Uncategorized

„Czarodziej osobisty” – dzieci potrzebują takich bajek.

„Czarodziej osobisty” Doroty Gellner to książka, która bardzo naturalnie wpisała się w moje myślenie o tym, czym są dobre bajki i dobre baśnie. Takie, które nie tylko opowiadają historię, ale zostają z czytelnikiem na dłużej. Czytając ją, miałam poczucie spotkania z opowieścią mądrą, uważną i czułą, a jednocześnie niezwykle lekką w formie.

W zeszłym roku ukończyłam studia podyplomowe z bajkoterapii i być może właśnie dlatego „Czarodziej osobisty” poruszył mnie tak mocno. To książka, która w bardzo subtelny sposób odpowiada na dziecięce troski i potrzeby, ale nie zamyka się wyłącznie w nich. Otwiera przestrzeń na marzenia, pozwala oderwać się od codzienności, wyciszyć myśli, a czasem spojrzeć na znane sprawy z zupełnie innej perspektywy.

Opowieści, które otulają

To, co szczególnie mnie zachwyca, to ogrom tematów i wartości, które Dorota Gellner potrafiła zmieścić w tych opowieściach. Delikatne nici przeplatają tu smutek z marzeniami i tworzą miękki kocyk. Taki, którym można się otulić w gorszym momencie, który daje poczucie bezpieczeństwa i cicho przypomina, że nie jesteśmy sami.

To książka o przyjaźni, miłości, wdzięczności i nadziei, ale także o samotności, rozczarowaniu, żalu i tęsknocie. O relacjach i potrzebie bliskości z drugim człowiekiem. O kimś, kto potrafi zmienić naszą perspektywę, otrzeć łzę albo pozwolić, byśmy to my stali się wsparciem. Bardzo poruszający jest wiersz o przyjaźni, o tym, gdzie się rodzi i jak z czasem dojrzewa. Piękna jest też opowieść o marzycielu, dzięki któremu inni spojrzeli na świat z innej perspektywy. A także o śpiącym królewiczu, który udowodnił, że czytanie ma moc uzdrawiania.

Magia, która uczy uważności

W tych bajkach spotykamy księżniczki, rycerzy, czarodziei, pasterkę i niezwykłego chłopca, który kochał stare, opuszczone domy, bo to właśnie w nich działo się najwięcej. To książka pełna magii, ale nie tej krzykliwej. To magia cicha, zapraszająca do uważniejszego patrzenia na ludzi, rzeczy i historie. Tu bowiem sen przeplata się z jawą.

Szczególnie poruszył mnie ostatni rozdział, opowieść o czarodzieju, który kochał to, co kruche i delikatne, i właśnie temu poświęcał najwięcej uwagi. Mówił o pięknie ludzi starszych, o ich kruchości i bogactwie wspomnień, które noszą w sobie. To piękne zaproszenie do tego, by spojrzeć na nich z większą czułością.

Ogromną rolę odgrywają tu ilustracje Piotra Fąsrowicza. Baśniowe, symboliczne, zatrzymujące na dłużej. To obrazy, bez których ta książka nie byłaby taka sama.

„Czarodziej osobisty” to książka, która przypomina, że bajki są dzieciom potrzebne, bo dzięki swojej odrealnionej formie pomagają lepiej zrozumieć siebie i zobaczyć, że inni czują podobnie. Bajkoterapia mówi, że bajki pokazują prawdę o nas samych. Ta książka robi to wyjątkowo pięknie. To idealna lektura na wieczór, na prezent i do domowej biblioteki, do której chce się wracać.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *