5+
-
Prezentownik od Kapitana Nauki, czyli pomysły na mądre upominki dla dzieci.
Jeśli szukasz mądrego i rozwijającego pomysłu na prezent dla dziecka, to mam aż cztery ciekawe propozycje. I uwaga, nie będą to książki. Ani słodycze. Będą za to gry, które gwarantują nie tylko dobrą zabawę, ale też wartościowo spędzony czas. Takie właśnie są propozycje od Kapitana Nauki. Kapitan Nauka to gwarancja zabawek solidnych i atrakcyjnych. Pierwsza z nich to gra logopedyczna „Leśny bal”. To propozycja dla dzieci od trzech lat, które potrzebują wsparcia w rozwoju mowy. Okazuje się, że głoski i noski z powodzeniem można trenować podczas przyjęcia. Po prostu wyobraź sobie, że jesteś wiewiórką, która bierze udział w leśnej imprezie. Na stole ciastka, ciasteczka, torty i babeczki. Bawisz się przednio…
-
„Bea i Basse” – nowa seria, którą dzieci pokochają.
„Bea i Basse” to najnowsza seria wydawnictwa Dwie Siostry i mam takie przeczucie, że to może być jedna z tych książek, które dzieci po prostu biorą do ręki i od razu czują: „to o mnie”. Jej bohaterami są bliźniaki – Bea i Basse. I wiecie co? Oni są dokładnie tacy jak nasze dzieci. Jak rodzeństwa. Jak przedszkolaki. Ciekawi świata, ciekawi konsekwencji, ciekawi tego, co się stanie, kiedy zrobią coś trochę zakazanego albo zupełnie nowego. Kiedy przekroczą jakąś granicę, nawet jeśli jeszcze do końca nie wiedzą, gdzie ona właściwie przebiega. Na przykład: co się stanie, kiedy wpadniesz na pomysł obcięcia komuś włosów. Albo kiedy zaczniecie się kłócić o to, kto jest…
-
„Jamniki. O małych pieskach, które naprawdę się liczą” – picturebook, z którym dzieci nauczą się liczyć.
Marsz jamników, który zamienia liczenie w zabawę. Jeśli lubicie
-
„Rysuj jak mistrz” – praktyczne lekcje rysowania, czyli jak zachęcić dziecko do podejmowania prób.
Jeśli twoje dziecko lubi rysować, jeśli chce się tego nauczyć, a może po prostu czujesz, że potrzebuje narzędzia, które da mu poczucie sprawczości, dumy i satysfakcji, to książki do nauki rysunku mogą okazać się strzałem w dziesiątkę. Dziś mam dwie takie propozycje od wydawnictwa Olesiejuk z serii „Rysuj jak mistrz”. To książki, które nie tylko uczą rysowania, ale przede wszystkim zapraszają do próbowania, do popełniania błędów i do powtarzania. A w tym wszystkim naprawdę kryje się ogromna siła. Ulubieni bohaterowie krok po kroku W pierwszej książce poznajemy ponad 20 filmowych postaci stworzonych przez rysowników Disneya – wśród nich są m.in. Pluto, Lady z „Zakochanego Kundla”, Lucyfer z „Kopciuszka” czy jelonek…
-
„Kubuś i pies” – książka dla przedszkolaków o odpowiedzialności za zwierzę.
„Kubuś i pies” Jakuba Tylmana to jedna z tych książek, które na pierwszy rzut oka mogą wydać się niezbyt pilne. Bo jeśli w domu nie ma psa, to po co? A jeśli dziecko bardzo chce mieć psa, to czy to nie doleje oliwy do ognia? Tymczasem ta historia sprytnie wymyka się takim prostym kategoriom. Pies jest tu ważny, oczywiście, ale jest też pretekstem. Do rozmowy o odpowiedzialności. O empatii, a także o uważności na drugą, słabszą istotę. Ciepła opowieść o adopcji psa Autor buduje bardzo ciepłą, pogodną, czułą opowieść o Kubusiu, przedszkolaku, który kocha zwierzęta. Ma pluszowego pieska Tobiego, chętnie pomaga sąsiadce, pani Irenie, wyprowadzając jej jamnika, i — jak łatwo…
-
„Czarodziej osobisty” – dzieci potrzebują takich bajek.
„Czarodziej osobisty” Doroty Gellner to książka, która bardzo naturalnie wpisała się w moje myślenie o tym, czym są dobre bajki i dobre baśnie. Takie, które nie tylko opowiadają historię, ale zostają z czytelnikiem na dłużej. Czytając ją, miałam poczucie spotkania z opowieścią mądrą, uważną i czułą, a jednocześnie niezwykle lekką w formie. W zeszłym roku ukończyłam studia podyplomowe z bajkoterapii i być może właśnie dlatego „Czarodziej osobisty” poruszył mnie tak mocno. To książka, która w bardzo subtelny sposób odpowiada na dziecięce troski i potrzeby, ale nie zamyka się wyłącznie w nich. Otwiera przestrzeń na marzenia, pozwala oderwać się od codzienności, wyciszyć myśli, a czasem spojrzeć na znane sprawy z zupełnie innej…
-
„Stefcia myje zęby” – mycie zębów bez walki – książka, która wspiera przedszkolaki i rodziców
Mycie zębów to jedna z tych codziennych czynności, która dla wielu dzieci w wieku przedszkolnym jest po prostu nudna. Wiem, co mówię, też przez to przechodziliśmy. Nie widać od razu efektów, trwa za długo, bo przecież całe dwie minuty, a często bywa też źródłem rodzinnych napięć. Jeśli Twoje dziecko nie chce myć zębów, to warto sięgnąć po sprawdzone wsparcie – takie, które działa przez zabawę i bliskość, a nie przez straszenie. Właśnie taką rolę pełni książka „Stefcia myje zęby” autorstwa Aleksandry Struskiej-Musiał. „Stefcia” to już cała seria, która liczy aktualnie dziewięć tytułów. Wcześniejsze to: A teraz tę kolekcję zasilił tytuł o myciu zębów. Jak zamienić mycie zębów w zabawę W…
-
„Opowieści zimowe” – książka idealna na grudzień
Jest 12 grudnia. Czy należysz do tych osób, u których czekoladki albo inne niespodzianki z kalendarza adwentowego już dawno zostały odpakowane? Bo jak tu się powstrzymać? Jedno okienko dziennie brzmi rozsądnie tylko w teorii. W praktyce ciekawość wygrywa. Dlatego „Opowieści zimowe” z wydawnictwa Olesiejuk przychodzą z ogromną ulgą dla wszystkich niecierpliwych. Tak, to jest książkowy kalendarz adwentowy. Ma 24 rozdziały. Ma okładkę zaprojektowaną dokładnie jak kalendarz, czyli z uchylanymi okienkami ponumerowanymi od 1 do 24. Ale nie, absolutnie nie trzeba jej czytać „jak trzeba”. Można czytać ją jak się chce. I to jest w niej wspaniałe. Książka, która robi psikusy Okładka to osobna historia. Otwierasz okienko, a ono podpowiada ci…
-
„Powrót wyrzutków”, czyli na wesoło o zero-waste
„Powrót Wyrzutków” Agaty Loth-Ignaciuk z ilustracjami Bereniki Kołomyckiej to książka absolutnie urzekająca w swojej prostocie. Bo kto właściwie spodziewałby się, że bohaterką opowieści może stać się stara torebka foliowa, niepotrzebny stolik ogrodowy, pusty słoik albo zużyta kartka papieru? A jednak – tutaj właśnie one wychodzą na pierwszy plan. Przedmioty, które nie chcą zniknąć Bohaterami tej książki są rzeczy, które na pierwszy rzut oka mogłyby uchodzić za śmieci, za tytułowych wyrzutków. Autorka oddaje im głos i pozwala nam zajrzeć do ich myśli, podsłuchać rozmowy, przyjrzeć się emocjom. A te emocje są bardzo ludzkie, bo przedmioty nie chcą być zutylizowane, nie chcą zniknąć, nie chcą skończyć na wysypisku. One marzą o drugim…
-
„Nikt, tylko ja”
„Nikt, tylko ja” Sary Lundberg (wyd. Wytwórnia, tłum. Anna Czernow) to książka, przy której można spędzić bardzo długie chwile. Takie, w których czas się rozciąga, mięknie, przestaje być ważny. To książka, która pozwala poczuć się jak dziecko, niezależnie od tego, czy czytamy ją właśnie z dzieckiem, czy sami, dorośli, w ciszy, może późnym wieczorem. Jest na tyle symboliczna i metaforyczna, że każdy odnajdzie w niej coś własnego. W końcu każdy z nas był kiedyś dzieckiem. Obserwujemy chłopca i jego mamę spędzających czas nad wodą — nad jeziorem albo stawem, nie ma to większego znaczenia. Całość przypomina leniwe, letnie popołudnie. Pluskanie w wodzie, budowanie zamków z piasku i rzeki. Chłopiec w…



























