„Latarnia na końcu świata” – finał serii „Dom na skraju magii”
Dobre serie zazwyczaj poznaję po ostatnim tomie. Po tym, jak autor domyka historię, co robi z wątkami rozsianymi po wcześniejszych częściach i czy odpowiedzi na długo noszone w głowie pytania rzeczywiście przynoszą satysfakcję. I właśnie dlatego po przeczytaniu „Latarni na końcu świata” mogę powiedzieć jedno: ależ to była dobra przygoda!
To czwarty i ostatni tom serii rozpoczętej przez „Dom na skraju magii”, a kontynuowanej w „Wieży na krańcu czasu” i „Księgarni na tyłach kresu”. Nadal jest tu wszystko to, za co można było pokochać poprzednie części: szalone tempo, magia, zwroty akcji, zagadki, przekomarzanie się bohaterów i humor. Tym razem jednak zdecydowanie mocniej wybrzmiewają emocje.
Dziewiątka musi wrócić do miejsca, z którego kiedyś uciekła. Do swojego pierwszego domu, do Szmala i rzeczywistości, w której była samotną, porzuconą dziewczynką rozpaczliwie pragnącą bliskości. Musi odzyskać magiczny medalion, ale przy okazji coraz bardziej zbliża się do rozwiązania zagadki własnego pochodzenia.

Na końcu świata czekają odpowiedzi
W tej części wracają pytania o mamę Dziewiątki, jej przeszłość i tajemniczy medalion, który dziewczynka próbuje odzyskać. Wreszcie poznajemy też prawdę o siostrze czarodzieja Mroczysława i dowiadujemy się, że miała na imię Gracjana. A przecież Gracjana to również prawdziwe imię Dziewiątki… Przypadek? Nic więcej nie powiem.
Amy Sparkes bardzo dobrze prowadzi nas przez kolejne odkrycia. Kibicujemy Dziewiątce, gdy rozwiązuje zagadki, mierzy się z przeszłością i próbuje zrozumieć, skąd pochodzi. Ale chyba jeszcze bardziej kibicujemy jej w odkrywaniu tego, gdzie naprawdę jest jej miejsce.
Bo przecież obok Dziewiątki mamy całą tę niezwykłą gromadę, którą zdążyliśmy już poznać wcześniej: czarodzieja Mroczysława, trolla Eryka będącego właściwie przeciwieństwem groźnego baśniowego stwora, profesora Łyżkę. Każdy jest osobny, dziwaczny na swój sposób i absolutnie nie do podrobienia.





Dom, który sam wybiera swoich mieszkańców
I jest jeszcze jeden bohater. Być może najważniejszy. Dom.
Kapryśny, humorzasty, magiczny, przemieszczający się między światami i robiący swoim mieszkańcom najróżniejsze figle. To nie jest zwykłe miejsce akcji. Ten dom żyje, ma własny charakter, a przede wszystkim sam wybiera swoich mieszkańców.
I właśnie dlatego finał tej historii tak dobrze domyka całą serię. Dziewiątka, która na początku była samotną dziewczyną, szukającą miejsca dla siebie, odkrywa, że dom już ma. I rodzinę również. Może nie taką, jakiej kiedyś się spodziewała. Trochę szaloną, magiczną i zdecydowanie nietypową, ale własną.
Pod warstwą fantastycznej przygody kryje się tu piękna opowieść o potrzebie miłości i przynależności. O dojrzewaniu, odwadze i przyjaźni. O tym, że pochodzenie nie musi decydować o tym, kogo nazywamy rodziną. I że czasami właśnie podczas wspólnie przeżywanych przygód najlepiej przekonujemy się, kto naprawdę jest obok nas.
To seria dla dzieci mniej więcej od dziewiątego roku życia, którą najchętniej poleciłabym od razu w komplecie. Zwłaszcza że zakończenia kolejnych tomów mają pewną irytująco przyjemną właściwość: natychmiast chce się sięgnąć po następny.
A finał? Jest wzruszający, przewrotny, zabawny i bardzo w stylu całej serii. Bo czasami trzeba dotrzeć aż na koniec świata, żeby wreszcie znaleźć swój własny świat. Swój dom. Swoich ludzi. I miejsce, w którym serce może w końcu poczuć się u siebie.
Z wielką przyjemnością patronuję całej tej magicznej serii.



Komu polecam magiczną serię?
Wszystkim dzieciom, które lubią zatracić się w historii i na chwilę (dłuższą chwilę) oderwać od rzeczywistości. Tym, które chcą przeżyć coś szalonego, magicznego i absolutnie zwariowanego, a przy okazji poznać bohaterów, jakich trudno znaleźć gdziekolwiek indziej. To seria dla czytelników, którzy lubią wartką akcję, nieoczekiwane zwroty, błyskotliwe dialogi i sporo dobrego humoru. Jeśli do tego mają słabość do dziwacznych postaci, niezwykłych światów i przygód, w których właściwie wszystko może się wydarzyć – powinni poczuć się tutaj jak w domu. Jak w domu na skraju magii.
W jakiej kolejności czytać tę serię?
„Dom na skraju magii” tu recenzja
„Wieża na krańcu czasu” tu recenzja
„Księgarnia na tyłach kresu” tu recenzja
„Latarnia na końcu świata”
Autorka: Amy Sparkers
Wydawnictwo Kropka


