„Kosma i Królik” – książka o akceptacji, różnorodności i byciu sobą
Za każdym razem, gdy czytam książkę poruszającą temat różnorodności, dziwię się i zachwycam jednocześnie, na jak wiele różnych sposobów można o niej opowiadać. Bianca Okońska debiutuje książką „Kosma i królik” i zaprasza nas do świata chłopca, który najprawdopodobniej jest w spektrum autyzmu. Co ciekawe, poznajemy ten świat nie tyle z perspektywy samego Kosmy, ile oczami jego pluszowego królika.

Dwa różne światy, jeden pluszowy królik
Wcześniej królik należał do starszej siostry Kosmy, Poli. A Pola jest dziewczynką o zupełnie innym charakterze, temperamencie i zainteresowaniach. Lubi muzykę, zabawę, bieganie i spotkania z innymi dziećmi. Kosma z kolei ceni ciszę, spokój i książki. Potrzebuje wyciszenia, bo bodźce docierające do niego ze świata bywają zbyt intensywne.
I właśnie oczami królika przyglądamy się temu, jak bardzo chłopiec różni się od swojej siostry.
Królik początkowo tego nie rozumie. Chciałby wyjść na podwórko, pobiegać, pograć w piłkę, przeżyć jakąś przygodę. A Kosma? Kosma najchętniej usiadłby spokojnie z książką. Chce mieć królika obok siebie. Nie po to, żeby wspólnie się bawić, ale żeby po prostu był. Żeby w każdej chwili można było złapać go za pluszową łapkę i mocno ją ścisnąć.
To krótka historia, ale o niezwykłym ładunku… spokoju. Bo nawet nie powiedziałabym, że emocji. To książka, która koi, łagodzi, wycisza i uspokaja.



Każdy z nas ma własny rytm
„Kosma i królik” przypomina nam, że dzieci nie potrzebują od nas tak wiele. Potrzebują zrozumienia, akceptacji i bezwarunkowej miłości. Bez oczekiwania, że będą zachowywać się tak, jak nam się wydaje to właściwe.
Myślę, że to bardzo ważne. Czasami chcemy, żeby nasze dzieci robiły to, co my zrobilibyśmy na ich miejscu. Tylko że przecież nie jesteśmy nimi. Każdy z nas jest inny. Każdy ma własny rytm.
Bardzo spodobało mi się właśnie to określenie, które znajdziemy na tylnej okładce książki. Bo każdy z nas doświadcza świata po swojemu, z różną intensywnością. I wcale nie trzeba być przebojowym, głośnym czy znajdować się w centrum zainteresowania, żeby czerpać radość z życia, być docenionym i zauważonym.
Tej opowieści towarzyszą wyjątkowe ilustracje Michaliny Kwiecińskiej. Mają w sobie coś z retro estetyki, wyglądają trochę tak, jakby zostały narysowane dziecięcą ręką. Jest w nich mnóstwo emocji, zbliżeń na twarze, drobnych gestów. To ilustracje, które jak Kosma, są spokojne, ciche.
I myślę sobie po lekturze, że każdy z nas mógłby być takim królikiem. Nie zawsze trzeba coś organizować, proponować, zachęcać do działania. Nie zawsze trzeba wypełniać ciszę.
Czasami naprawdę wystarczy po prostu być. Być obok swojego dziecka. I pozwolić mu poznawać świat we własnym rytmie.





„Kosma i Królik”, Bianca Okońska
Ilustracje: Michalina Kwiecińskwa
Wydawnictwo Labreto, 2026
Wiek: 3+


