Dla nastolatków,  Powieść,  Serie

„Szpiedzy i przyjaciele” – recenzja trzeciego tomu kryminalnej serii dla dzieci.

„Ministerstwo nie dla dam. Szpiedzy i przyjaciele” to już trzeci tom rewelacyjnej serii dla młodych czytelników, i jednocześnie chyba jej najbardziej dojrzała odsłona. To wciąż literatura przygodowa, pełna zagadek, tajemnic i szpiegowskich tropów, ale zdecydowanie nie jest to lekka, niezobowiązująca opowiastka na jeden wieczór. Ta seria stawia przed młodym czytelnikiem konkretne wymagania, emocjonalne i intelektualnem i właśnie za to tak ją cenię.

Zagadka kryminalna na tle II wojny światowej

Tym razem przenosimy się do zimy 1941 roku. Wojna nie jest tu jedynie historycznym tłem, ale realnym zagrożeniem, które dosłownie spada z nieba, gdy bomba trafia w szkołę dla dziewcząt Deepdean, w której przebywają May i Nuala. Na szczęście nikt nie ginie, ale to wydarzenie staje się początkiem kolejnej misji. Dziewczynki trafiają do Bletchley Park — miejsca z jednej strony fascynującego, a z drugiej przerażającego. To właśnie tam podczas II wojny światowej ludzie o niezwykłych umysłach łamali szyfry i kody.

I właśnie w Bletchley Park dochodzi do śmierci jednego z łamaczy szyfrów. W jego kieszeni znaleziono rozszyfrowany kod, którego absolutnie nie powinien mieć. Czy był celem? A może sam był szpiegiem? May, Nuala i Eric rozpoczynają śledztwo, a my razem z nimi analizujemy tropy, obserwujemy podejrzanych i próbujemy odpowiedzieć na pytanie, komu właściwie można ufać.

Zagadki, historia, przyjaźń

„Ministerstwo nie dla dam. Szpiedzy i przyjaciele” nie jest tylko książką kryminalną z historycznym zacięciem. To także opowieść o relacjach. May i Nuala nie są duetem idealnym. Ich relacja jest szorstka, momentami pełna napięcia, podszyta rywalizacją, irytacją i uporem. A jednak właśnie dlatego wypada tak wiarygodnie. To przyjaźń, która nie jest łatwa, ale jest prawdziwa.

Autentyczności całej historii dodaje także narracja z perspektywy obu bohaterek, Fionnuali O’Malley i May Wong. Jedna z dziewczyn prowadzi pamiętnik, druga sporządza raport, dzięki czemu dostajemy dwa zupełnie różne spojrzenia na te same wydarzenia. To fantastyczny zabieg, bo nie tylko dynamizuje narrację, ale też pozwala lepiej wejść w emocje bohaterek i zrozumieć, jak różnie przeżywają te same sytuacje.

Bardzo mocno wybrzmiewa tu także dziecięca perspektywa wojny. I to zmienia wszystko. Bo czym innym jest opowieść o wojnie z perspektywy dorosłych, a czym innym historia dwunastolatków, którym odebrano poczucie bezpieczeństwa i wrzucono ich w świat pełen tajemnic, lęku i odpowiedzialności.

Siłą tej książki, ale też całej serii, jest wątek neuroróżnorodności. Autorka z wielką uważnością pokazuje ludzi, którzy myślą i funkcjonują inaczej: genialnych analityków, osób skupionych, wrażliwych, czasem społecznie nieporadnych, ale absolutnie niezastąpionych. To mądry i potrzebny akcent.

„Szpiedzy i przyjaciele” to tom jeszcze mocniejszy, dojrzalszy i bardziej emocjonalny. Jeśli Twoje dziecko pokocha pierwszy tom, gwarantuję: będzie chciało więcej. I bardzo dobrze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *