„SOS Stowarzyszenie Obrońców Smoków” – smoki, legendy, Kraków i przygoda.
Coś Ci zdradzę. Gdy w książkach dla dzieci pojawiają się smoki, dawne legendy i fantastyczne stworzenia, od razu lekko się spinam. Chyba nasiąkłam stereotypem fantastyki bardzo heroicznej, trochę mrocznej, pełnej wielkich walk, wielkich słów i dość przewidywalnych schematów. Smoki? To niekoniecznie mój pierwszy wybór. A potem dostaję do ręki „SOS. Stowarzyszenie Obrońców Smoków” Anny Nowackiej z ilustracjami Oli Bylicy.
Czytam pierwszą stronę i, no dobra, może dajmy tej książce cały pierwszy rozdział. Tyle wystarczyło, żeby moje nastawienie do smoków, legend i fantastycznych stworzeń zmieniło się o 180 stopni.
Bo ta książka jest po prostu fenomenalna!
Pełna przygód, tajemnic, dynamicznej akcji i kapitalnego humoru, a jednocześnie mocno osadzona w Krakowie i jego legendach. I już teraz powiem Ci, że z ogromną przyjemnością zobaczyłabym ją jako lekturę szkolną, szczególnie w klasach 1–3. Zresztą „SOS Stowarzyszenie Obrońców Smoków” trafiło już na Alternatywną Listę Lektur – i absolutnie mnie to nie dziwi.


SOS, czyli kto właściwie broni smoków?
Helena i Staszek są kuzynostwem, ale łączy ich coś znacznie więcej niż więzy rodzinne. Są spadkobiercami Stowarzyszenia Obrońców Smoków. Przez pokolenia to kobiety w ich rodzinie strzegły smoków i dbały o ich dobre imię, a nawet wizerunek w kulturze. Teraz do sekretu zostaje dopuszczony także Staszek, pierwszy chłopak w tej rodzinnej historii.
A jest czego strzec, bo okazuje się, że wszystko, co wiesz o smokach, może być jednym wielkim nieporozumieniem.
Kiedyś ludzie i smoki żyli obok siebie w zgodzie. Później ktoś zaczął przedstawiać smoki jako potwory: ziejące ogniem, pożerające ludzi i niszczące wioski. A przecież one wcale takie nie są! Także znane krakowskie legendy zaczynają wyglądać tu zupełnie inaczej. Wanda, co nie chciała Niemca? Smok wawelski? Szewczyk Dratewka? Przygotuj się na kilka niespodzianek.
Tymczasem znika jeden ze smoków. I nie tylko on. Znika również bardzo ważna dla Staszka osoba – jego mama. Dzieci muszą więc ruszyć jej tropem, rozwiązywać zagadki i odkrywać kolejne rodzinne sekrety.
I właśnie tutaj fantastyczna przygoda spotyka się z czymś, co bardzo w tej książce lubię, z historią o rodzinie i relacjach.
Są tu silne, sprawcze kobiety. Jest kuzynostwo, które musi nauczyć się współpracować. Jest odwaga, która przecież nie oznacza braku strachu, tylko działanie pomimo niego. Są relacje międzypokoleniowe, rodzinne tajemnice i bohaterowie, którzy nie zawsze okazują się tymi, za których ich braliśmy.





HUMOR, czyli pięć liter, które robią tu ogromną robotę
„SOS. Stowarzyszenie Obrońców Smoków” ma jeszcze jedną ogromną siłę. HUMOR. I właściwie można go tutaj rozpisać na pięć liter.
H jak historia z przymrużeniem oka. Bo Anna Nowacka bierze na warsztat smoki, krakowskie legendy i postaci, które wydawałoby się, że wszyscy doskonale znamy, a potem bawi się nimi po swojemu. Odwraca znane historie, dopisuje im drugie dno, puszcza oko do czytelnika. Do tego dochodzą genialne dialogi (uwielbiam je!) żywe, lekkie, naturalne i naprawdę zabawne. Mam wrażenie, że ta książka w dużej mierze właśnie dialogami stoi.
U jak ułańska fantazja. Tutaj naprawdę wszystko może się wydarzyć. Bojowe pierogi? Są. Owce zwiadowcy? Oczywiście. Podpłomyki używane do obrony? Proszę bardzo! Pomysł goni pomysł, absurd spotyka się z legendą, a wyobraźnia autorki najwyraźniej nie zna słowa „stop”. I bardzo dobrze, bo właśnie dzięki temu ten fantastyczny świat jest tak nieprzewidywalny i daje tyle frajdy.
M jak mistrzowskie nazwy. Weźmy choćby kurzogmoty: Parówka, Karkówka, Serdelek i Boczek. No przecież już same te imiona robią robotę! Takich językowych smaczków jest tutaj więcej i bardzo lubię to, że żart nie zawsze zostaje podany na tacy. Czasem kryje się w nazwie, czasem w dialogu, czasem w drobnym szczególe, który trzeba wyłapać podczas czytania.
O jak obraz. Bo humor „Stowarzyszenia Obrońców Smoków” nie kończy się wraz z tekstem. Ilustracje Oli Bylicy są jego przedłużeniem – zabawne, pełne charakteru i drobiazgów, które aż chce się oglądać. Mam wręcz wrażenie, że autorka i ilustratorka świetnie się przy tej książce bawiły. Wyobrażam sobie Olę Bylicę rysującą kolejne sceny i zaśmiewającą się przy pracy, a Annę Nowacką wymyślającą następne stworzenia, dialogi i językowe żarty. Tę frajdę naprawdę wyczuwa się ze stron.
R jak radość z czytania. I chyba właśnie tutaj wszystko się spotyka: tekst, ilustracje, język, absurd, legendy, przygoda i żart. To jest po prostu książka, przy której dobrze się bawisz. Podoba mi się nawet pomysł na ograniczoną paletę kolorystyczną ilustracji, z zielenią jako kolorem przewodnim. Bo przecież smoki od razu kojarzą się z zielonym kolorem.




Książka o Krakowie, z którą naprawdę chce się ruszyć w miasto
Podpowiem Ci pewien pomysł. Jeśli wybierasz się z dzieckiem do Krakowa, zabierz „SOS. Stowarzyszenie Obrońców Smoków”. A potem rusz tropem Heleny i Staszka.
Spójrz inaczej na Wawel. Pomyśl, co może dziać się głęboko pod ziemią, kiedy spacerujesz krakowskimi uliczkami albo Plantami. Czy wciąć są tam smoki? Wejdź do wawelskich komnat i przyjrzyj się rzeźbionym głowom na suficie. Może ze sobą rozmawiają? Może czasem się kłócą? A co, jeśli któraś ma katar?
Właśnie do takiego patrzenia na Kraków zachęca ta książka. Uruchamia wyobraźnię, ale też budzi ciekawość. Po lekturze aż chce się sprawdzić prawdziwe wersje legend o Wandzie, smoku wawelskim czy szewczyku Dratewce. Chce się szukać dalej, porównywać, rozmawiać i odkrywać.
Dlatego to dla mnie zdecydowanie coś więcej niż świetna książka przygodowa dla dzieci. To książka do czytania, rozmawiania, wspólnego odkrywania i zadawania pytań. Widzę ją jako genialny punkt wyjścia do zajęć i warsztatów w szkole. Widzę ją jako dodatkową lekturę w klasach 1–3. I bardzo chciałabym, żeby moje dziecko dostało właśnie taką książkę jako nagrodę na koniec roku szkolnego czy w szkolnym konkursie.



Książka doceniania i nagradzana
I nie tylko ja widzę w tej książce coś wyjątkowego. „SOS. Stowarzyszenie Obrońców Smoków” zostało już dostrzeżone przez jurorów ważnych nagród literackich. Anna Nowacka i Ola Bylica otrzymały Nagrodę Krakowa Miasta Literatury UNESCO, książka została nominowana do Nagrody im. Ferdynanda Wspaniałego oraz do 33. Ogólnopolskiej Nagrody Literackiej im. Kornela Makuszyńskiego. Podczas trzeciej edycji konkursu Pyrkon Fantastycznie Utalentowani 2026 Anna Nowacka otrzymała także główną nagrodę w kategorii literackiej, a Ola Bylica – wyróżnienie za ilustracje.
To jedna z tych książek dla dzieci, które pokazują, jak może działać dobra literatura: dawać ogromną przyjemność z czytania, otwierać wyobraźnię, poszerzać horyzonty, mówić o empatii, współpracy, odwadze i relacjach, a przy okazji rozśmieszać.
Jeśli więc masz w domu fana lub fankę smoków, tajemnic, przygód i legend – bierz w ciemno. Ale jeśli, tak jak ja, na hasło „smoki” robisz pół kroku do tyłu, tym bardziej daj tej historii szansę.
Może się okazać, że smoki wcale nie są straszne.
Może są dobre, zabawne i pomocne?
A może po prostu przez te wszystkie lata ktoś opowiadał Ci o nich niewłaściwe historie?



Historia, która nie kończy się po przeczytaniu ostatniej strony
Bardzo lubię książki, które po przeczytaniu ostatniego zdania zostawiają ochotę na więcej. „SOS. Stowarzyszenie Obrońców Smoków” zdecydowanie taka jest. Można ruszyć tropem bohaterów po Krakowie, wrócić do znanych legend, porównywać ich wersje, szukać, rozmawiać i uruchamiać wyobraźnię. To także świetny punkt wyjścia do zajęć w szkole, bibliotece czy wspólnej zabawy w domu.
Tym bardziej że Wydawnictwo Kropka przygotowało bezpłatne materiały do pobrania, które pozwalają przedłużyć tę przygodę. Czekają tam: scenariusz zajęć „Rekrutacja do SOS – stwórz swojego magicznego stwora!”, Smoczy Quiz wiedzy o Krakowie, Paszport Członka SOSu oraz Certyfikat Członka SOSu. I właśnie takie dodatki bardzo lubię – bo dzięki nim ostatnia strona książki wcale nie musi oznaczać końca zabawy.
Tu za darmo pobierzesz materiały
A już 30 września drugi tom! „KLOPS. Koło Lokalnych Obrońców Polskich Smoków”

„SOS Stowarzyszenie Obrońców Smoków”, Anna Nowacka
Ilustracje: Ola Bylica
Wydawnictwo Kropka, 2026
Wiek: 7+
Zobacz inne książki od wydawnictwa Kropka, które polecam: Najlepsze serie detektywistyczne, Kurze Wzgórze, Nasz nauczyciel robot, Przebudzona, Tajemnice świata


