„Pola i Franek odkrywają świat” – książki, które rozbudzają w dzieciach miłość do podróży
Nie wyobrażam sobie podróżowania bez książkowego przewodnika. Ale nie mymyśl sobie, że jestem jedną z tych osób, które mają każdy dzień wyjazdu rozpisany od A do Z. Wręcz przeciwnie. Często ruszam w drogę bez konkretnego planu. Za to zawsze z przewodnikiem pod ręką. To on daje mi poczucie spokoju, a bardzo często plan podróży krystalizuje się dopiero w samolocie. Wtedy zaznaczam miejsca, atrakcje i wydarzenia, które wydają mi się ciekawe. Bez presji odhaczania. Na spokojnie.
Najbardziej lubię przewodniki, które opowiadają historie. Takie, które budują klimat miejsca i rozpalają wyobraźnię. Ostatnio zauważyłam, że podobnie działa to na moją córkę. Coraz chętniej przegląda przewodniki, ogląda zdjęcia, czyta ciekawostki i wypatruje miejsc, które chciałaby zobaczyć.





Dlatego bardzo cieszą mnie książki, które może nie są typowymi przewodnikami, ale skutecznie rozbudzają w dzieciach ciekawość świata. Takie jak seria „Pola i Franek odkrywają świat” autorstwa Pauliny Walczak-Malty, podróżniczki i autorki popularnego bloga „Rodziną w świat”.
Seria liczy obecnie trzy tytuły i zabiera młodych czytelników do Japonii, Tajlandii oraz Włoch. Pola i Franek wraz z rodzicami pokazują, że podróżowanie to nie tylko zwiedzanie zabytków i robienie zdjęć. To przede wszystkim przygoda, odkrywanie, próbowanie nowych rzeczy i otwieranie się na to, co nieznane.
I właśnie to najbardziej mi się w tych książkach podoba. Nie ma tu idealnych wakacji z katalogu. Są momenty zachwytu, ale są też chwile zmęczenia, marudzenia czy zniecierpliwienia. Bo czasem jest za gorąco, czasem trzeba postać w kolejce do popularnej atrakcji, a czasem zwyczajnie kończą się siły. Tyle że te drobne niedogodności szybko schodzą na dalszy plan, gdy pojawiają się nowe smaki, niezwykłe widoki i doświadczenia, które zostają w pamięci na długo.






Otwierać głowę, serce i apetyt na świat
To rodzina, która nie tylko odwiedza miejsca, ale także poznaje ludzi i kulturę. Rozmawia ze sprzedawcami na targu, podpatruje lokalne zwyczaje, zadaje pytania i z szacunkiem podchodzi do innych kultur. W Japonii przymierzają kimona, jedzą ramen i spacerują pośród bambusowych lasów. W Tajlandii jeżdżą tuk-tukiem, próbują street foodu i odwiedzają świątynie. A we Włoszech zajadają się spaghetti, podziwiają Krzywą Wieżę w Pizie i relaksują w termach.
To książki, które pokazują dzieciom, że świat jest różnorodny, fascynujący i wart poznawania. Zachęcają do próbowania nowych smaków, zadawania pytań, wychodzenia poza własne podwórko i poszerzania horyzontów. Uczą otwartości, ciekawości i szacunku do innych ludzi.






Wszystko zostało przy tym świetnie dopasowane do młodych odbiorców. Ciekawostki są krótkie, konkretne i napisane prostym językiem. Dużo tu kolorowych ilustracji, faktów podanych w atrakcyjny sposób i treści, które nie przytłaczają, a naprawdę wciągają.
To jedna z tych serii, po których ma się ochotę od razu spakować plecak i ruszyć w drogę. Niezależnie od tego, czy będzie to podróż na drugi koniec świata, czy weekendowy wypad za miasto. Idealna lektura na zbliżające się wakacje i piękny sposób na zaszczepienie w dzieciach miłości do odkrywania świata.
Seria „Pola i Franek odkrywają świat”: „Japonia, czyli kraj, w którym jelonki chodzą po ulicach”, „Tajlandia, czyli kraj, w którym tuk-tuki pędzą szybciej niż wiatr”, „Włochy, czyli kraj, w którym lody są najlepsze na świecie”, Paulina Walaczak-Matla
Ilustracje: Maria Martin-Olszewska
Wydawnictwo Pascal, 2025, 2026
Wiek: 5+


