Dla nastolatków,  O przyjaźni i relacjach,  Powieść

„Księgi mroku”

ale to dobry horror! Przestraszy, porazi, wzbudzi obrzydzenie. Na tym zazwyczaj kończy się rola horrorów, ale nie tym razem. „Księgi mroku” to również historia o przyjaźni, o odnajdywaniu swojej wartości, o potrzebie akceptacji i pasji. To także książka o lękach tkwiących w dzieciach i dorosłych. Pełna magii, baśniowości z przerażającą wiedźmą i jej potworami!

Księgi mroku

„Księgi mroku” są uwspółcześnioną wersją bajki o Jasiu i Małgosi, przeplataną wątkami z „Księgi tysiąca i jednej nocy”. Jasiem będzie Aleks, chłopiec kochający wszystko, co straszne. Od lat pisze makabryczne opowiadania o duchach, martwych dzieciach i przeraźliwych stworach. Małgosią będzie Jasmin, dziewczynka pasjonująca się baseballem i gotowaniem. Każde z nich ma pasje, które wykorzystywać będzie wiedźma Natasza. A jej obłąkane mieszkanie, zupełnie jak chatka z piernika, zwabi dzieci i dzień po dniu będzie je zadręczać.

Aleks codziennie będzie czytał wiedźmie swoje opowiadania, które na swój sposób będą karmić to dziwaczne mieszkanie. Jasmin pielęgnuje rośliny i wytwarza magiczne olejki dla Nataszy. Również gotuje dla niej, choć sama może zjeść wyłącznie zwietrzałe płatki śniadaniowe. Udręczone, stęsknione i nieszczęśliwe dzieci odnajdą siłę w swojej przyjaźni i rozpoczną przygotowania do ucieczki. Tylko czy z magicznego domu da się w ogóle uciec? I kim tak naprawdę jest wiedźma Natasza?

„Księgi mroku” to książka, która wciąga od pierwszych stron. Wartka akcja, baśniowe elementy, magia i tajemniczość sprawiają, że trudno się od niej oderwać. Dodatkowo naprawdę momentami przeraża (zwłaszcza opowiadania Aleksa są niebywale upiorne) i szokuje. A bohaterom mocno się kibicuje, bo od samego początku wzbudzają sympatię. Nawet czarnej kotce Nataszy, która będzie symbolem drzemiącego w każdym dobra.

Polecam każdemu, kto lubi się bać i kto ma przynajmniej 12 lat 🙂

„Księgi mroku”, J. A. White

Wydawnictwo Babaryba, 2021

Liczba stron: 320

Wiek: 12+

Polecam również inną książkę z dreszczykiem: „Królikula

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.