7+
-
„Rozkminki Inki. Inka odkrywa angielskie słowa”, „Błystek. Przyjaciel nie z tego świata” – recenzja
Uwielbiam, gdy trafiają do mnie najlepsze książki dla dzieci! Mam przywilej nie tylko je poznawać, ale i pokazywać światu. Dziś podzielę się z Tobą dwiema książkami, które mnie zaskoczyły. To pierwsze tytuły wydawnictwa Altbuch: „Rozkminki Inki” i „Błystek. Obie udowadniają, że dobra literatura dla dzieci to czysta radość i swoboda. Zacznę od książki, która na pierwszy rzut oka może skojarzyć się ze słownikiem polsko-angielskim (zwłaszcza jeśli nazwisko autorki jest już Ci znane) albo ze zwyczajną historyjką z wplecionymi angielskimi słówkami. I czemu nie ma tu klasycznych zwrotów, jak „good morning”, tylko „laptop”, „wow” czy „spiderman”? Ha! Arleta Witt pokazuje, że dzieci w wieku przedszkolnym nie muszą uczyć się angielskiego w standardowy sposób (o…
-
„Jak ci pomóc, Robociku?”, „Mała agentka i wielki wyścig” – recenzja
Pokażę Ci dziś dwie świetne książki dla dzieci w różnym wieku od wydawnictwa Ezop. Piszę o nich z ogromną przyjemnością, bo to wydawnictwo, które cenię za konsekwentne oferowanie czytelnikom książek w dobrym stylu – dopracowanych wizualnie i poruszających istotne kwestie. Oto dwie propozycje, które szczególnie warto poznać. Tu kupisz książki Pierwsza to „Jak ci pomóc, Robociku?” Przemka Wechterowicza z ilustracjami Emilii Dziubak. To propozycja dla młodszych czytelników, w której prosta i ciepła opowieść spotyka się z zachwycającą oprawą graficzną. Bohaterem tej historii jest Robocik, który zgubił śrubkę. Jest nieszczęśliwy, więc przyjaciele starają się wesprzeć go w poszukiwaniach, a przy okazji pocieszyć na różne sposoby. Jednak czy Robocik ma teraz ochotę…
-
„Uczuciaki, czyli rozgadane emocje” – recenzja | książka dla dzieci
W tej książce znajdziesz wszystko, czego potrzebuje Twoje dziecko (a także Ty). Są tu pełne emocji przygody, zabawne i poruszające dialogi, życiowe prawdy, sytuacje bliskie młodym odbiorcom, a także mnóstwo dobrego humoru oraz mądre spojrzenie na codzienność dzieci w wieku przedszkolnym (i nie tylko). „Uczuciaki, czyli rozgadane emocje” to kolejna książka Patrycji Południkiewicz-Kędzior, która udowadnia, że emocje nie mają przed nią tajemnic. Autorka potrafi je rozbroić, dać im przestrzeń i nauczyć, jak z nimi żyć – niezależnie od wieku. Co więcej, nadaje emocjom konkretne kształty, kolory, a nawet charakterystyczne ubrania i wyrazy twarzy. W tej książce emocje nie tylko istnieją – one mówią i towarzyszą bohaterowi opowieści, pięcioletniemu Józiowi, stając się…
-
„Czy mogę się trochę bać?” – recenzja
Co wzbudza największy strach w Twoim dziecku? Moja córka najbardziej boi się pobierania krwi. A ponieważ całą rodziną profilaktycznie badamy się raz w roku, to Basia co jakiś czas zadaje pytanie: Długo jeszcze do pobierania krwi? Choć temat już dokładnie przerobiliśmy, dużo rozmów za nami i pomysłów na oswojenie lęku, to nadal dochodzi on do głosu, jak tylko widmo strzykawki z igłą pojawia się na horyzoncie. I wiesz co? To jest jak najbardziej w porządku. Bo przecież nie chodzi o to, by przestać się bać, lecz o to, by działać mimo strachu. O tym właśnie pisze Kaja Buchowska w swojej najnowszej książce zatytułowanej „Czy mogę się trochę bać?”. Bohaterem tej…
-
„Szkoła wewnętrznych mocy. Helikopter. Bajka o tym, jak nadopiekuńczość bierze górę nad dorosłymi” – recenzja
To chyba najbardziej wyczekiwana przeze mnie książka tego roku! „Szkoła wewnętrznych mocy” kazała na siebie trochę poczekać, ale z jaką siłą kończy ten literacki rok! Wzbudziła we mnie jeszcze większą ochotę na kolejne części, bo „Helikopter” – pierwszy tom serii – zachwycił mnie, wzruszył i pozostawił w niecierpliwym oczekiwaniu na kolejne części. Bajkoterapia zawsze była mi bliska, a ta książka doskonale wpisuje się w moje podejście do literatury, z którą łatwiej się idzie przez życie – dzieciom i dorosłym. „Helikopter” porusza temat rzadko obecny w książkach dla najmłodszych: nadopiekuńczość rodziców. Cieszę się, że Aleksandra Mroczkowską z uważności i czułością wzięła go na tapet i pokazała skutki przesadnej troskliwości dorosłych wobec dzieci. Główną bohaterką jest Suzi,…
-
„Emi i Tajny Klub Superdziewczyn. Szczęśliwego Nowego Roku!” – recenzja
Każda nowa część serii „Emi i Tajny Klub Superdziewczyn” to dla mnie radość i ekscytacja. Pewnie dlatego, że bardzo polubiłam Emi i jej bliskich, ale przede wszystkim dlatego, że mam poczucie, że ta seria jest naprawdę jedną z niewielu, w których narracja jest tak łagodna i ciepła, a jej bohaterowie i bohaterki to gotowe przykłady do naśladowania dla naszych dzieci. Dlatego, gdy w moje ręce wpadł najnowszy tom – „Szczęśliwego Nowego Roku!” – to wiedziałam, że jego lektura przeniesie mnie do miejsca, które już znam, i w którym mogę się czuć bezpiecznie. Taka właśnie jest seria „Emi i Tajny Klub Superdziewczyn” – bezpieczna, pogodna, wspierająca i dodająca odwagi do wszelkich…
-
„Śnieżna siostra”, „Opowieść wigilijna” – recenzja
Jeśli zapytasz mnie o najpiękniejszą książkę zimową, taką, która na zawsze zostanie w pamięci, bez wahania odpowiem: „Śnieżna siostra”. A jeśli poprosisz o polecenie najbardziej wyjątkowego wydania „Opowieści wigilijnej”, natychmiast wskażę to w przekładzie Jacka Dehnela z ilustracjami Lisy Aisato. Przed Tobą dwie niezwykłe książki, które raz przeczytane, na zawsze zagoszczą w Twoim sercu. „Śnieżna siostra” to historia Juliana, chłopca, który kilka miesięcy wcześniej stracił starszą siostrę. Jego rodzice nie mogą otrząsnąć się po tej tragedii, dlatego w domu Juliana raczej nie poczujesz ducha świąt. Jednak pewnego dnia chłopiec spotka dziewczynę, Hedvig, która wprowadzi do jego życia promienie nadziei, radości i ciepła. Wraz z nią Julian odkryje także pewną tajemnicę……
-
„Bebechy, czyli ciało człowieka pod lupą”. – recenzja
Jeśli jesteś tu ze mną od jakiegoś czasu, pewnie wiesz, że „Bebechy” już kiedyś pokazywałam. Dlaczego więc znów piszę o tej książce? Bo tym razem mamy do czynienia z absolutnie wyjątkowym, rozszerzonym wydaniem! Rozszerzonym tak bardzo, jak moje źrenice na widok tych zdobionych brzegów i twardej okładki! A w środku znajdziesz dodatkowe 45 stron pełne jeszcze większej dawki wiedzy! Czy są tu fani i fanki „Bebechów” i Adama Mirka? Jeśli tak, to najnowsze wydanie totalnie Was zachwyci. A jeśli jeszcze nie znasz tej książki, trafiłaś/eś na idealny moment, by sięgnąć od razu po rozszerzone i upiększone wydanie. Ach, zapomniałam wspomnieć – w ostatnim rozdziale znajdziesz kolorowe ilustracje! Tego, jak Adam…
-
„Dobre bajki o tym, jak piękne są święta” – recenzja
„Dobre bajki o tym, jak piękne są święta” to zbiór opowiadań tak przepełnionych atmosferą ciepła, bliskości i wyjątkowości, jak to tylko możliwe. I choć każde z nich przystrojone jest ozdobami, pachnące piernikami i oświetlone kolorowymi lampkami, to poruszają kwestie całkiem uniwersalne. Mówią bowiem o przyjaźni, szacunku, różnorodności, bezinteresownej pomocy, potrzebie przynależności, czy o współpracy. Dzięki temu właśnie staja się opowieściami aktualnymi przez cały rok. Małgorzata Korbiel słowem rysuje przed nami świat, w którym to zwierzęta są bohaterami. Spotkamy w nim kotkę Krewetkę i psa Cynamoma, którzy wspólnie próbują rozgryźć, o co w świętach chodzi. Zajrzymy do Australii, bo właśnie tam wyruszył pingwin Antek, aby tym razem święta spędzić z dalekim…
-
„Łobuziary” – recenzja
Byłam ciekawa tej książki i tego, jakie bohaterki literackie Sylwia Chutnik nazywa łobuziarami. Czy to dziewczyny pyskate, zbuntowane, zadziorne, czy może takie, które idą własną ścieżką, nawet jeśli oznacza to przełamywanie stereotypów? Czy łobuziara to ktoś, kto świadomie kwestionuje tradycyjne role, czy raczej osoba, która swoją autentycznością udowadnia, że bycie sobą jest ważniejsze niż dostosowanie się do oczekiwań innych? Te pytania towarzyszyły mi podczas lektury najnowszej książki Sylwii Chutnik, autorki, której twórczość zawsze tchnie wolnością lub tęsknotą za nią. „Łobuziary. Najfajniejsze bohaterki literackie” to zbiór 30 postaci zaczerpniętych z książek (choć jedna z nich to postać autentyczna), które zdaniem autorki zasługują na miano łobuziar. Książka ma ciekawą strukturę: najpierw kilka…