6+,  7+,  8+,  9+,  O emocjach,  O przyjaźni i relacjach,  Serie,  Uncategorized

„Nie daj się, Pinku!” – książka o hejcie i odporności psychicznej dzieci

Nie wiem, ile razy polecałam już książki o Pinku rodzicom szukającym czegoś, co naprawdę wesprze ich dziecko. Wiem za to, że po przeczytaniu najnowszej części tej serii, „Nie daj się, Pinku!”, będę polecać je jeszcze częściej. Zobacz jaki ma dopisek na okładce: „Książka o hejcie i o tym, jak dbać o siebie, gdy ktoś nas rani, dla dzieci i dla rodziców trochę też”.

Pink to niebieski (przewrotnie, bo można by pomyśleć, że różowy) stworek, którego być może już znasz z poprzednich części tej niezwykle wspierającej serii. „Nie daj się, Pinku!” Urszuli Młodnickiej z ilustracjami Agnieszki Waligóry jest już siódmym tomem i tym razem bierze na warsztat tematy naprawdę trudne: hejt, wyśmiewanie, wykluczanie, przemoc rówieśniczą, ale też odporność psychiczną, empatię i dbanie o siebie.

Czytałam mnóstwo książek o emocjach, relacjach, funkcjonowaniu w grupie czy poczuciu własnej wartości, ale chyba żadnych nie polecam tak często jak właśnie książek o Pinku. Zwłaszcza wtedy, gdy ktoś pyta mnie nie o książkę, która jedynie rozpocznie rozmowę, ale o taką, która naprawdę może pomóc.

Bo Pink nie zostawia dziecka (ani rodzica!) tylko z historią. Jak w poprzednich częściach, są tu pytania, ćwiczenia, zadania, konkretne podpowiedzi i mnóstwo przestrzeni do przyglądania się sobie.

Ale ta część wydaje mi się szczególnie potrzebna z zupełnie innego powodu. Wystarczy rozejrzeć się dookoła, posłuchać historii, które docierają do nas z mediów i social mediów, zobaczyć, z czym mierzą się dzieci w szkołach i w grupach rówieśniczych. Hejt był zawsze, ale dopiero od niedawna mówimy o nim głośno, szukamy rozwiązań i wsparcia. Dlatego tak bardzo się cieszę, że również za niego zabrał się Pink. I że jak zwykle rozkłada trudny temat na czynniki pierwsze: spokojnie, mądrze, z ogromnym szacunkiem do dziecięcych emocji, ale też bardzo konkretnie.

„Nie daj się, Pinku!” – książka o hejcie dla dzieci

Tym razem dostajemy 16 historii związanych przede wszystkim ze szkołą, przyjaźnią i grupą rówieśniczą. Jest też grupka, która za Pinkiem nie przepada i zaczyna mu dokuczać. Zanim jednak autorki przejdą do wyśmiewania, obgadywania, plotek, kłótni, fałszywej przyjaźni czy wreszcie przemocy psychicznej, słownej i fizycznej, robią coś bardzo ważnego: wzmacniają dziecko.

Pierwsze historie przypominają, że każdy z nas jest inny i że właśnie tak ma być. Że jesteśmy wartościowi niezależnie od tego, jak wyglądamy, skąd pochodzimy, jak myślimy, mówimy, ubieramy się czy jakiej jesteśmy płci. Każdy się liczy. Każdy jest OK. Później pojawia się temat wiary w siebie. I dopiero z takim fundamentem Pink wchodzi w trudniejsze sytuacje.

I bardzo podoba mi się ta kolejność. Bo przecież odporność psychiczna dziecka nie polega na tym, żeby niczego nie czuło albo żeby nauczyło się ignorować krzywdę. Chodzi raczej o to, by wiedziało, kim jest, znało swoją wartość, potrafiło rozpoznać przekraczanie granic i wiedziało, kiedy oraz do kogo zwrócić się po pomoc. A już świadomość tego, że z problemem nie jestem sam/sama daje dziecku ogromne poczucie bezpieczeństwa.

Hejt to nie zabawa

W tej książce mocno wybrzmiewa coś, co warto mówić dzieciom od najmłodszych lat: hejt nie jest zabawą. Wyśmiewanie nie jest niewinnym żartem. Komentowanie czyjegoś wyglądu, zachowania czy sposobu bycia może ranić. Plotkowanie też nie jest OK. Co więcej, autorki pokazują nawet, jak rozpoznać fałszywą przyjaźń, a przecież wiemy, jak łatwo dzieciom pogubić się w relacjach.

Książka mocno skupia się na dziecku, które doświadcza hejtu, ale jest tu też miejsce na empatię wobec innych. Bo nasze dziecko może zostać wyśmiane czy wykluczone, ale może też stać obok i patrzeć. A czasem samo może powiedzieć coś, co zrani kogoś innego. Pokazywanie dzieciom, że różnimy się od siebie i że ta różnorodność nie odbiera nikomu wartości, jest jednym z najlepszych sposobów zapobiegania przemocy rówieśniczej.

Książka także dla rodzica

Zawsze jak czytam Pinka, to rozpływam się nad dialogami tego stworka z jego opiekunką. Pink przychodzi z konkretnym wydarzeniem, trudnością i emocjami, a ona nie podaje mu natychmiast gotowego rozwiązania. Pyta. Podpowiada. Pomaga spojrzeć na sytuację z innej strony. Kieruje światło dokładnie tam, gdzie trzeba.

I to działa także na dorosłego. Bo kiedy dziecko mówi nam, że ktoś je wyśmiewa, przezywa albo wyklucza, w nas również uruchamiają się ogromne emocje. Tymczasem z rozmów Pinka z opiekunką płynie jakiś niezwykły spokój i mądrość. Tak to przynajmniej odbieram. Można podpatrywać, jak rozmawiać z dzieckiem o hejcie, jak nie bagatelizować jego doświadczeń, a jednocześnie pomagać mu odzyskać poczucie sprawczości.

„Nie daj się, Pinku!” widzę w szkolnych bibliotekach, gabinetach psychologów i pedagogów, na półkach w domach. Wszędzie tam, gdzie są dzieci i dorośli, którzy chcą naprawdę słuchać ich problemów. To nie jest dla mnie kolejna książka o emocjach dla dzieci. To konkretne, mądre i pełne szacunku narzędzie, dzięki któremu możemy zacząć rozmawiać o hejcie, zanim urośnie on do rozmiarów, z którymi będzie znacznie trudniej sobie poradzić.

Za co najbardziej cenię całą serię o Pinku? Za bliskość, wrażliwość i traktowanie dziecięcych spraw naprawdę serio.

Jeśli po lekturze „Nie daj się, Pinku!” będziesz mieć ochotę poznać Pinka lepiej, czeka na Ciebie jeszcze sześć wcześniejszych części: „Jesteś ważny, Pinku!”, „Jesteś prawdziwym przyjacielem, Pinku!”, „Odwagi, Pinku!”, „Bądź sobą, Pinku!”, „Uwierz w siebie, Pinku!” oraz „Poznaj swoją złość, Pinku!”. I każdą z nich warto mieć pod ręką.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *