5+,  Edukacyjne,  O emocjach,  Serie,  Z humorem

„Horror! Czyli skąd się biorą dzieci” G. Kasdepke

Jeśli zdarzyło Ci się stać w kolejce do kasy i usłyszeć od swojego dziecka pytanie – mamo, a skąd się biorą dzieci? – to na pewno wiesz, że w tym momencie powietrze zastyga w bezruchu, milkną wszelkie sprzeczki przy ladzie, a pani z działu mięsnego wyłącza krajalnice. Wszystko po to, aby każdy mógł dokładnie usłyszeć Twoją odpowiedź 😉 Wtedy możesz powiedzieć – „Przeczytam ci w domu świetną książkę na ten temat i będziemy mogli porozmawiać”. A tą książką będzie „Horror! Czyli skąd się biorą dzieci” Grzegorza Kasdepke 🙂

Pani Miłka, przedszkolanka, zjadła dziecko! Informacja z pierwszej ręki, bo od Rozalki, Grzesia i Rafałka, którym wcześniej o wszystkim powiedział Bodzio, a jemu przedtem tajemnicę zdradziła Zosia. Ostatecznie wszystkie dzieci z przedszkola są przekonane, ze w brzuchu pani Miłki znajduje się pożarte dziecko. Od tej chwili wśród przedszkolaków panuje przerażenie, lęk i obawa o własne życie. Atmosferę grozy dodatkowo napędza szalejąca za oknem burza z piorunami. Dzieci szukają kryjówek w toalecie, za kartonami i budują barykady, które przydadzą się, gdy… do przedszkola wpadną policja i komandosi. Tak, to wszystko dzieje się na zaledwie 64 stronach książki „Horror! Czyli skąd się biorą dzieci”. Nie zdradzę wszystkiego, bo zwroty akcji mogą być zaskakujące. Zwłaszcza dla dzieci 😉

Kto by pomyślał, że o prokreacji można napisać humorystyczną książkę z elementami horroru i że będzie to książka dla dzieci. Od pierwszej strony wzbudza zainteresowanie u dzieci, które z zapartym tchem śledzą rozwój akcji. Dzieje się tu dużo i skupienie na lekturze na pewno będzie istotne. W utrzymaniu uwagi pomocne są charakterystyczne ilustracje autorstwa Pauliny Daniluk ( swoją drogą, poszukajcie w necie plakatów w wykonaniu Pauliny – rewelacja! ). Niebywale wpisują się w atmosferę wszechobecnego wśród przedszkolaków przestrachu. Są dynamiczne i mają mocne kolory. Może to dlatego, że Paulina Daniluk jest fanką horrorów 😉

„(…) o cudach należy mówić wprost. Bo są tak cudowne, że nic tego nie zmieni.”

Grzegorz Kasdepke podchodzi do swoich czytelników z szacunkiem i pełnym zrozumieniem. Jest zwolennikiem mówienia szczerze i wprost o rzeczach trudnych i kłopotliwych. Choć trudne i kłopotliwe są czasami wyłącznie dla rodziców 😉 Ogromną wartością tej książki jest wstęp oraz końcowe rady dla dzieci i dorosłych. Dzięki nim zabawna historia przedszkolaków staje się punktem wyjścia do istotnych i ważnych rozmów. A z podpowiedziami autora te rozmowy mogą przebiegać na luzie 🙂

Zdaniem Basi

„… no i tak powstają dzieci” – nieco spąsowiała zakończyłam swój wywód na temat tego, skąd się biorą dzieci. Basia zmarszczyła czoło i powiedziała- „czyli chcesz mi powiedzieć, że wyleciałam z siusiaka taty, tak? Haha, ale wymyśliłaś, mamo! Dobra, chodź zagrać w chińczyka”. Cóż, jeszcze będziemy musiały wrócić do tematu 😉 Basi najbardziej spodobały się fragmenty, w których przedszkolaki mówiły o tym, skąd według nich wzięły się na świecie. Zaśmiewała się, gdy czytałyśmy, że dzieci kupuje się na Allegro, na promocjach w hipermarkecie, rosną w ziemi albo przywozi je kurier. To zastanawiające, że akurat te fragmenty bawiły ją najbardziej, bo gdy przeczytałyśmy, jak to się odbywa naprawdę, uznała, że to całkiem śmieszny żart 😉

„Horror. Czyli skąd się biorą dzieci” Grzegorz Kasdepke

Ilustracje: Paulina Daniluk

Wydawnictwo Nasza Księgarnia, 2021

Liczba stron: 64

Wiek: 5+

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.