-
„Przewodnik dla dużych i małych. Dolny Śląsk”
Gdy bierze się do ręki najnowszą część serii „Przewodnik dla dużych i małych” – „Dolny Śląsk” od Wydawnictwa Literackiego, można odnieść wrażenie, że otwiera się nie książkę, a ukrytą bramę do innej krainy. Krainy, która żyje własnym rytmem, pachnie lasem i skałą, szumi karkonoskimi wodospadami i rozgrzewa się wulkaniczną przeszłością. Magdalena Kuchta — geografka, regionalistka, podróżniczka i pasjonatka Dolnego Śląska — zabiera nas w podróż tak sugestywną, że naprawdę wystarczy zamknąć oczy, by znaleźć się między wulkanicznymi wzgórzami, w cieniu izerskich świerków albo na wąskich uliczkach Wrocławia. To nie jest zwykły przewodnik. To zaproszenie.Takie, które sprawia, że człowiek zaczyna nerwowo rozglądać się za plecakiem, bo „może by tak… no chociaż na weekend?”. „Dolny Śląsk”…
-
„Niepowstrzymani 3. Jak wrogowie stają się przyjaciółmi” – książka zachęcająca do myślenia
„Niepowstrzymani. Jak wrogowie stają się przyjaciółmi” to książka, która nie kończy się na ostatniej stronie. Ona dopiero wtedy zaczyna żyć. Wywołuje dyskusję, prowokuje pytania, zmusza do zatrzymania się i spojrzenia na świat szerzej, niż zwykle to robimy. To solidnie skonstruowana opowieść o ludzkości – o tym aspekcie naszego istnienia, który decyduje o relacjach, kulturze, wojnie i pokoju, szacunku, tolerancji, ciekawości drugiego człowieka. Yuval Noah Harari pokazuje nam, jak od starożytności jedne kultury podbijały drugie, a potem – paradoksalnie – role się odwracały. Ale to nie jest tylko historia wojen grecko-rzymskich, Kartaginy czy dalekiego Karakorum. To opowieść znacznie szersza: o tym, że wszyscy od siebie czerpiemy, nawet z najdalszych zakątków świata.…
-
„Skazani na offline” – recenzja książki dla dzieci.
Znasz ten motyw? Rozpieszczony, bogaty chłopiec z telefonem przyklejonym do ręki i z nieobecnymi rodzicami trafia do miejsca, w którym wszystko jest offline. Do tego wege jedzenie, obcy ludzie, gryzące owady (a nawet gady), wdechy-wydechy i jakieś medytacje. Jak przetrwać takie wakacje? I choć temat „resocjalizacji przez przyrodę” może wydawać Ci się znajomy, to gwarantuję, że takiej historii jeszcze nie czytałaś ani Ty, ani Twoje dziecko. To „Skazani na offline” – opowieść, w której odnajdą się nie tylko współcześni młodzi ludzie, ale także ich rodzice. Główny bohater, Jett Baranov, nie jest tym, którego chce się od razu poklepać po ramieniu i przytulić. To dzieciak, który lata prywatnym odrzutowcem, ignoruje dorosłych,…
-
„Warszawa. Przewodnik dla dużych i małych” – recenzja książki dla dzieci.
Ten przewodnik udowadnia, że Warszawę można zwiedzać nie tylko nogami, ale przede wszystkim sercem. Małgorzata Ruszkowska – przewodniczka, edukatorka przyrodnicza i etnolożka – zaprasza nas w podróż po mieście z cegły i szkła, zieleni i legend, zapachów, dźwięków i smaków. Towarzyszy jej wróbelek Bolek, mały przewodnik o wielkim uroku. Ja dałam się tej opowieści porwać od pierwszej strony. I jeśli Ty również cenisz książki, które zaskakują formą i zapraszają do uważnego odkrywania świata – „Warszawa” oczaruje Cię bez dwóch zdań. Małgorzata Ruszkowska nie prowadzi nas przez miasto utartym szlakiem, nie wciska w rękę listy atrakcji do odhaczenia. Zamiast tego, z czułością i spokojem zachęca, aby się zatrzymać, rozejrzeć, poczuć. Oczywiście…
-
„Sylvia i powódź stulecia” – recenzja
Czy wiesz, że są książki, których czytanie przypomina oglądanie seansu w kinie 5D? Czujesz zapach mokrej ziemi, słyszysz szum wzburzonej rzeki, a gdy przewracasz stronę, masz wrażenie, że zaraz pochłoną Cię fale. „Sylvia i powódź stulecia” to właśnie jedna z takich historii – hipnotyzująca, pełna tajemnic i tak sugestywna, że niemal zapominasz, gdzie naprawdę jesteś. Jest jednak pewna różnica między kinem z efektami specjalnymi a najnowszą książką Roberta Beatty’ego. Filmy 5D (czy nawet 7D) mogą Tobą wstrząsnąć (zazwyczaj dosłownie), mogą Cię poruszyć (razem z fotelem) i sprawić, że Twoje policzki będą mokre (niekoniecznie od łez wzruszenia, lecz raczej od wody z ukrytej pod fotelem dyszy). Natomiast „Sylvia i powódź stulecia”…
-
„Życie” Lisa Aisato
Mam ogromną słabość do twórczości Lisy Aisato, cóż poradzić. Na „Życie” czekałam niecierpliwe, a gdy książka już do mnie dotarła, to musiała dojrzeć na półce (albo ja do niej). Czułam, że potrzebuję do niej odpowiedniego momentu, chwili wyciszenia. I co się stało? Jako miękka buła oczywiście się popłakałam, pokiwałam nie raz głową, pouśmiechałam się do tych baśniowych twarzy z ilustracji i jakoś poczułam się lepiej. A to chyba dzięki uniwersalności tej książki. „Życie” daje poczucie, że momenty ważne i ważkie, błahe mniej lub bardziej, które spotykają każdego człowieka, są do siebie w jakiś sposób podobne i wywołują podobne emocje. Kto z nas nie wie, jak to jest mieć palce lepkie…
-
„Strażniczka Słońca” Maja Lunde
Po „Śnieżnej Siostrze” moje oczekiwania wobec „Strażniczki Słońca” sięgały niemal szczytu Mount Everest. Maja Lunde zawiesiła poprzeczkę bardzo wysoko, a „Strażniczka Słońca” była najbardziej wyczekiwaną przeze mnie premierą tego roku. Czy „Strażniczka Słońca” urzekła mnie i Basię tak bardzo jak „Śnieżna Siostra”? Zapraszam na recenzję 🙂 Lilia mieszka wraz z dziadkiem w mieście przepełnionym melancholią i apatią, przesiąkniętym codziennie siąpiącym deszczem. Ludzie wydają się pochmurni, osępiali, ich twarze są zszarzałe i zobojętniałe. Wszyscy mieszkańcy z nostalgią wspominają czasy, gdy na niebie królowało słońce. Jednak pewnego dnia po prostu zniknęło. Od tego czasu rzeczywistość jest ponura, przykra i szara. Dziadek Lilii jest najważniejszą osobą w mieście, bo co kilka dni dostarcza…




















