3+,  4+,  5+,  6+,  Picturebook,  Serie

„Czy on śpi?” Olivier Tallec – książka o śmierci dla dzieci

To od picturebooków zaczęła się moja miłość do książek dla dzieci. Od historii opowiadanych nie tylko słowem, ale też obrazem. I wszystkim tym, co wydarza się pomiędzy nimi. Bo picturebooki to ten rodzaj książek, przy których zatrzymujesz się na każdej stronie – przyglądasz się uważnie detalom ilustracji, próbujesz z nich odczytać emocje bohaterów, obracasz w głowie każde słowo. Bo tu słowa nie są przypadkowe. Każde zdanie niesie ze sobą jakieś wrażenie, emocję albo historię.

Dlatego za każdym razem, gdy w moje ręce wpada picturebook, biorę go pod lupę i szukam tych elementów, które w jakiś sposób mnie poruszą. Zaskoczą, wzruszą, może rozbawią. To wszystko – i wiele więcej – znalazłam w książce Oliviera Talleca „Czy on śpi?”.

Cała seria z wiewiórką w roli głównej to dla mnie majstersztyk. To historie o tym wszystkim, co bardzo ludzkie. O potrzebie przyjaźni, o zazdrości, o porównywaniu się z innymi, o chęci posiadania i niechęci do dzielenia się. A najnowszy tom, „Czy on śpi?”, może wydawać się najpoważniejszy ze wszystkich, bo jest o śmierci. I ja tę część lubię najbardziej.

Picturebook o śmierci, stracie i pożegnaniu

Przyglądamy się śmierci kosa. A właściwie przyglądamy się temu, co ta śmierć zrobiła z jego przyjaciółmi. Wiewiórka, grzyb Pok i mysz Ginter przeżywają to doświadczenie – każde po swojemu. Jednak najciekawsze jest dla mnie to, co dzieje się z bohaterami, zanim w ogóle zrozumieją, że kos nie żyje.

Ptak bowiem nieruchomo leży na ziemi. Może zrobił sobie drzemkę? Może jednak zasnął bardzo mocno? A może trzeba go w końcu obudzić. Podrzucić do góry?

„Bo skoro ktoś to tak dobrze śpiewa i ma takie piękne pióra, to nie może umrzeć. To niemożliwe”.

Tych kilka stron, na których bohaterowie głowią się i próbują zrozumieć, co właściwie się wydarzyło, jest niesamowicie wzruszającym obrazem chwili, w której śmierć burzy to, co dotychczas wydawało się niezachwiane. To właśnie ten moment, gdy dziecko zaczyna rozumieć, że życie nie trwa wiecznie. I musi być to bardzo trudne do zaakceptowania, bo nagle rozpada się porządek, który do tej pory wydawał się jedynym możliwym.

Co robią bohaterowie, gdy już przyjmują do wiadomości śmierć kosa? Siedzą bezradnie, a z ich oczu można wyczytać wielki smutek. Dają sobie czas na ciszę, na zbierające się łzy, na własne myśli. A potem intuicyjnie podążają w stronę jakiegoś rytuału. Czegoś, co da im ukojenie i pozwoli poczuć, że zrobili wszystko, co należało zrobić.

Przykrywają więc kosa kolorowymi, suchymi liśćmi. Na szczycie kładą szyszkę. Stoją w zadumie i czują, że nie chcą, aby pamięć o kosie zaginęła.

„Podobno kiedy ktoś umiera, zbierają się bliscy, żeby o nim porozmawiać albo powspominać. Ginter chciał przeczytać wiersz”.

Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci?

Olivier Tallec o śmierci opowiada tak, że od razu czuje się, że to po prostu element życia. Ale nie umniejsza jej, nie spłyca i nie odbiera powagi. Śmierć się po prostu wydarza i nie mamy na to wpływu. Dotyka bliskich, nie ominie też nas samych.

A jednak „Czy on śpi?” nie jest książką, po której zostaje wyłącznie smutek. Jest w niej coś niezwykle kojącego: przekonanie, że wobec śmierci nie musimy znać właściwych słów ani od razu rozumieć tego, co się wydarzyło. Możemy nie dowierzać. Możemy siedzieć obok siebie w ciszy. Możemy płakać, wspominać, przeczytać wiersz, przykryć przyjaciela liśćmi i położyć na nich szyszkę. Możemy zrobić tyle, ile potrafimy. I może właśnie dlatego ta niewielka książka tak mocno do mnie trafia. Bo nie próbuje dziecku śmierci wytłumaczyć. Ona po prostu pozwala mu się do niej zbliżyć – powoli, bezpiecznie i razem z kimś.

Pozostałe części w serii:

„To jest moje drzewo”

„Trochę dużo”

„Już nie chcę być wiewiórką”

„Mój najlepszy, najlepszy przyjaciel”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *