakładające się na siebie warstwy, kolejne strony, które zmieniają to, co widzieliśmy wcześniej. Jestem totalnie zachwycona.

I bardzo, bardzo chciałabym polskie wydanie. Żeby móc się w tej historii jeszcze bardziej zanurzyć, pobyć w niej po swojemu. Chociaż muszę przyznać, że nawet to hiszpańskie daje mi ogromną satysfakcję.

Co ciekawe, podczas wizyty w Royal Academy of Arts w Londynie wypatrzyłam tę książkę również w muzealnym sklepie. 
Było wydanie angielskie, ale ja już miałam swoje hiszpańskie. Na polskie na pewno się skuszę!

Może jakieś polskie wydawnictwo chciałoby ją wydać? Mam nawet kilka typów, ale nie będę nikogo wywoływać do tablicy 😉

A tymczasem może po prostu pozachwycacie się nią razem ze mną?

Co myślicie o takich książkach? Jak Wam się podoba? ❤️

Autorka: Rebeca Dautremer @rebeccadautremer 

#jacominusgainsborough #książkidladzieci #najpiękniejszeksiążkidladzieci
Moja osobista widokówka z Londynu oprawiona jest w Moja osobista widokówka z Londynu oprawiona jest w ramkę z czarnych krawędzi mokrego parasola. Który zresztą ma już własną historię, ale o tym za chwilę. 

Na razie o nogach, o butach właściwie. 
Skaczących przez kałuże adidasach, potykających się o krawężnik kozaczkach, zaplątanych w foliową torebkę klapeczkach na szpileczkach. 
Przemoczonych, obcierających piętę, uwierających w mały palec. 
I z rozwiązanymi sznurówkami, które od wieków tylko czekają, aby człowiek wybił sobie zęby. 

Spod krawędzi parasola widzę małe botki drepczące za odpowiedzialnymi, zaimpregnowanymi kamaszami. 
Widzę dwie pary conversów, które złapały wspólny rytm. Niespieszny. I tak już przemokły.

Widzę trampki lewitujące nad kałużą, gdy ich małą właścicielkę po obu jej stronach unoszą za ręce rodzice. Oboje w zamszowych sztybletach. Aż mi ich żal. Sztybletów. 

Jest też agresywny salomon, skrobiący marchewkę eleganckiemu, acz powolnemu pantofelkowi.

A ja się pytam, gdzie są poczciwe kalosze? Niezawodne gumiaki. Obuwie nie do zdarcia. Nie do zajechania. Nie ma. Brak. Może poszły na grzyby. 

A co do czarnego parasola, to został uprowadzony. 
W magicznym House of MinaLima odłożyłam go do wiaderka przy wejściu, w którym na swoich właścicieli czekały już inne parasole. I parasolki. Głównie czarne. 

Jakiś zgubny optymizm musiał mi wówczas towarzyszyć, bo gdy stanęłam znów nad wiaderkiem, zaopatrzona w obłędne wydanie Alicji w Krainie Czarów, parasola nie było. 
Najpierw pomyślałam, że bawi się w chowanego. Ale nie. 

Po parasolu nie było już śladu. Nie licząc mokrej plamy. 

Ruszył w świat z nowym, nieuważnym, jak sądzę, właścicielem lub właścicielką. Może został w Londynie. Może poleci do Paryża. Albo Dubaju. A może wyląduje w koszu na śmieci, bo tego dnia kilka razy, niespodziewanie dla mnie, sam się zamykał. 

A mi pozostał już tylko kaptur na głowie.

#photodump #londyn
JESIENNE ROZDANIE! Na umilenie jesiennych dni mam JESIENNE ROZDANIE!

Na umilenie jesiennych dni mam dla Was wyjątkowe rozdanie!

Do wygrania jest aż 20 wspaniałych książek, wśród których znajdziecie mnóstwo nowości, a do tego 2 gry!

Co zrobić, żeby wygrać cały zestaw?

Wystarczy, że w komentarzu pod tym postem odpowiesz na jedno proste pytanie:

Jaka książka dla dzieci ostatnio skradła Wasze serca? ♥️ 

Zajrzyj też do moich wcześniejszych postów i rolek. Sprawdź, czy nie ominęło Cię coś ciekawego i czy nie brakuje tam Twojej aktywności. Najchętniej obdarowuję osoby, które aktywnie wspierają moje treści. 

Rozdanie trwa do 28 października!

Wyniki ogłoszę w komentarzu pod tym postem.

Jeśli masz ochotę, to śmiało udostępnij to rozdanie lub inne posty lub rolki, które uważasz za wartościowe. 

Powodzenia!

#rozdaniekskążkowe #książkinajesień #książkidladzieci
Jak długo już przewijasz Instagram? 5 minut? 15? A Jak długo już przewijasz Instagram? 5 minut? 15? A może miała być tylko chwilka, a zrobiło się pół godziny?

Spokojnie, nie będę Cię pouczać. Sama przecież dokładam właśnie kolejną rzecz do oglądania. Ale tym razem mam coś, dla czego naprawdę warto się tu na moment zatrzymać.

„Najpiękniejsza Para Roku” Agnieszki Tyszki to książka dla dzieci, która zaskakująco celnie punktuje naszą rzeczywistość. I robi to z takim humorem, ironią i językową fantazją, że trudno się nie uśmiechnąć. Choć momentami ten uśmiech robi się po prostu kwaśny.

Wyobraź sobie baśniowe królestwo, w którym król jest święcie przekonany o własnej doskonałości. Skąd ta pewność? Z Pudełeńka-Cudeńka, które nieustannie mówi mu dokładnie to, co chce usłyszeć. Tymczasem jego poddani godzinami wpatrują się w magiczne kule dostarczające im rozrywki, a królestwu grozi niebezpieczeństwo.

Czy to przypadkiem czegoś Ci nie przypomina?

Agnieszka Tyszka bierze na warsztat naprawdę palące tematy: dezinformację, fake newsy, manipulację i uzależnienie od technologii. Ale zamiast moralizować, tworzy przewrotną, chwilami wręcz groteskową baśń. Taką, która dzieci wciąga w przygodę, a dorosłym daje całkiem sporo do myślenia.

Są tu też barwne, pełne humoru i baśniowej fantazji ilustracje Eli Wasiuczyńskiej. Aż chce się zatrzymać na nich wzrok. I to akurat bardzo dobry powód, żeby na chwilę przestać przewijać.

Więcej o książce i mnóstwo zdjęć jej wnętrza znajdziesz na moim blogu. Warto zajrzeć, bo naprawdę jest co oglądać!

A potem? Może odłóż telefon, przeczytaj coś z dzieckiem, wyjdźcie na spacer albo po prostu pogadajcie. Bez ekranów między Wami.

I jeszcze jedno. Udostępnij ten post dalej! Bo jeśli już mamy zalewać internet kolejnymi treściami, to niech będą to informacje o takich książkach. Mądrych, zabawnych i dających do myślenia.

Niech algorytm chociaż raz popracuje na rzecz samodzielnego myślenia.

#współpracareklamowa #najpiękniejszapararoku #dezinformacja #mądreksiążkidladzieci
Abrakadabra! ✨ W dzieciństwie dałabym się pokroić Abrakadabra! ✨
W dzieciństwie dałabym się pokroić za taki zestaw!

„Mały iluzjonista. Niesamowite sztuczki bez magii” to zestaw, który zabiera dzieci za kulisy świata iluzji. A tam, zamiast magicznych zaklęć, liczą się spryt, zręczność, trochę wyobraźni i… sporo ćwiczeń. 

W środku znajdziemy książkę z opisami 21 sztuczek, filmiki instruktażowe, różdżkę iluzjonisty (uwielbiam ten gadżet!) i książkę-niespodziankę, o której nic Wam nie powiem, bo przecież nie będę zdradzać wszystkich sekretów.

Wtym zestawie najbardziej podoba się nie samo odkrywanie sztuczek, choć oczywiście trudno odmówić im uroku. Chodzi o coś jeszcze.

Bo żeby publiczność przecierała oczy ze zdumienia, trzeba się trochę napracować. Poćwiczyć, pokombinować, czasem spróbować dziesięć razy i nie odpuścić po pierwszym niepowodzeniu. A jaka musi być satysfakcja, kiedy w końcu się uda. Kiedy coś, co jeszcze wczoraj wydawało się niemożliwe, dziś wywołuje zachwyt całej rodziny. 

Za tym wszystkim stoi Christian Bagno, znany włoskim dzieciom jako SuperZero, który zaprasza małych czytelników do swojego iluzjonistycznego świata.

To świetny pomysł dla dzieci od 6 lat, zwłaszcza tych, które na pokazach iluzjonistów siedzą z otwartymi buziami i marzą, żeby też tak zrobić.

Na prezent albo po prostu na początek nowej pasji.

To co, kto chciał w dzieciństwie zostać magikiem? A może macie w domu małych iluzjonistów? 🪄

Podeślijcie tę rolkę komuś, kto ma w domu małego fana magii. I zapiszcie sobie na później.

#współpracareklamowa #małyiluzjonista #sztuczkimagiczne #pomysłnaprezent
RZUĆCIE WSZYSTKO I JEDŹCIE DO JUTLANDII! A przyna RZUĆCIE WSZYSTKO I JEDŹCIE DO JUTLANDII!

A przynajmniej przeczytajcie „Idę z północy. Wiatr, błoto i badyle” Agaty Komosy-Styczeń. Bo ja po tej książce najchętniej spakowałabym kalosze i wyprowadziła się tam, gdzie wieje jak diabli, błoto wciąga buty, a dzieciom pozwala się być dziećmi.

Ja tej książki właściwie nie czytałam. Ja w niej byłam.

Brodziłam z Idą po błocie, szukając ostryg. Zbierałam grzyby, które nauczycielka usmażyła na polowej kuchence. Bałam się kościotrupa w halloweenowej kolejce i jadłam największe lody na świecie. Trochę mokłam, trochę marzłam. I za nic nie chciałam wracać.

Bo jest w tej książce coś, za czym chyba wszyscy tęsknimy. Zwyczajność, w której można się rozkokosić.

Ida nie ratuje świata. Ona po prostu jest dzieckiem. Takim, któremu wolno się ubrudzić, przewrócić, spróbować. Któremu daje się nóż do wykrawania dyni, ale też uczy, że bieganie z nożem kończy się jego odebraniem. Bez wielkich kazań. Są zasady, jest zaufanie, są konsekwencje.
I myślę sobie, że właśnie tak rodzi się dziecięca pewność siebie. Nie z pogadanek o odwadze, tylko z poczucia, że dorosły mi ufa. Więc może ja też mogę zaufać sobie?

Agata Komosa-Styczeń napisała książkę, w której pozornie niewiele się dzieje, a mieści się całe dzieciństwo. I jeszcze to duńskie hygge, które wcale nie potrzebuje świeczek i miękkiego koca. Wystarczą kalosze, wiatr i trochę błota.

Czytajcie! I oglądajcie, bo to wybornie zilustrowana książka. Z pięciolatkami, sześciolatkami i starszymi, ale też dla siebie. Bo to jedna z tych książek, po których człowiek chciałby znowu mieć kilka lat.

Pełna recenzja czeka na blogu Mama Basia Czyta.

A każdej osobie, która udostępni ten post, wysyłam uśmiech prosto z serca 😊❤️

#współpracareklamowa #idazpółnocy #książkidlasześciolatka #ksiazkidladzieci
Mistrzostwo świata! A nawet kosmosu! Ta książka to Mistrzostwo świata! A nawet kosmosu! Ta książka to bilet do wyobraźni. A autorce, Ance Ryźlak, naprawdę można pozazdrościć kreatywności i błyskotliwości w żonglowaniu słowami.

Jeśli szukasz zabawnej, mądrej książki dla dzieci od 9 lat, koniecznie poznaj „Dla mnie bomba!”.

To opowieść o trójce jedenastoletnich przyjaciół: Klarze, Witku i Miłce, którzy w wyniku nadzwyczajnych zdarzeń wylądują na Bombie. Spokojnie, tu nic nie wybucha (no chyba, że czytelnicy mogą pękać ze śmiechu) – Bomba to planeta. Taka, na której też jest życie. Zwierzęta i inne stworzenia potrafią mówić, a ludzie mają do pomocy roboty i robocice. Takie jak sarkastyczna iBomba5, a właściwie iBomba 5a po aktualizacji, robocica Bombarianki Anelim, z którą zaprzyjaźnią się ziemscy bohaterowie.

Oczywiście będą tu przygody, nowi znajomi, zaskoczenia, wyprawy i masa dobrego humoru, ale myślę, że to pewnego rodzaju wytrych. Sposób na opowiedzenie o naprawdę ważnych sprawach. O dorastaniu i wszystkim tym, co się z nim wiąże: niepewności, zagubieniu, samotności i potrzebie akceptacji. To opowieść o empatii, wrażliwości na świat i ludzi, otwartości i ciekawości. 
To w końcu mądre spojrzenie na różnorodność, nietypowość, wszelką odmienność.

Jedną z myśli, którą zabieram dla siebie, jest ta, że każda nasza nietypowość (zarówno w wyglądzie, jak i charakterze) jest tak naprawdę bardzo typowa. Bo jesteśmy różni i to jest właśnie najpiękniejsze.

Anka Ryźlak może tą książką wzmocnić dorastające dzieci. Dodać im wiary w siebie, pewności, a przede wszystkim rozbudzić wyobraźnię. Niejednokrotnie też puszcza oczko do dorosłych, dlatego właśnie sądzę, że najwięcej radości ta książka daje podczas wspólnego czytania.

Podarowałabym tę książkę każdemu dziecku w wieku od 9-10 lat, szczególnie jeśli szukacie historii, która bawi, zaskakuje i pomaga zaakceptować siebie.

Potraktuj ją jak zaproszenie do wyjątkowej przygody. Do podróży w kosmos, która pomoże pewniej odnaleźć się na Ziemi. 

Jak Ci się podoba? Masz ochotę wyruszyć na Bombę ze swoim dzieckiem? 

Zapisz sobie!
To jedna z tych serii, które widzę nie tylko w dom To jedna z tych serii, które widzę nie tylko w domach, ale też w szkołach! Bo „Naturobocik” Tomasza Samojlika łączy w sobie naprawdę sporo dobrego i może być atrakcyjnym punktem wyjścia do wielu rozmów, dyskusji, warsztatów i lekcji. 

Mamy tu wątek proekologiczny, podróże po świecie i poznawanie przyrody, naukę czytania, bo tradycyjne opowiadanie przeplata się z elementami komiksowymi. A do tego współpraca, przyjaźń, dążenie do celu i oczywiście walka dobra ze złem (toż to podstawa dobrej książki!).

Tym razem zaglądamy do piątego i szóstego tomu, czyli „Lodów Antarktydy” i „Sekretów Madagaskaru”. I jak w poprzednich tomach, tu też sporo się dzieje.

Bo zło ma tutaj imię - Edgar. To przebiegły chłopak, który próbuje wzbogacić się kosztem przyrody. Na Antarktydzie chce zarobić na połowie skorupiaków, ale szybko okaże się, że pomocy potrzebują też pingwiny. Z kolei na Madagaskarze Chytrobot podąża śladem Naturobocika i próbuje pokrzyżować jego plany pomocy mieszkańcom wyspy.

Uwielbiam tę serię za humor, dynamikę, lekkość i język, który brzmi tak, jak naprawdę mówią dzieciaki. Ilustracje? Charakterne, zadziorne, od razu wiadomo, że to kreska Tomasza Samojlika. 

A teraz mała sprawa 😁 Wiem, że rolka jest długa, prawie minuta, olaboga 😱 W czasach, kiedy Instagram woli kilkunastosekundowe treści, to niemal szaleństwo. Ale co tam! Ja też mam tutaj swoją małą misję. Chcę, żeby dobre książki docierały do ludzi, którzy chcą o nich słuchać i je oglądać. 
Dlatego będę wdzięczna za każde udostępnienie, serduszko i komentarz ❤️

Znacie już Naturobocika? Czy to dopiero Wasze pierwsze spotkanie z tą serią?

#współpracareklamowa #naturobocik #książkidladzieci #dzieciczytają
Obserwuj na Instagramie

Najświeższe wpisy

  • „Pożrekadło” Marcina Szczygielskiego – recenzja. U Rodomiłów nic nie jest w porządku! 2026-10-30
  • „Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. 10 sekretów świąt” – książka o życzliwości, która ma wielką moc 2026-10-29
  • „Między sytością a wiecznością” – baśnie, które zostają w człowieku 2026-10-27

Archiwum wpisów

Tagi

Babaryba Bajka Czytalisek detektywistyczne Dwukropek emocje fantasy Harperkids Jedność dla dzieci kartonówki komiks magia przyroda recenzja ToTamto Wilga Wydawnictwo Agora dla dzieci Wydawnictwo Albus Wydawnictwo Babaryba Wydawnictwo Bajka Wydawnictwo Bis Wydawnictwo Bona Wydawnictwo Druganoga Wydawnictwo Dwie Siostry Wydawnictwo Dwukropek Wydawnictwo EZOP wydawnictwo frajda Wydawnictwo HarperCollins Wydawnictwo Jupi Jo Wydawnictwo Kropka Wydawnictwo Literackie Wydawnictwo Mamania Wydawnictwo Nasza Księgarnia wydawnictwo olesiejuk Wydawnictwo Papilon Wydawnictwo Polarny Lis Wydawnictwo Tako Wydawnictwo Tatarak Wydawnictwo Wilga Wydawnictwo Zakamarki Wydawnictwo Znak Emotikon śmierć świetlik świąteczne święta

Jakiej książki szukasz?

Facebook

Instagram

mamabasiczyta

Najlepsze książki dla Twojego dziecka.

U Rodomiłów wszystko po staremu. Czyli absolutnie U Rodomiłów wszystko po staremu. Czyli absolutnie nic nie jest w porządku 😱

Srebrna kula utknęła w przeszłości, tajemniczy klucz do niczego nie pasuje, a dziadek Gerard konstruuje portal, który wygląda jak koszmar pracownika prosektorium. Do tego upiory, rodzinne zawirowania, miłosne rozterki, pierogi i gofry.

