3+,  4+,  5+,  Edukacyjne,  O zwierzętach

„Świnki morskie same w domu. Ogródek”- recenzja książki dla dzieci o świnkach morskich

O świnkach morskich jest zdecydowanie za mało książek dla dzieci, a przecież to jedne z tych zwierzaków, które doskonale znamy. Kto ich nie miał w dzieciństwie? A dziś też niejeden przedszkolak marzy o tym, żeby taka mała, piszcząca lokatorka zamieszkała w jego domu. Dlatego bardzo ucieszyła się na premierę książki Świnki morskie same w domu. Zwłaszcza że ta książka nie tylko bawi, ale też w bardzo przystępny sposób oswaja dzieci ze światem tych sympatycznych zwierząt.

To książka niewielkiego formatu, poręczna i lekka, idealna do zabrania na spacer, w podróż czy do poczekalni. W środku czeka historia dwóch świnek morskich — Lisi i Lusi — które pewnego dnia postanawiają sprawdzić, co właściwie znajduje się za oknem. Wyruszają więc na własną wyprawę, podczas której poznają otaczający świat, spotykają inne zwierzęta i przeżywają małe przygody. To opowieść ciepła, lekko humorystyczna i napisana tak, by angażować małego odbiorcę.

Ta książka ma też wyraźny walor edukacyjny. Przy okazji przygód bohaterek dzieci dowiadują się, jak należy opiekować się świnkami morskimi, czym je karmić, czego potrzebują do codziennego dobrostanu i jak powinno wyglądać ich bezpieczne mieszkanko.

Bardzo podoba mi się też to, że nie jest to wyłącznie książka do czytania i oglądania. Autorka, Joanna Kecka, dodała też elementy aktywnościowe: labirynty, wyszukiwanie szczegółów, zadania angażujące spostrzegawczość, koncentrację i logiczne myślenie. Dzięki temu dziecko nie tylko poznaje historię, ale aktywnie uczestniczy w lekturze.

Na plus są też ilustracje: ciepłe, przyjazne i pełne uroku. Doskonale współgrają z tekstem i budują bezpieczny, przyjemny klimat tej opowieści.

To książka, która łączy przygodę, wiedzę i zabawę.

Jeśli Wasze dziecko kocha zwierzęta, ma świnkę morską albo po prostu marzy o własnym małym pupilu, „Świnki morskie same w domu” mogą okazać się strzałem w dziesiątkę. A ja przyznam, że z przyjemnością poznałabym kolejne przygody Lisi i Lusi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *