3+,  4+,  5+,  O emocjach,  O przyjaźni i relacjach,  Serie

„Bea i Basse” – nowa seria, którą dzieci pokochają.

„Bea i Basse” to najnowsza seria wydawnictwa Dwie Siostry i mam takie przeczucie, że to może być jedna z tych książek, które dzieci po prostu biorą do ręki i od razu czują: „to o mnie”.

Jej bohaterami są bliźniaki – Bea i Basse. I wiecie co? Oni są dokładnie tacy jak nasze dzieci. Jak rodzeństwa. Jak przedszkolaki. Ciekawi świata, ciekawi konsekwencji, ciekawi tego, co się stanie, kiedy zrobią coś trochę zakazanego albo zupełnie nowego. Kiedy przekroczą jakąś granicę, nawet jeśli jeszcze do końca nie wiedzą, gdzie ona właściwie przebiega.

Na przykład: co się stanie, kiedy wpadniesz na pomysł obcięcia komuś włosów. Albo kiedy zaczniecie się kłócić o to, kto jest większy, nawet jeśli jesteście bliźniakami. I nie, to wcale nie musi mieć sensu. To jest właśnie logika przedszkolaka: szczera, bezpośrednia, czasem zaskakująca, ale bardzo prawdziwa.

Tu nie ma wygładzonych reakcji ani „ładnych” zachowań. Są emocje, miny, gesty – takie, które znamy z codzienności. I mam wrażenie, że właśnie dlatego dzieci tak łatwo się w tych historiach odnajdą.

Codzienność bez filtra i to jest jej siła.

To seria przetłumaczona z języka duńskiego i bardzo czuć ten skandynawski klimat. Są tu naturalność, prostota, autentyczność. Tu nie zobaczysz idealnego świata i idealnych dzieci. Są zwykłe sytuacje, które zdarzają się w każdym domu.

Dzieci schodzą na śniadanie, mama coś je, tata jeszcze zerka w telefon. Znajome? Bardzo. I właśnie takie momenty mogą być świetnym punktem wyjścia do rozmowy z dzieckiem. Bez moralizowania, bez pouczania. Raczej z ciekawością: „jak ty to widzisz?”, „co byś zrobił?”, „czy to jest dla ciebie w porządku?”.

Bo te książki nie uczą wprost. One pokazują kawałek rzeczywistości. A my, jako dorośli, możemy być obok i pomóc dziecku to nazwać, zrozumieć, oswoić.

Jest jeszcze humor. Trochę zawadiacki, trochę psotny, bardzo dziecięcy. Widać go też w ilustracjach – różnorodne dzieci, różne emocje, ktoś się krzywi, ktoś pokazuje język, ktoś dłubie w nosie. Czyli dokładnie tak, jak wygląda dzieciństwo.

W serii ukazały się trzy tytuły: „Kto jest większy?”, „Zetnij mi włosy” i „Muszę siku”. I tak, w tej ostatniej historii pojawia się sytuacja, którą zna chyba każdy przedszkolak. I każdy rodzic też.

Bardzo lubię takie książki. Do czytania razem, do rozmów, do zatrzymania się na chwilę i przyjrzenia codzienności. I mam poczucie, że to mogą być historie, które dzieci pokochają… nawet bardziej niż dorośli.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *