9+,  Dla nastolatków,  Edukacyjne,  O przyrodzie,  O zwierzętach,  Serie

„Jak działa natura. Fascynujące sekrety ewolucji” – recenzja

Zastanawiałaś się kiedyś, jak wyglądał pierwszy dzień na Ziemi? Ale tak dokładnie. Co się wtedy wydarzyło? Jak wyglądał świat? A kiedy pojawiło się pierwsze życie? W którym konkretnie momencie? Czy dałoby się wskazać dzień, godzinę, a może nawet minutę? I najważniejsze – kim był pierwszy człowiek?

Takie pytania zadaje mi czasem moja córka. I doskonale je rozumiem. Bo my, ludzie, bardzo lubimy sobie wszystko porządkować. Nazywać, klasyfikować, układać w odpowiednich szufladkach. Chcemy wiedzieć, kiedy coś się zaczęło, dlaczego się wydarzyło i co było później. Najlepiej chronologicznie, punkt po punkcie.

Tyle że z ewolucją nie jest tak prosto. Natura nie działa według naszego kalendarza, nie przejmuje się definicjami i nie zamierza dopasowywać się do rubryczek, które dla niej przygotowaliśmy.

I właśnie o tym, między innymi, opowiada Krzysztof Poznański w książce „Jak działa natura. Fascynujące sekrety ewolucji”. Książce, która sprawiła, że na ewolucję spojrzałam zupełnie inaczej. I którą, ku własnemu zaskoczeniu, przeczytałam z takim zaangażowaniem, jakbym miała przed sobą jedną z najlepszych powieści tej jesieni.


Ewolucja bez podręcznikowej nudy

Nigdy szczególnie nie zgłębiałam zagadnień związanych z ewolucją. Wiedziałam mniej więcej, o co chodzi. Tyle, ile wyniosłam ze szkolnych lekcji biologii. Dobór naturalny, genetyka, wymieranie gatunków, Karol Darwin…

Same definicje, pojęcia, nazwiska, procesy. Wiedza, którą należało przyswoić, zapamiętać i najlepiej poprawnie odtworzyć na sprawdzianie.

I teraz wyobraź sobie, że ktoś bierze te wszystkie zagadnienia i zamiast tworzyć kolejny podręcznik, zaczyna snuć opowieść. O świecie. O zwierzętach i ludziach. Także o kosmosie. O przypadkach, które zmieniły bieg historii życia na Ziemi. O pytaniach, które przez stulecia nie dawały naukowcom spokoju. I robi to z taką swobodą, pasją i autentyczną ekscytacją, że nagle sama masz ochotę chwycić za łopatę, wyjść do ogródka i sprawdzić, czy przypadkiem pod trawnikiem nie czekają na jakieś prehistoryczne szczątki.

To już trzecia książka Krzysztofa Poznańskiego, po „Zanim pojawiły się dinozaury” oraz „Dinozaury i wielkie ssaki”. I po raz kolejny autor udowadnia, że o nauce można opowiadać w sposób niezwykle przystępny, bez spłycania tematu, a jednocześnie bez przytłaczania czytelnika akademickim językiem.

Największą siłą książki „Jak działa natura” jest dla mnie właśnie to, że ona nie tylko tłumaczy. Ona opowiada.

Czy ptak jest gadem? A człowiek rybą?

Uwielbiam takie pytania. Bo przecież wiemy, że ptaki są potomkami dinozaurów. Co więcej, z ewolucyjnego punktu widzenia są jedyną linią dinozaurów, która przetrwała wielkie wymieranie sprzed około 66 milionów lat.

Ale skoro dinozaury zaliczamy do gadów, to czy ptaki również są gadami? A jeśli zaczniemy cofać się jeszcze dalej po gałęziach ewolucyjnego drzewa, a może krzaka, to czy okaże się, że my, ludzie, też jesteśmy rybami? Brzmi absurdalnie? A jednak za tymi pytaniami kryje się fascynująca opowieść o pokrewieństwie organizmów, wspólnych przodkach i o tym, jak bardzo nasze codzienne rozumienie świata różni się czasem od naukowego.

Krzysztof Poznański świetnie pokazuje, że kategorie, którymi się posługujemy, nie zawsze mają tak wyraźne granice, jak chcielibyśmy wierzyć. Zresztą takich pytań jest tutaj znacznie więcej.

Czym właściwie jest ewolucja? Kto ewoluuje? Skąd wiemy, że ten proces rzeczywiście zachodzi? Jak szybko przebiegają zmiany? Czym różni się mikroewolucja od makroewolucji? I wreszcie – czy ewolucję można zaplanować?

Uwaga, spoiler! Nie, nie można. I to jest jeden z najbardziej fascynujących aspektów całej tej historii. Ewolucja nie realizuje żadnego wielkiego planu. Jest wynikiem procesów zachodzących przez kolejne pokolenia, a przypadek potrafi odgrywać w niej naprawdę ogromną rolę.

Ile lat ma Ziemia? To wcale nie było takie oczywiste!

Świetny jest rozdział poświęcony wiekowi naszej planety.

Dzisiaj wiemy, że Ziemia liczy około 4,54 miliarda lat. Ale droga do ustalenia tej liczby była długa i pełna zaskakujących pomysłów.

Wyobraź sobie, że w XVII wieku arcybiskup James Ussher, analizując między innymi biblijne genealogie, wyliczył, że stworzenie świata nastąpiło w 4004 roku przed naszą erą. Co więcej, wskazał nawet konkretną porę roku i dzień! Później pojawiały się kolejne szacunki. Dziesiątki milionów lat, setki milionów, wreszcie miliardy. Wraz z rozwojem geologii, fizyki i metod datowania naukowcy mogli coraz dokładniej odtwarzać historię naszej planety.

A najciekawsze w tym są dla mnie nie same liczby. Ale to, jak zmieniała się nasza wiedza. Jak kolejne pokolenia badaczy zadawały pytania, podważały wcześniejsze ustalenia, szukały dowodów i dochodziły do nowych wniosków. To doskonały przykład tego, że nauka nie polega na posiadaniu odpowiedzi na wszystko. Polega również na gotowości do zmiany zdania, kiedy pojawiają się nowe dowody.

Darwin, wielka podróż i odkrywanie sekretów natury

Poszczególne części książki otwierają fragmenty stylizowane na dziennik Karola Darwina. Nie są to dosłowne cytaty z jego zapisków, lecz autorskie, swobodne nawiązania do podróży i doświadczeń przyrodnika. Dzięki temu mamy wrażenie, że nie tylko poznajemy kolejne zagadnienia, ale również uczestniczymy w wielkiej wyprawie odkrywczej.

I to naprawdę ciekawie działa.

Bo przecież ewolucja to nie tylko teoria, którą ktoś kiedyś sformułował. To również historia obserwacji, poszukiwań, błędów, odkryć i prób zrozumienia świata, który istniał na długo przed pojawieniem się człowieka.

Autor pisze też o jednej z ważnych zasad geologii, czyli aktualizmie. W dużym uproszczeniu chodzi o to, że poprzez obserwację procesów zachodzących współcześnie, możemy lepiej zrozumieć te, które kształtowały Ziemię miliony lat temu.

A więc teraźniejszość pomaga nam odczytywać przeszłość.

Ewolucja nie skończyła się wraz z pojawieniem się człowieka

Mocno zainteresowały mnie także ostatnie rozdziały książki, poświęcone temu, jak ewolucja wygląda dzisiaj. Bo przecież nie jest tak, że człowiek pojawił się na Ziemi i nagle cały proces dobiegł końca. My nadal ewoluujemy.

Tyle że nasze życie wygląda zupełnie inaczej niż życie naszych odległych przodków. Przez tysiące lat organizmy dostosowywały się do warunków otoczenia. Tymczasem człowiek w niezwykłym stopniu nauczył się dostosowywać otoczenie do własnych potrzeb. Rozwój medycyny, technologii i kultury zmienił warunki, w których działa dobór naturalny.

Pomyśl choćby o wadach wzroku. Dawniej poważne problemy z widzeniem mogły znacznie utrudniać codzienne funkcjonowanie i przeżycie. Dzisiaj zakładamy okulary albo soczewki kontaktowe i często po prostu wracamy do swoich zajęć.Podobnie jest z porodami. Cesarskie cięcie pozwala ratować życie matek i dzieci w sytuacjach, które kiedyś mogły kończyć się tragicznie.

I nagle okazuje się, że ewolucja wcale nie jest wyłącznie opowieścią o zamierzchłych czasach. Dotyczy również naszego życia. Tego, jak funkcjonujemy, jak zmieniamy środowisko i jak nasze dzisiejsze decyzje mogą wpływać na przyszłe pokolenia.

„Jak działa natura” – książka dla ciekawych świata, nie tylko dla pasjonatów biologii

Nie musisz fascynować się biologią, żeby dać się porwać tej opowieści. Możesz sięgnąć po nią jako dorosła osoba, która chciałaby uporządkować wiedzę wyniesioną ze szkoły. Możesz podsunąć ją nastolatkowi, który właśnie poznaje zagadnienia związane z ewolucją i potrzebuje czegoś więcej niż podręcznikowych definicji.A możesz też czytać ją z myślą o wszystkich tych zaskakujących pytaniach, które zadają dzieci, a na które nie zawsze potrafimy odpowiedzieć.

Krzysztof Poznański nie tylko wyjaśnia. On przede wszystkim rozbudza ciekawość. Pokazuje, że za każdym pozornie prostym pytaniem może kryć się niezwykła historia. Że świat nie jest zbiorem gotowych odpowiedzi. Że wciąż istnieją zagadki, których nie udało nam się rozwiązać. A być może są też pytania, których jeszcze nawet nie potrafimy sobie wyobrazić.

Pochwała ciekawości i otwartej głowy

„Jak działa natura. Fascynujące sekrety ewolucji” to pochwała ludzkiej ciekawości. Krytycznego myślenia. Zadawania pytań. Poszukiwania odpowiedzi i gotowości do przyznania, że czegoś jeszcze nie wiemy.

To opowieść o miliardach lat zmian, o niezwykłych organizmach, o przypadkach, które wpłynęły na losy życia na Ziemi, i o człowieku, który od wieków próbuje to wszystko zrozumieć.

Jako patronka tej książki bardzo chciałabym przekonać Cię do jednego: nie zniechęcaj się samym słowem „ewolucja”. Nie myśl, że czeka Cię trudny wykład z biologii, pełen definicji i skomplikowanych terminów. Bo dostaniesz znacznie więcej.

Historię świata opowiedzianą z pasją, humorem i autentycznym zachwytem nad naturą. Historię, która pozwala inaczej spojrzeć na ptaka siedzącego za oknem, na własne ciało, na skamieniałości sprzed milionów lat i na planetę, po której codziennie chodzimy.

I która przypomina, że nie trzeba znać odpowiedzi na wszystkie pytania. Czasem wystarczy zacząć je zadawać i dać się ponieść ciekawości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *