• 3+,  4+,  5+,  6+,  7+,  8+

    „Zu dę daś?”

    Tego jeszcze nie było! Książka napisana w języku owadzim! A dokładnie w języku angielskich owadów, przełożonym przez Michała Rusinka na język naszych rodzimych żuków, biedronek i ważek. I wiesz, co Cię w „Zu dę daś?” najbardziej zaskoczy? Otóż to, że ten zwariowany język bardzo dobrze zrozumiesz. „Zu dę daś” to książka szalona. I takie wydawnicze szaleństwa warto doceniać. Nie bez powodu więc „Du iz tak?” (tytuł oryginalny) autorstwa Carson Ellis wyróżniono w konkursie o Medal Caldecotta (jeden z najważniejszych amerykańskich konkursów książki dla dzieci). „Te to té?” (tytuł w języku włoskich owadów) została wpisana też na listę Białych Kruków Międzynarodowej Biblioteki Młodzieżowej w Monachium. I ogromnie się cieszę, że dzięki…

  • 6+,  7+,  8+,  9+,  Dla nastolatków,  O emocjach,  O przyjaźni i relacjach

    „Nasza niegrzeczna mama”

    W tej chwili w mojej głowie słowa pędzą, jakby brały udział w maratonie wyrazów, który kończy się nie metą, a kropką. Pulchną, tłustą kropką, której przekroczyć nie można i wszystko, co jest przed nią, ma się ułożyć w tekst spójny, zgrabny i logiczny. A to, co za nią może się od niej jedynie odbić i poszybować w zakamarki moich neuronów, aby wypłynąć ponownie przy kolejnej okazji. Jest tylko pewien problem. Otóż po przeczytaniu „Naszej niegrzecznej mamy”, uczestnicy słownego maratonu w mojej głowie przepychają się, wbijają sobie łokcie między żebra i podstawiają nogi. W tej edycji jest ich rekordowa liczba, bo każde ma coś do powiedzenia. „Nasza niegrzeczna mama” odkręciła we…

  • 4+,  5+,  6+,  7+,  Wierszyki

    „Brzechwa. Wiersze dla dzieci”

    Nic lepszego nie mogło spotkać wierszy Brzechwy, niż to, że wpadły w ręce trzech profesorów i jednej profesorki warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Bo takiej oprawy graficznej klasyki jeszcze nie widziałam. Na próżno więc w tym wydaniu szukać pastelowego robaczka, co wolał befsztyczek od jabłek. Sójka, która wybierała się za morze, nie będzie miała walizki pod pachą i oczu łagodnych jak łania. A pewna słaba żaba będzie wyglądać po prostu jak… żaba. Nie jak chorowita kobieta z żabią twarzą w sukience w grochy. Koniec z lichymi obrazkami, które tak świetnym wierszom dodawały smrodku infantylności. Koniec z wydawniczymi koszmarkami. Przed Tobą więc książka pełna wolności, zuchwała i frywolna. Nie uznaje kompromisów, bierzesz…