Na luzie o czytaniu

18 tricków na aktywne czytanie z dzieckiem

Przytulna, wygodna kanapa. Na niej Ty i Twoje szczęśliwe dziecko. Przytulone do Ciebie, błogim wzrokiem śledzi kolejne strony pochłanianej przez Was książki. Pełne entuzjazmu do literatury i zawsze gotowe do rozmów o losach bohaterów. Znasz to? Pewnie tylko z wyobraźni? Tak jak ja 😉

W rzeczywistości wygląda to nieco inaczej. Czasem Basia mówi wprost, że nie ma ochoty na czytanie. Czasem czytamy, a ona wierci się niemiłosiernie, siedzi do góry nogami albo je śniadanie. Zdarza się, że nie kończymy książki, bo jest nudna albo stwierdza, że teraz wolałaby upiec babeczki. U Ciebie są pewnie jeszcze inne historie. I co z tym zrobić? Jak zachęcić dziecko do czytania książek? Jak sprawić, aby wspólne czytanie było atrakcyjne i przyjemne?

18 tricków na aktywne czytanie

18 tricków na aktywne czytanie, które przetestowałyśmy z Basią. Sprawdź, czy weźmiesz z nich coś dla siebie.

1. Dobra książka to podstawa

Zakup książki to dla mnie co najmniej jak zakup pralki czy Thermomixa 😉 Szukam opinii, sprawdzam wydawnictwo i autorów. Macam i kartkuję, jeśli jestem w księgarni. Szukam zdjęć środka, jeśli zamawiam przez internet. Nigdy nie kupuję książek, w których nie jest podane nazwisko autora. To podejrzane, że nikt nie chciał się podpisać pod tym „dziełem”.

2. Kontrola rodzicielska, czyli najpierw czytam sama

Zdarza się, że jestem zbyt podekscytowana jakimś tytułem, aby nie przeczytać go od razu z Basią. I niestety czasem jest to błąd. Okazuje się, że książka jest dla niej za trudna (i wtedy się zniechęca) albo po prostu nieodpowiednia z jakiegoś względu. Dlatego staram się trzymać swoje emocje na wodzy i najpierw sama zapoznaję się z książką.

3. Mamo, ale ja się teraz bawię, nie chcę czytać – właściwa pora ma znaczenie

Gdy dziecko jest w trakcie budowania zamku z klocków, zasypia na stojąco albo właśnie ogląda bajkę, to wiedz, że nie jest to odpowiedni moment na wspólne czytanie. Ten czas trzeba wyczuć.

4. Nic na siłę

Twoje dziecko nie chce teraz czytać? Odpuść. Inaczej tylko się zniechęci i książki nie będą już dla niego frajdą. Proponuj, ale nie na siłę. I błagam, nie obrażaj się na dziecko, jeśli nie chce czytać. Wszystko w swoim czasie.

5. Mamo, dziś czytamy „Kucyki Pony”, czyli niech dziecko samo wybiera książki

Są takie książki, które, gdy czytam, to aż mnie mdli. I choć najchętniej schowałabym je na dno kosza na brudne ciuchy (nikt go nigdy nie widział ;), to czytam. Tak, bo książka, która nie szkodzi dziecku, a jedynie nie trafia w mój gust i poczucie estetyki, nie musi być zła. A Basia czuje wtedy, że jest decyzyjna, a jej wybory są szanowane.

6. Książka ma wstęp? Nie omijaj go!

Kiedyś nagminnie omijałam wstępy, uznając ich czytanie za stratę czasu. I to był błąd! Wstęp to często wskazówki do wykorzystania w trakcie czytania, podpowiedzi na zabawy z książką, ciekawe historie z jej tworzenia i wyjaśnienie przesłania, celu. Przy kolejnej książce przeczytaj wstęp, od razu inaczej na nią spojrzysz.

7. Wczuj się w rolę

Czujesz, że drzemie w Tobie niespełniony aktor? Wykorzystaj to! Zmieniaj głosy, rób miny, gestykuluj, wstań, podskocz, jeśli trzeba. Razem będziecie mieć ubaw. Może dziecko do Ciebie dołączy i zrobicie całe show 🙂

8. Przerwa na komentarz

Krótka przerwa na komentarz czy skojarzenie też będzie o.k. Czasami nie mogę się powstrzymać, aby nie dodać czegoś od siebie. Zdarza się, że Basia też coś dopowiada i nagle tworzy się niezła dyskusja. Spróbuj, może to urozmaici Wasze czytanie.

9. Kto pyta, nie błądzi. Ale pytaj mądrze.

Radzę unikać przepytywanek z tekstu w stylu „Co właśnie przeczytałam?”. To po prostu irytuje. Basia zawsze wywraca oczami, gdy czasem wymsknie mi się takie pytanie. Niech pytania pozwolą dziecku się otworzyć. Co myślisz o zachowaniu bohatera? Jak ty byś postąpiła na jego miejscu? Co ci się podobało w tym rozdziale? Czy coś cię w nim wzruszyło/zdenerwowało/rozśmieszyło? Możecie porozmawiać o książce, jak już skończycie czytać.

10. Wskazuj słowa palcem

Znam fajną sztuczkę – czytając z dzieckiem, pokazuj palcem wypowiadane słowa. Róbcie tak regularnie, a efektem będzie szybsza nauka czytania (mówienia). Dziecko nauczy się „czytać” słowa, nie znając liter. WOW!

18 tricków na aktywne czytanie

11. Trudne słowo?

Nie omijam i nie zamieniam wyrazów, których wydaje mi się, że Basia nie rozumie. Czytam i pytam, czy zna to słowo. Jeśli nie, wyjaśniam. I po sprawie. A zakres słownictwa pięknie się poszerza.

12. Baw się książką

Książka to też zabawka. Zwłaszcza gdy masz w domu maluszka. Pozwól mu dotykać książkę, chować, czasem nawet ugryźć. Niech ją wącha i wykorzystuje po swojemu. Niech książka nie będzie zaklętym przedmiotem, który stoi wysoko w gablocie za szkłem.

13. Czytajcie książki interaktywne

Każda książka, która poza zadrukowanymi stronami oferuje coś więcej, będzie atrakcyjna i ciekawa dla małego dziecka. U nas zawsze sprawdzały się wszelkie okienka, dziurki i wycięcia. Jeśli można w książce kolorować, to już w ogóle jest szał. Przesuwane elementy, błyszcząca farba na ilustracjach, szorstka faktura – dzieci to kochają.

14. Pozwól dziecku na ruch

Gdy dziecko bawi się rękami, macha nogami czy zmienia co chwilę pozycję, nie znaczy, że nie słucha, że nie jest skupione. Wręcz przeciwnie, ruch pobudza pracę mózgu i ułatwia zapamiętywanie. Czasem Basia przytula się do mnie i czytamy, a czasem skacze po łóżku, prezentując, jak żabka z książki przeskoczyła z kamienia na kamień. Pozostaje tylko to zaakceptować 🙂

15. Nigdy tego nie rób! Nie zamykaj książki, gdy akcja właśnie się zagęszcza!

Rozumiem, czytacie już pół godziny, robi się coraz później, rano trzeba wstać. A właśnie dobrnęliście do kluczowego momentu w całej historii. Nie odkładaj książki, bo właśnie wybiło umówione 30 minut. Na pewno wiesz, jak to jest, nie móc się oderwać od czytanej historii. Przeczytajcie ten rozdział do końca, świat się od tego nie zawali 🙂

16. Czytajcie różnorodne książki

Proponuję Basi przeróżne książki. Picturebooki, opowiadania, komiksy, książki zabawne i poważne. Z kolorowymi ilustracjami, czarno-białymi (cały czas się nie poddaję) i bez obrazków (!). Czasem są to książki, które totalnie zachwycają mnie wizualnie, a czasem wiem, że to nie mój klimat. Jednak pokazuję i proponuję, bo wierzę, że tak właśnie pomagam kształtować Basiowy gust literacki.

17. Zrób z czytania codzienny rytuał

Wspólne czytanie to u nas rytuał. Nie było dnia, abyśmy nie przeczytały przynajmniej kilku stron przed snem. To moment, w którym jesteśmy tylko dla siebie. Wypracujcie Wasz własny rytuał. Może zawsze będziecie czytać w łóżku? A może na kanapie popijając ulubioną herbatę? Może zawsze będzie towarzyszyć Wam ulubiony pluszak, a może stworzycie sobie bazę do wspólnego czytania? Tutaj nie ma ograniczeń.

18. Sama też czytaj

Nic nie zadziała lepiej, jak przykład rodzica, który znajduje czas na czytanie ulubionych książek. Dziecko to widzi. Czuje, że to coś fajnego, co relaksuje, sprawia przyjemność. Poczekaj chwilę, zaraz razem usiądziecie na kanapie, każde ze swoją książką (też na to czekam!).

To co, które podpowiedzi bierzesz dla siebie? Może masz jeszcze inne sposoby na wspólne czytanie z dzieckiem? Będzie super, jeśli podzielisz się nimi w komentarzu 🙂

Inne wpisy z serii Na luzie o czytaniu: „8 powodów, dla których warto czytać dziecku codziennie”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.