„Pożrekadło” Marcina Szczygielskiego, z ilustracjami Marty Krzywickiej, to szósty tom „Domu Rodomiłów”. Serii, w której makabra sąsiaduje z codziennością, a najostrzejszą bronią okazuje się nie magia, tylko język.

A dialogi? Kapitalne. Pełne ironii, sarkazmu i ciętych ripost. Autor ma niesamowite wyczucie języka i potrafi tak zakpić z sytuacji, że nawet największa makabra robi się zabawna, a teksty w stylu: „Nie wchodzi się dwa razy do tego samego grobu” zostają już w głowie na zawsze.

Pod tym całym upiornym zamieszaniem kryje się opowieść o rodzinie. Nieidealnej, ekscentrycznej, czasem nieznośnej, za to trzymającej się razem, kiedy robi się naprawdę niebezpiecznie.

Ważne: tę serię czytaj po kolei. W szóstym tomie bez znajomości wcześniejszych wydarzeń łatwo stracić orientację. I to nie tylko w czasie.

Znasz już „Dom Rodomiłów”? Masz ochotę poznać?

Pełna recenzja „Pożrekadła” i dużo zdjęć wnętrza książki czekają na blogu Mama Basi Czyta.

Ach, i jeszcze jedno, zapisz tę rolkę, bo o takich książkach warto pamiętać. 
I udostępnij ją znajomym – to duże wsparcie dla twórców książki i dla mnie. 

Wiek: 7+

#współpracareklamowa #domrodomiłów #książkidladzieci
ŻYCZLIWOŚĆ ❤️ To jedno słowo, które moim zdaniem ŻYCZLIWOŚĆ ❤️

To jedno słowo, które moim zdaniem najlepiej oddaje charakter najnowszej części przygód Emi i Tajnego Klubu Superdziewczyn. I słowo, które ostatnio mocno za mną chodzi.

Mam wrażenie, że w dzisiejszym świecie życzliwość, serdeczność i uważność na drugiego człowieka są nam potrzebne bardziej niż kiedykolwiek.

Agnieszka Mielech w „Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. 10 sekretów świąt” pokazuje, jak wielką moc mają małe gesty. I że dobro naprawdę lubi się mnożyć.

A zaczyna się od niezłego zamieszania. Babcia Emi łamie rękę, a organizacja bożonarodzeniowego jarmarku w Żabim Rogu wisi na włosku. Tajny Klub Superdziewczyn rusza więc na ratunek.

Przy okazji dzieci odkrywają na strychu starą skrzynię pełną listów, zdjęć i pamiątek. A wraz z nią 10 sekretów świąt i pewną rodzinną tajemnicę.
I tym razem do misji zaproszony jest również czytelnik.

Może pomożesz komuś bezinteresownie? 
Nauczysz kogoś czegoś nowego? 
Zaprosisz do zabawy osobę, która zwykle stoi z boku? 
Może przyjrzysz się swoim supermocom?
A może stworzysz kapsułę wspomnień?

To nie jest jednak książka oblana wyłącznie pierniczkowym lukrem. Są przygody, plotki, małe dramy, walentynkowy bal i zamieszanie wokół sukienki. Czyli po prostu życie.

Ale przede wszystkim jest tu dobro, empatia i współpraca. Wartości, które ta seria od lat pięknie przemyca do dziecięcych serc.

Wierzysz, że jeden drobny gest życzliwości może uruchomić prawdziwy łańcuszek dobra?🩷

Z ogromną przyjemnością patronuję tej książce!

Pełną recenzję i DUŻO ZDJĘĆ ŚRODKA znajdziesz na blogu Mama Basi Czyta.

Zapisz ten post, bo to świetny pomysł na świąteczny prezent! 

A jeśli chcesz komuś delikatnie podsunąć ten pomysł, po prostu wyślij mu ten wpis.

#współpracareklamowa #emiitajnyklubsuperdziewczyn10sekretówświąt #emiitajnyklubsuperdziewczyn #książkiświąteczne
Łatwo wybaczasz czy masz pamięć absolutną do cudzy Łatwo wybaczasz czy masz pamięć absolutną do cudzych przewinień?😅

Pytam nie bez powodu, bo w drugim tomie „Czarów Klary” Marty Dębowskiej pojawia się bohater, któremu początkowo naprawdę trudno zaufać.

Klara rozpoczyna naukę w Leśnej Szkole Czarodziejów, a do jej klasy dołącza tajemniczy Arkadiusz. Szybko okazuje się, że chłopak nie trafił tam przypadkiem. Jest czarnoksiężnikiem, który ma wykraść Klarze magiczną różdżkę.

I choć od początku wiemy, że ma niecne zamiary, z czasem zaczynamy mu kibicować. 

Lubię takie historie! W których bohaterowie nie są po prostu dobrzy albo źli, a ich decyzje dają do myślenia. Zwłaszcza że wcale nie trzeba od razu wyciągać z nich morału. Można po prostu poczytać, przeżyć przygodę, a potem pogadać o tym, co się wydarzyło. A jest o czym: o przyjaźni, współpracy, wybaczaniu, lojalności, o naprawianiu błędów. Dużo jest o życzliwości (kartki urodzinowe z życzeniami od kolegów i koleżanek Arka - cudne!).

„Czary Klary. Nowy uczeń” to drugi tom magicznej serii dla dzieci od sześciu lat. Są tu krótkie rozdziały, sporo przygód i piękne, baśniowe ilustracje Joanny Czarneckiej. 

Bardzo się cieszę, że mogę patronować tej serii!

Jeśli masz w domu miłośnika lub miłośniczkę magii i przygód, zapisz tę rolkę, żeby tytuł Ci nie umknął. 

A jeśli znasz kogoś, komu taka historia mogłaby się spodobać, podeślij mu ją dalej. 

Będę wdzięczna za Twoje zaangażowanie ❤️

Więcej zdjęć środka znajdziesz na moim blogu. 

