Dla nastolatków,  Powieść

„Charlie Thorne i równanie Einsteina” – sensacyjna książka dla młodzieży od 12 lat

„Charlie Thorne i równanie Einsteina” to jedna z tych książek, które wciągają młodych czytelników od pierwszych stron i nie pozwalają odetchnąć aż do samego końca. Jeśli Twoje dziecko kocha sensację, pościgi, tajemnice i zwroty akcji, a do tego znają już serię „Szkoła szpiegów” autorstwa Stuarta Gibbsa, to jestem przekonana, że historia Charlie Thorne również zrobi na nim ogromne wrażenie. Choć od razu zaznaczę — to książka dla trochę starszych czytelników. „Szkołę szpiegów” polecam już dziewięciolatkom, natomiast „Charlie Thorne i równanie Einsteina” widzę raczej jako lekturę dla dzieci od około 12 roku życia.

To naprawdę gruba, intensywna powieść, w której dzieje się bardzo dużo. Stuart Gibbs połączył tutaj sensację, historię, naukę i wątki szpiegowskie, tworząc książkę przypominającą film akcji. Taki, który ogląda się z zapartym tchem. Są pościgi, wybuchy, strzelaniny, zmiany miejsc akcji i niebezpieczna gra o stawkę większą niż życie pojedynczych bohaterów. Wszystko zaczyna się od tajemniczego równania Alberta Einsteina — odkrycia o niewyobrażalnej mocy, które mogłoby zmienić układ sił na świecie. Nic więc dziwnego, że jego odnalezieniem od dawna już interesuje się CIA, ale także groźna organizacja przestępcza. Rozpoczyna się wyścig, którego wynik może zadecydować o losach całej ludzkości.

Ale siłą tej książki nie jest wyłącznie dynamiczna fabuła. Największe wrażenie robi sama Charlie.

Charlie Thorne – zbuntowana bohaterka

To bohaterka, którą od razu polubiłam. Genialna dwunastolatka, błyskotliwa, zbuntowana, niezależna i kompletnie niepasująca do świata, w którym przyszło jej funkcjonować. Jej IQ wykracza poza wszelkie skale, studia nudzą ją bardziej niż profesorów prowadzących wykłady, a do tego ma cięty język, miliony na koncie i absolutnie nie marzy o zostaniu szpieżką. Wręcz przeciwnie, uważa to za zajęcie śmiertelnie niebezpieczne i zwyczajnie nudne. Oczywiście życie (albo CIA) szybko zmusza ją do zmiany planów.

Charlie jest trochę jak współczesny Einstein zamknięty w ciele nastolatki. To właśnie dlatego zostaje wciągnięta w tę niebezpieczną misję. I choć początkowo robi wszystko, by się od niej wymigać, szybko okazuje się, że tylko ona może rozwiązać zagadkę równania.

Podoba mi się, że Stuart Gibbs stworzył bohaterkę silną i wyrazistą, ale jednocześnie daleką od bycia „idealną”. Charlie jest impulsywna, czasami pyskata, działa szybko, często ryzykuje, ale właśnie dzięki temu wydaje się prawdziwa.

Misja, której stawką są losy ludzkości

Książka jest niezwykle filmowa. Czytając ją, cały czas miałam przed oczami sceny jak z kina akcji. Raz jesteśmy w Kolorado, chwilę później na Grenlandii, potem w Jerozolimie, Tel Awiwie czy na lotnisku w Los Angeles. Akcja nieustannie się przemieszcza, a autor bardzo umiejętnie buduje napięcie. Nie ma tutaj miejsca na nudę.

Jednocześnie to nie jest wyłącznie lekka sensacja. W książce pojawia się sporo tematów związanych z historią, nauką, etyką i odpowiedzialnością za technologie. Stuart Gibbs wplata też cytaty Alberta Einsteina, które świetnie współgrają z fabułą. Jeden z nich szczególnie mocno wybrzmiewa podczas lektury:

„Stało się przerażająco oczywiste, że nasza technologia prześcignęła nasze człowieczeństwo.”

I rzeczywiście, książka skłania do zastanowienia się nad tym, czy człowiek zawsze potrafi mądrze wykorzystywać swoją wiedzę. Pojawiają się tutaj również współczesne wątki związane z uchodźstwem, nietolerancją i polityką, dlatego tym bardziej uważam, że jest to lektura dla starszych dzieci i nastolatków.

Bardzo podobało mi się także przewrotne zakończenie. Takie, które sprawia, że od razu ma się ochotę sięgnąć po kolejny tom.

„Charlie Thorne i równanie Einsteina” to książka dla wszystkich, którzy lubią intensywne historie, inteligentnych bohaterów i akcję pędzącą bez chwili wytchnienia. Jest bardziej wymagająca niż „Szkoła szpiegów”, bardziej rozbudowana i momentami też dojrzalsza, ale właśnie dzięki temu może okazać się fascynującą przygodą dla starszych dzieci.

Bardzo chętnie zobaczyłabym ekranizację tej historii. Bo to gotowy materiał na świetny film sensacyjny dla młodzieży.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *