„Jamnik Drakula” – miał straszyć, a skradł mi serce
Ta książka naprawdę mnie zaskoczyła! Spojrzałam na okładkę i pomyślałam: ot, sympatyczna halloweenowa historia. Będzie trochę strasznie, trochę śmiesznie. Tymczasem dostałam opowieść, która najpierw rozbawiła mnie do łez, potem wzruszyła, a na koniec zostawiła z sercem większym o jednego jamnika. Oto „Jamnik Drakula”.
Poznajcie Jamnikulę. Postrach królików, hydrantów i wszystkiego, co akurat znajdzie się na jego drodze. Przynajmniej w teorii. Bo choć nasz bohater ma złowrogo długi nos, ostre kły i zadziorny pajęczynowy tatuaż na zadku, trudno mu wzbudzić powszechną grozę. Zwłaszcza gdy jest się jamnikiem na krótkich łapkach.
Ale Jamnik Drakula ma ambicje. I styl. I ani myśli z nich rezygnować.
Do czasu, gdy na jego drodze stają większe, groźniejsze psy. Rottweiler bez ogródek nazywa go parówką, małym hot-dogiem. A przecież nawet najbardziej krwiożerczy wampir może stracić rezon, kiedy ktoś bezlitośnie wyśmiewa jego wygląd. Czy Jamnikula zwątpi w siebie? Czy pozwoli innym decydować, kim wolno mu być?




Urocza historia o odwadze bycia sobą i empatii
I tu zaczyna się najlepsze!
Bo „Jamnik Drakula” Maxa Osswalda to znacznie więcej niż komiczna historia psa z wampirzymi aspiracjami. To opowieść o wielkiej odwadze zamkniętej w małym, podłużnym ciele. O byciu sobą, nawet gdy inni kręcą nosem. O przyjaźni, która dodaje skrzydeł, choćby miało się tylko cztery krótkie łapy.
Jest tu również miejsce na trudniejsze sprawy: wyśmiewanie, wykluczanie i ocenianie po wyglądzie. A do tego humor, przewrotne sytuacje i bohaterowie, którzy pokazują, jak wiele może zmienić odrobina empatii. Czasem wystarczy stanąć po czyjejś stronie. Albo zaprosić do zabawy tego, kto stoi z boku i nie ma odwagi dołączyć.



Osobne brawa należą się Merle Goll. Jej pełne ekspresji, przezabawne ilustracje kapitalnie dopełniają humorystyczny tekst Maxa Osswalda. Jest tu tyle komicznych szczegółów, że trudno powstrzymać śmiech. A chwilę później robi się zaskakująco czule.
„Jamnik Drakula” to książka, która dodaje pewności siebie, odwagi i wiary we własną wyjątkowość. I robi to z ogromnym wdziękiem.
Na Halloween? Oczywiście! Ale szkoda byłoby zamykać ją w szafie razem z dyniami. To książka na cały rok, do wspólnego czytania już z młodszymi przedszkolakami (od 3 lat).
Miał straszyć, a skradł mi serce. Ode mnie 11/10!


„Jamnik Drakula”, Max Osswald, Merle Goll
Wydawnictwo Media Rodzina, 2026
Wiek: 3+
Inne książki od Media Rodzina: „Kazik próbuje nowych rzeczy”, „Świnki morskie same w domu”, „Jamniki. O małych pieskach, które naprawdę się liczą”