#współpracareklamowa #czaryklary #czaryklarynowyuczeń #ksiazkidladzieci
Lubisz książki, z którymi nie do końca wiadomo, co Lubisz książki, z którymi nie do końca wiadomo, co zrobić? Niby czytasz baśń, niby wszystko jest na swoim miejscu, a jednak czujesz, że pod powierzchnią dzieje się znacznie więcej. I potem chodzisz z tą historią w głowie, wracasz do niej, obracasz ją sobie na różne strony.

Ja takie książki uwielbiam. Nawet jeśli nie zawsze potrafię powiedzieć, o co mi z nimi właściwie chodzi. Dlatego musiałam trochę pochodzić z baśniami z książki „Między sytością a wiecznością”, zanim coś o nich napisałam.

Kiedy czytam baśnie Katarzyny Jackowskiej-Enemuo, świat wokół mnie jakby się kurczy. Robi się duszno, trochę niespokojnie, jakby ktoś otulił mnie szalem z woalu, który zamiast tylko otulać, zaczyna lekko osaczać. A za chwilę przez tę mgłę przebija się światło. I okazuje się, że powietrza jest pod dostatkiem. I dobra w ludziach też całkiem sporo.

„Między sytością a wiecznością” to sześć baśni, w których wszystko kręci się wokół jedzenia.

Jajko, mleko, sól, mak, jęczmień, miód. 
Niby zwyczajne pokarmy, a ile w nich ludzkich lęków, pragnień, wierzeń i nadziei! Ile magii, ile historii! Autorka snuje z nich opowieści, w których człowiek jest tak mocno spleciony z naturą, że trudno powiedzieć, gdzie kończy się jedno, a zaczyna drugie. Może tu jest ukryta ta tytułowa wieczność. 

I jeszcze te ilustracje Niki Jaworowskiej-Duchlińskiej! Syte kolorami, trochę mroczne, momentami dziwne i niepokojące. Nie mizdrzą się do czytelnika. I całe szczęście.

Ta książka mnie wzrusza, niepokoi, daje mi radość. Nie wszystko w niej rozumiem i wcale nie zamierzam rozkładać każdej baśni na czynniki pierwsze. Wolę, żeby trochę we mnie pomieszkały. Może jeszcze kiedyś odezwą się czymś zupełnie nowym.

Myślę, że jesień jest dla tych historii wymarzonym czasem. 

Zapisz sobie ten tytuł, bo to może być piękny prezent. Dla dziecka od około 9–10 lat, ale też dla dorosłego, który lubi, kiedy literatura trochę nim potrząśnie.

Na blogu Mama Basi Czyta czeka pełna recenzja. Rozpisałam się tam o tym, co ta książka ze mną wyprawia, i pokazałam znacznie więcej zdjęć ze środka.

Zajrzyj koniecznie. Bo tych baśni naprawdę szkoda na szybkie przekartkowanie.

#wspolpracareklamowa #międzysytościąawiecznością #baśnie
Zakochałam się od pierwszego wejrzenia! ❤️ I to Zakochałam się od pierwszego wejrzenia! ❤️ 

I to jeszcze zanim wzięłam tę książkę do ręki. Wypatrzona w internecie, trochę musiałam na nią poczekać. Ale w końcu jest!

Mam wydanie hiszpańskie. Czy znam hiszpański? Ni w ząb! 
Moja córka się uczy, więc możemy uznać, że kupiłam tę książkę w celach edukacyjnych. 

Na szczęście są apki do tłumaczenia tekstu i już wiem, że to również przepiękna opowieść. 
O Jacominusie Gainsborough, który wyrusza w podróż statkiem i czeka na swoją przyjaciółkę, a może ukochaną? Ma nadzieję, że zdąży jeszcze przybiec do portu, żeby mogli się pożegnać.

I właśnie przez kolejne, misternie wycięte strony obserwujemy, jak ona przemierza miasto, mija przechodniów i próbuje dotrzeć do portu na czas.

Co ciekawe, tekst nie opisuje tego, co widzimy na ilustracjach. Jest zapisem myśli Jacominusa, a obrazy opowiadają nam drugą część tej historii, miasta, które przemierza jego przyjaciółka. 

Dla mnie to jest po prostu dzieło sztuki! Te misterne wycinanki, nakładające się na siebie warstwy, kolejne strony, które zmieniają to, co widzieliśmy wcześniej. Jestem totalnie zachwycona.

I bardzo, bardzo chciałabym polskie wydanie. Żeby móc się w tej historii jeszcze bardziej zanurzyć, pobyć w niej po swojemu. Chociaż muszę przyznać, że nawet to hiszpańskie daje mi ogromną satysfakcję.

Co ciekawe, podczas wizyty w Royal Academy of Arts w Londynie wypatrzyłam tę książkę również w muzealnym sklepie. 
Było wydanie angielskie, ale ja już miałam swoje hiszpańskie. Na polskie na pewno się skuszę!

Może jakieś polskie wydawnictwo chciałoby ją wydać? Mam nawet kilka typów, ale nie będę nikogo wywoływać do tablicy 😉

A tymczasem może po prostu pozachwycacie się nią razem ze mną?

Co myślicie o takich książkach? Jak Wam się podoba? ❤️

Autorka: Rebeca Dautremer @rebeccadautremer 

#jacominusgainsborough #książkidladzieci #najpiękniejszeksiążkidladzieci
Moja osobista widokówka z Londynu oprawiona jest w Moja osobista widokówka z Londynu oprawiona jest w ramkę z czarnych krawędzi mokrego parasola. Który zresztą ma już własną historię, ale o tym za chwilę. 

Na razie o nogach, o butach właściwie. 
Skaczących przez kałuże adidasach, potykających się o krawężnik kozaczkach, zaplątanych w foliową torebkę klapeczkach na szpileczkach. 
Przemoczonych, obcierających piętę, uwierających w mały palec. 
I z rozwiązanymi sznurówkami, które od wieków tylko czekają, aby człowiek wybił sobie zęby. 

Spod krawędzi parasola widzę małe botki drepczące za odpowiedzialnymi, zaimpregnowanymi kamaszami. 
Widzę dwie pary conversów, które złapały wspólny rytm. Niespieszny. I tak już przemokły.

