„Przebudzona” – najbardziej zaskakująca książka dla dzieci tego roku.
Uważam, że „Przebudzona” może być jedną z najbardziej nietuzinkowych, zaskakujących i jednocześnie wartościowych książek dla dzieci, jakie pojawią się w tym roku. I nie rzucam tej opinii na wyrost. To przemyślana refleksja po lekturze, która nie kończy się wraz z zamknięciem książki.
Bo to nie jest opowieść skupiona wyłącznie na teraźniejszości, tak dobrze znanej młodemu czytelnikowi. To historia, która sięga w przyszłość, ale nie po to, by ją uprościć czy uatrakcyjnić, lecz po to, by postawić pytania, które prędzej czy później i tak staną się częścią życia naszych dzieci. W świecie, w którym coraz częściej mówimy o sztucznej inteligencji, rozwoju technologii, postępie medycyny, niezwykle rzadko zatrzymujemy się, by zapytać: co to wszystko zrobi z naszym życiem? Nie tylko z jego komfortem, ale z jego jakością, długością, a przede wszystkim z jego sensem.



„Przebudzona” to historia, która nie boi się trudnych pytań
„Przebudzona”, koreańska powieść wydana w Polsce przez wydawnictwo Kropka, podejmuje ten temat w sposób niezwykle przystępny, a jednocześnie zaskakująco głęboki.
Poznajemy dziewczynkę, która została poddana eksperymentalnej procedurze zamrożenia, ponieważ chorowała na rzadką chorobę, na którą w tamtym czasie nie było lekarstwa. Jej ojciec, biotechnolog, podjął decyzję, która z jednej strony była aktem ogromnej miłości, z drugiej jednak ingerencją w coś, co do tej pory wydawało się nienaruszalne: w naturalny bieg życia.



Dziewczynka budzi się po trzydziestu latach. Dla niej czas zatrzymał się niemal na chwilę, dla świata wydarzył się naprawdę. I choć początkowo nie jest świadoma, ile czasu upłynęło, bardzo szybko zaczyna odczuwać, że coś się nie zgadza. Rzeczywistość, w której się znalazła, nie pasuje do jej wspomnień, do jej emocji, do poczucia ciągłości.
To właśnie w tym miejscu zaczyna się najciekawsza część tej historii.
Bo o ile świat wokół niej rzeczywiście się zmienił — stał się bardziej uporządkowany, bardziej świadomy ekologicznie, bardziej podporządkowany idei ochrony planety — o tyle nie on stanowi tu centrum opowieści. Ten świat jest jedynie tłem, pewnym kontekstem. Bowiem prawdziwe napięcie obserwujemy w relacjach między bohaterami.
W tym, że rodzice Ihyon zdążyli się zestarzeć, że ich role się zmieniły, że emocjonalna rzeczywistość nie nadąża za biologicznym cudem, który właśnie się dokonał. W tym, że pamięć i doświadczenie przestają być wspólne, że czas, który dotąd łączył, nagle zaczyna dzielić.
I to właśnie z tego napięcia wyrastają pytania, które czynią tę książkę tak wyjątkową.


Dawajmy dzieciom książki nieoczywiste
Czy naprawdę chcielibyśmy żyć dłużej, jeśli oznaczałoby to utratę wspólnoty doświadczeń? Czy nieśmiertelność, tak często przedstawiana jako największe osiągnięcie nauki, nie niesie ze sobą konsekwencji, na które nie jesteśmy gotowi? I czy mamy prawo podejmować decyzje o życiu innych, nawet jeśli robimy to z miłości i nadziei?
To nie są pytania, które zamykają się w świecie fikcji. To są pytania, które bardzo realnie dotyczą kierunku, w jakim zmierza współczesny świat.


Dlatego tak bardzo wierzę w sens podsuwania dzieciom książek nieoczywistych, niestandardowych, takich, które nie tylko rozwijają wyobraźnię, ale także, a może przede wszystkim, uczą myślenia, wątpliwości, zadawania pytań. Bo to właśnie w takich historiach rodzi się świadomość. Nie jako gotowa odpowiedź, ale jako proces.
„Przebudzona” jest jak cichy eksperyment myślowy, zaczyna się niewinnie, a kończy tym, że patrzymy na własne życie z innej perspektywy. I być może właśnie dlatego warto po nią sięgnąć. Nie tylko dla dziecka.
„Przebudzona”, Choi Eunyung
Ilustracje: Park Hyunju
Wiek: 9+