Widzę trampki lewitujące nad kałużą, gdy ich małą właścicielkę po obu jej stronach unoszą za ręce rodzice. Oboje w zamszowych sztybletach. Aż mi ich żal. Sztybletów. 

Jest też agresywny salomon, skrobiący marchewkę eleganckiemu, acz powolnemu pantofelkowi.

A ja się pytam, gdzie są poczciwe kalosze? Niezawodne gumiaki. Obuwie nie do zdarcia. Nie do zajechania. Nie ma. Brak. Może poszły na grzyby. 

A co do czarnego parasola, to został uprowadzony. 
W magicznym House of MinaLima odłożyłam go do wiaderka przy wejściu, w którym na swoich właścicieli czekały już inne parasole. I parasolki. Głównie czarne. 

Jakiś zgubny optymizm musiał mi wówczas towarzyszyć, bo gdy stanęłam znów nad wiaderkiem, zaopatrzona w obłędne wydanie Alicji w Krainie Czarów, parasola nie było. 
Najpierw pomyślałam, że bawi się w chowanego. Ale nie. 

Po parasolu nie było już śladu. Nie licząc mokrej plamy. 

Ruszył w świat z nowym, nieuważnym, jak sądzę, właścicielem lub właścicielką. Może został w Londynie. Może poleci do Paryża. Albo Dubaju. A może wyląduje w koszu na śmieci, bo tego dnia kilka razy, niespodziewanie dla mnie, sam się zamykał. 

A mi pozostał już tylko kaptur na głowie.

#photodump #londyn
JESIENNE ROZDANIE! Na umilenie jesiennych dni mam JESIENNE ROZDANIE!

Na umilenie jesiennych dni mam dla Was wyjątkowe rozdanie!

Do wygrania jest aż 20 wspaniałych książek, wśród których znajdziecie mnóstwo nowości, a do tego 2 gry!

Co zrobić, żeby wygrać cały zestaw?

Wystarczy, że w komentarzu pod tym postem odpowiesz na jedno proste pytanie:

Jaka książka dla dzieci ostatnio skradła Wasze serca? ♥️ 

Zajrzyj też do moich wcześniejszych postów i rolek. Sprawdź, czy nie ominęło Cię coś ciekawego i czy nie brakuje tam Twojej aktywności. Najchętniej obdarowuję osoby, które aktywnie wspierają moje treści. 

Rozdanie trwa do 28 października!

Wyniki ogłoszę w komentarzu pod tym postem.

Jeśli masz ochotę, to śmiało udostępnij to rozdanie lub inne posty lub rolki, które uważasz za wartościowe. 

Powodzenia!

#rozdaniekskążkowe #książkinajesień #książkidladzieci
Jak długo już przewijasz Instagram? 5 minut? 15? A Jak długo już przewijasz Instagram? 5 minut? 15? A może miała być tylko chwilka, a zrobiło się pół godziny?

Spokojnie, nie będę Cię pouczać. Sama przecież dokładam właśnie kolejną rzecz do oglądania. Ale tym razem mam coś, dla czego naprawdę warto się tu na moment zatrzymać.

„Najpiękniejsza Para Roku” Agnieszki Tyszki to książka dla dzieci, która zaskakująco celnie punktuje naszą rzeczywistość. I robi to z takim humorem, ironią i językową fantazją, że trudno się nie uśmiechnąć. Choć momentami ten uśmiech robi się po prostu kwaśny.

Wyobraź sobie baśniowe królestwo, w którym król jest święcie przekonany o własnej doskonałości. Skąd ta pewność? Z Pudełeńka-Cudeńka, które nieustannie mówi mu dokładnie to, co chce usłyszeć. Tymczasem jego poddani godzinami wpatrują się w magiczne kule dostarczające im rozrywki, a królestwu grozi niebezpieczeństwo.

Czy to przypadkiem czegoś Ci nie przypomina?

Agnieszka Tyszka bierze na warsztat naprawdę palące tematy: dezinformację, fake newsy, manipulację i uzależnienie od technologii. Ale zamiast moralizować, tworzy przewrotną, chwilami wręcz groteskową baśń. Taką, która dzieci wciąga w przygodę, a dorosłym daje całkiem sporo do myślenia.

Są tu też barwne, pełne humoru i baśniowej fantazji ilustracje Eli Wasiuczyńskiej. Aż chce się zatrzymać na nich wzrok. I to akurat bardzo dobry powód, żeby na chwilę przestać przewijać.

Więcej o książce i mnóstwo zdjęć jej wnętrza znajdziesz na moim blogu. Warto zajrzeć, bo naprawdę jest co oglądać!

A potem? Może odłóż telefon, przeczytaj coś z dzieckiem, wyjdźcie na spacer albo po prostu pogadajcie. Bez ekranów między Wami.

I jeszcze jedno. Udostępnij ten post dalej! Bo jeśli już mamy zalewać internet kolejnymi treściami, to niech będą to informacje o takich książkach. Mądrych, zabawnych i dających do myślenia.

Niech algorytm chociaż raz popracuje na rzecz samodzielnego myślenia.

#współpracareklamowa #najpiękniejszapararoku #dezinformacja #mądreksiążkidladzieci
Abrakadabra! ✨ W dzieciństwie dałabym się pokroić Abrakadabra! ✨
W dzieciństwie dałabym się pokroić za taki zestaw!

„Mały iluzjonista. Niesamowite sztuczki bez magii” to zestaw, który zabiera dzieci za kulisy świata iluzji. A tam, zamiast magicznych zaklęć, liczą się spryt, zręczność, trochę wyobraźni i… sporo ćwiczeń. 

W środku znajdziemy książkę z opisami 21 sztuczek, filmiki instruktażowe, różdżkę iluzjonisty (uwielbiam ten gadżet!) i książkę-niespodziankę, o której nic Wam nie powiem, bo przecież nie będę zdradzać wszystkich sekretów.

Wtym zestawie najbardziej podoba się nie samo odkrywanie sztuczek, choć oczywiście trudno odmówić im uroku. Chodzi o coś jeszcze.

Bo żeby publiczność przecierała oczy ze zdumienia, trzeba się trochę napracować. Poćwiczyć, pokombinować, czasem spróbować dziesięć razy i nie odpuścić po pierwszym niepowodzeniu. A jaka musi być satysfakcja, kiedy w końcu się uda. Kiedy coś, co jeszcze wczoraj wydawało się niemożliwe, dziś wywołuje zachwyt całej rodziny. 

Za tym wszystkim stoi Christian Bagno, znany włoskim dzieciom jako SuperZero, który zaprasza małych czytelników do swojego iluzjonistycznego świata.

To świetny pomysł dla dzieci od 6 lat, zwłaszcza tych, które na pokazach iluzjonistów siedzą z otwartymi buziami i marzą, żeby też tak zrobić.

Na prezent albo po prostu na początek nowej pasji.

To co, kto chciał w dzieciństwie zostać magikiem? A może macie w domu małych iluzjonistów? 🪄

Podeślijcie tę rolkę komuś, kto ma w domu małego fana magii. I zapiszcie sobie na później.

#współpracareklamowa #małyiluzjonista #sztuczkimagiczne #pomysłnaprezent
RZUĆCIE WSZYSTKO I JEDŹCIE DO JUTLANDII! A przyna RZUĆCIE WSZYSTKO I JEDŹCIE DO JUTLANDII!

A przynajmniej przeczytajcie „Idę z północy. Wiatr, błoto i badyle” Agaty Komosy-Styczeń. Bo ja po tej książce najchętniej spakowałabym kalosze i wyprowadziła się tam, gdzie wieje jak diabli, błoto wciąga buty, a dzieciom pozwala się być dziećmi.

Ja tej książki właściwie nie czytałam. Ja w niej byłam.

Brodziłam z Idą po błocie, szukając ostryg. Zbierałam grzyby, które nauczycielka usmażyła na polowej kuchence. Bałam się kościotrupa w halloweenowej kolejce i jadłam największe lody na świecie. Trochę mokłam, trochę marzłam. I za nic nie chciałam wracać.

Bo jest w tej książce coś, za czym chyba wszyscy tęsknimy. Zwyczajność, w której można się rozkokosić.

Ida nie ratuje świata. Ona po prostu jest dzieckiem. Takim, któremu wolno się ubrudzić, przewrócić, spróbować. Któremu daje się nóż do wykrawania dyni, ale też uczy, że bieganie z nożem kończy się jego odebraniem. Bez wielkich kazań. Są zasady, jest zaufanie, są konsekwencje.
I myślę sobie, że właśnie tak rodzi się dziecięca pewność siebie. Nie z pogadanek o odwadze, tylko z poczucia, że dorosły mi ufa. Więc może ja też mogę zaufać sobie?

Agata Komosa-Styczeń napisała książkę, w której pozornie niewiele się dzieje, a mieści się całe dzieciństwo. I jeszcze to duńskie hygge, które wcale nie potrzebuje świeczek i miękkiego koca. Wystarczą kalosze, wiatr i trochę błota.

Czytajcie! I oglądajcie, bo to wybornie zilustrowana książka. Z pięciolatkami, sześciolatkami i starszymi, ale też dla siebie. Bo to jedna z tych książek, po których człowiek chciałby znowu mieć kilka lat.

Pełna recenzja czeka na blogu Mama Basia Czyta.

A każdej osobie, która udostępni ten post, wysyłam uśmiech prosto z serca 😊❤️

#współpracareklamowa #idazpółnocy #książkidlasześciolatka #ksiazkidladzieci
Mistrzostwo świata! A nawet kosmosu! Ta książka to Mistrzostwo świata! A nawet kosmosu! Ta książka to bilet do wyobraźni. A autorce, Ance Ryźlak, naprawdę można pozazdrościć kreatywności i błyskotliwości w żonglowaniu słowami.

Jeśli szukasz zabawnej, mądrej książki dla dzieci od 9 lat, koniecznie poznaj „Dla mnie bomba!”.

To opowieść o trójce jedenastoletnich przyjaciół: Klarze, Witku i Miłce, którzy w wyniku nadzwyczajnych zdarzeń wylądują na Bombie. Spokojnie, tu nic nie wybucha (no chyba, że czytelnicy mogą pękać ze śmiechu) – Bomba to planeta. Taka, na której też jest życie. Zwierzęta i inne stworzenia potrafią mówić, a ludzie mają do pomocy roboty i robocice. Takie jak sarkastyczna iBomba5, a właściwie iBomba 5a po aktualizacji, robocica Bombarianki Anelim, z którą zaprzyjaźnią się ziemscy bohaterowie.

Oczywiście będą tu przygody, nowi znajomi, zaskoczenia, wyprawy i masa dobrego humoru, ale myślę, że to pewnego rodzaju wytrych. Sposób na opowiedzenie o naprawdę ważnych sprawach. O dorastaniu i wszystkim tym, co się z nim wiąże: niepewności, zagubieniu, samotności i potrzebie akceptacji. To opowieść o empatii, wrażliwości na świat i ludzi, otwartości i ciekawości. 
To w końcu mądre spojrzenie na różnorodność, nietypowość, wszelką odmienność.

Jedną z myśli, którą zabieram dla siebie, jest ta, że każda nasza nietypowość (zarówno w wyglądzie, jak i charakterze) jest tak naprawdę bardzo typowa. Bo jesteśmy różni i to jest właśnie najpiękniejsze.

Anka Ryźlak może tą książką wzmocnić dorastające dzieci. Dodać im wiary w siebie, pewności, a przede wszystkim rozbudzić wyobraźnię. Niejednokrotnie też puszcza oczko do dorosłych, dlatego właśnie sądzę, że najwięcej radości ta książka daje podczas wspólnego czytania.

Podarowałabym tę książkę każdemu dziecku w wieku od 9-10 lat, szczególnie jeśli szukacie historii, która bawi, zaskakuje i pomaga zaakceptować siebie.

Potraktuj ją jak zaproszenie do wyjątkowej przygody. Do podróży w kosmos, która pomoże pewniej odnaleźć się na Ziemi. 

Jak Ci się podoba? Masz ochotę wyruszyć na Bombę ze swoim dzieckiem? 

Zapisz sobie!
To jedna z tych serii, które widzę nie tylko w dom To jedna z tych serii, które widzę nie tylko w domach, ale też w szkołach! Bo „Naturobocik” Tomasza Samojlika łączy w sobie naprawdę sporo dobrego i może być atrakcyjnym punktem wyjścia do wielu rozmów, dyskusji, warsztatów i lekcji. 

Mamy tu wątek proekologiczny, podróże po świecie i poznawanie przyrody, naukę czytania, bo tradycyjne opowiadanie przeplata się z elementami komiksowymi. A do tego współpraca, przyjaźń, dążenie do celu i oczywiście walka dobra ze złem (toż to podstawa dobrej książki!).

Tym razem zaglądamy do piątego i szóstego tomu, czyli „Lodów Antarktydy” i „Sekretów Madagaskaru”. I jak w poprzednich tomach, tu też sporo się dzieje.

Bo zło ma tutaj imię - Edgar. To przebiegły chłopak, który próbuje wzbogacić się kosztem przyrody. Na Antarktydzie chce zarobić na połowie skorupiaków, ale szybko okaże się, że pomocy potrzebują też pingwiny. Z kolei na Madagaskarze Chytrobot podąża śladem Naturobocika i próbuje pokrzyżować jego plany pomocy mieszkańcom wyspy.

Uwielbiam tę serię za humor, dynamikę, lekkość i język, który brzmi tak, jak naprawdę mówią dzieciaki. Ilustracje? Charakterne, zadziorne, od razu wiadomo, że to kreska Tomasza Samojlika. 

A teraz mała sprawa 😁 Wiem, że rolka jest długa, prawie minuta, olaboga 😱 W czasach, kiedy Instagram woli kilkunastosekundowe treści, to niemal szaleństwo. Ale co tam! Ja też mam tutaj swoją małą misję. Chcę, żeby dobre książki docierały do ludzi, którzy chcą o nich słuchać i je oglądać. 
Dlatego będę wdzięczna za każde udostępnienie, serduszko i komentarz ❤️

Znacie już Naturobocika? Czy to dopiero Wasze pierwsze spotkanie z tą serią?

#współpracareklamowa #naturobocik #książkidladzieci #dzieciczytają
Obserwuj na Instagramie

Najświeższe wpisy

  • „Pożrekadło” Marcina Szczygielskiego – recenzja. U Rodomiłów nic nie jest w porządku! 2026-10-30
  • „Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. 10 sekretów świąt” – książka o życzliwości, która ma wielką moc 2026-10-29
  • „Między sytością a wiecznością” – baśnie, które zostają w człowieku 2026-10-27

Najnowsze komentarze

  • Pani z Przedszkola - Najlepsza seria dla przedszkolaków: „Basia”!
  • Edyta - Najlepsza seria dla przedszkolaków: „Basia”!
  • Estika - „Stefcia myje zęby” – mycie zębów bez walki – książka, która wspiera przedszkolaki i rodziców

Archiwum wpisów

Tagi

Babaryba Bajka Czytalisek detektywistyczne Dwukropek emocje fantasy Harperkids Jedność dla dzieci kartonówki komiks magia przyroda recenzja ToTamto Wilga Wydawnictwo Agora dla dzieci Wydawnictwo Albus Wydawnictwo Babaryba Wydawnictwo Bajka Wydawnictwo Bis Wydawnictwo Bona Wydawnictwo Druganoga Wydawnictwo Dwie Siostry Wydawnictwo Dwukropek Wydawnictwo EZOP wydawnictwo frajda Wydawnictwo HarperCollins Wydawnictwo Jupi Jo Wydawnictwo Kropka Wydawnictwo Literackie Wydawnictwo Mamania Wydawnictwo Nasza Księgarnia wydawnictwo olesiejuk Wydawnictwo Papilon Wydawnictwo Polarny Lis Wydawnictwo Tako Wydawnictwo Tatarak Wydawnictwo Wilga Wydawnictwo Zakamarki Wydawnictwo Znak Emotikon śmierć świetlik świąteczne święta

Ostatnie wpisy

  • „Pożrekadło” Marcina Szczygielskiego – recenzja. U Rodomiłów nic nie jest w porządku!
  • „Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. 10 sekretów świąt” – książka o życzliwości, która ma wielką moc
  • „Między sytością a wiecznością” – baśnie, które zostają w człowieku
  • „Najpiękniejsza Para Roku” Agnieszki Tyszki – baśń o dezinformacji, fake newsach i świecie ekranów
  • „Ida z Północy. Wiatr, błoto i badyle” – książka o dzieciństwie pełnym swobody i skandynawskiego hygge

Najnowsze komentarze

  • Pani z Przedszkola - Najlepsza seria dla przedszkolaków: „Basia”!
  • Edyta - Najlepsza seria dla przedszkolaków: „Basia”!
  • Estika - „Stefcia myje zęby” – mycie zębów bez walki – książka, która wspiera przedszkolaki i rodziców
  • Natalia Muskała - Seria „Hooky”. „Król wiedźm”, „Zaginiony książę”
  • Misiu - „Czytam sobie” – recenzja nowości

Ostatnie wpisy

  • „Pożrekadło” Marcina Szczygielskiego – recenzja. U Rodomiłów nic nie jest w porządku!

Tu znajdziesz starsze wpisy

Ashe Motyw przez WP Royal.
Serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies. Zaakceptuj lub dowiedz się więcej.
Dowiedz się więcejAkceptuj
Manage consent

Privacy Overview

This website uses cookies to improve your experience while you navigate through the website. Out of these, the cookies that are categorized as necessary are stored on your browser as they are essential for the working of basic functionalities of the website. We also use third-party cookies that help us analyze and understand how you use this website. These cookies will be stored in your browser only with your consent. You also have the option to opt-out of these cookies. But opting out of some of these cookies may affect your browsing experience.
Necessary
Always Enabled
Necessary cookies are absolutely essential for the website to function properly. This category only includes cookies that ensures basic functionalities and security features of the website. These cookies do not store any personal information.
Non-necessary
Any cookies that may not be particularly necessary for the website to function and is used specifically to collect user personal data via analytics, ads, other embedded contents are termed as non-necessary cookies. It is mandatory to procure user consent prior to running these cookies on your website.
SAVE & ACCEPT