5+
-
„Maleńkie Królestwo królewny Aurelki”
Można pomyśleć, że w tej książce wszystko jest na opak. Królewna, którą uwiera korona, czarownica, która piecze placek ze śliwkami i zaprasza zmęczone królewny do Odpoczywalni (i zamiast je zjeść, to dodaje im odwagi!). Łagodny smok zajada się krówkami, a królewicz, zamiast wymachiwać szabelką, woli się śmiać i tańczyć boso w ogrodzie. Tylko czy to jest właściwie na opak? A może właśnie tak powinno być… Pewnego dnia Aurelka dostaje królestwo, którym wedle oczekiwań poddanych, ma rządzić, jak na królewnę przystało (to tak, jakbyś z dnia na dzień awansował i został kierownikiem całego działu w firmie. Ekscytujące czy przerażające? ;). Skąd ma wiedzieć, jak to robić? Pomyśli o tym na tronie,…
-
„Gdzie jesteś, Precelku?”
Tę książkę najlepiej się czyta, jedną ręką przytulając dziecko, a drugą drapiąc ukochanego psiaka za uchem (gdy psiaka nie ma, można drapać za uchem innego domownika;) ). Więc wyobraź sobie, że tak przytuleni, może pod ciepłym kocem, może z parującym kubkiem kakao i w blasku choinkowych lampek zaczynacie czytać „Gdzie jesteś, Precelku?”. I już po kilku stronach wiesz, że to dobrze, że czytacie tę książkę razem. Okazuje się, że wspólne pociąganie nosem zbliża :). A że książka pełna jest wzruszeń i nostalgii, to okazji do chlipania będzie sporo. Bo gdy gubi się najlepszy przyjaciel, a na dodatek jest to pies, to jakby się świat zawalił. A jak dzieje się to…
-
„Kapitan Kiwi. Pogromca Straszaków”
Słyszeliście kiedyś o K.K? Nie, nie chodzi o Krzysztofa Krawczyka 😉 Mam na myśli Kapitana Kiwi. Właśnie powrócił w wersji picturebookowej i przegania wszelkie strachy. A dokładniej – dodaje odwagi przestraszonym i zalęknionym. Mały Kiwi marzy o lataniu. Zamawia więc pelerynę superbohatera i mocno wierzy, że doda mu ona odwagi i wiary w swoje marzenia. Jednak zanim Kiwi przetestuje jej działanie na sobie, będzie miał okazję pomóc innym przestraszonym ptakom. Odpływ w wannie przestanie przerażać Mewę, Struś oswoi się z ciemnością, Flaming, zamiast chować się przed burzą, zatańczy na imprezie, a Pingwin pokona strach przed ruchomymi schodami. Wszystko dzięki Kapitanowi Kiwi, bo wiadomo, że łatwej walczy się z przeróżnymi lękami,…
-
„Miki Klapnięte Uszko”
Ta książka jest jak najsmutniejszy film, który oglądasz dlatego tylko, bo wiesz, że koniec będzie szczęśliwy. Oczy masz pełne łez i mrugasz, aby powstrzymać ich potok. Ręce zaciśnięte w pięści, bo to niesprawiedliwe, co spotyka bohaterów. Czujesz ich smutek, rozpacz, żal lub bezradność. Jednak w głębi duszy wiesz, że już za chwileczkę, już za momencik, wszystko skończy się dobrze. I uronisz w końcu tę łzę, która nie będzie tak bardzo słona, a da ulgę i uspokoi. Miki błąka się po ulicy. Czy jest psem bezpańskim? Zgubionym? Na pewno jest psiakiem głęboko nieszczęśliwym, zrozpaczonym, bo został sam. A miał przecież dom, kochającego pana, pyszne jedzenie i radosne spacery. Teraz jednak jest…
-
„Wielka księga kwiatów”, „Wielka księga życia na Ziemi”
Oto jedne z najbardziej urzekających książek o pięknie życia na naszej planecie. Bez względu na to, czy skupiają się tylko wokół kwiatów (morskich zwierząt, ssaków, robali, ptaków – o tym są pozostałe części serii), czy będą dotykać całości życia na Ziemi, z pewnością Was oczarują. Seria „Wielka księga…” to pochwała wszystkiego, co żywe na Ziemi. To hołd oddany naturze, jej różnorodności i doskonałości. I to w możliwie najpiękniejszej formie. Z „Wielkiej księgi kwiatów” kolory wybuchają i wręcz oszałamiają. Zapach róż, storczyków czy wiśni japońskiej jest niemal wyczuwalny, a na palcach dłoni można prawie poczuć ostre igły kaktusa. Będziesz mieć ochotę przebiec bosymi stopami po łące porośniętej chabrami i makami. Być…
-
„Czyje jest morze?”
Czy morze należy tylko do wodnych stworzeń, do kalmarów, meduz i płaszczek? Obok żółwia morskiego przepływa kapsel od butelki, płaszczka zakopująca się w piasku, znajduje pustą puszkę, a meduza sprawnie wymija plastikowy widelec. W morskiej toni robi się coraz niebezpieczniej i brudniej. Morze powoli przejmują śmieci. „Czyje jest morze?” to pomysłowa kartonówka dla maluchów. Połączenie mądrego przesłania z pobudzającą wyobraźnię formą, będzie pięknym wstępem do pierwszych rozmów o ekologii. Książka przyciąga wyrazistymi kolorami, a wycięte w stronach kształty aktywizują młodych czytelników. Zapraszają do zabawy w zgadywanie, co tak naprawdę jest na swoim miejscu w morzu. Foliowa reklamówka, czy może jednak meduza? Książka Canizalesa nie moralizuje i nie ocenia. Wskazuje jedynie…
-
„365 pingwinów”
Wyobraź sobie, że do Twoich drzwi puka kurier z paczką. Wiem, wiem, całkiem przyjemna wizja. Jednak w środku nie ma książek, ciuchów, czy tego, co byś sobie akurat życzyła. W środku jest pingwin. Żywy, czarno-biały, głodny pingwin. Nie ma wyjścia, trzeba się nim zaopiekować. Następnego dnia sytuacja się powtarza i masz już dwa pingwiny. Zaczyna się robić coraz zabawniej, bo pingwiny będą Ci dostarczane przez równo 365 dni! I jak, cieszysz się? Taka właśnie sytuacja spotkała pewną rodzinę w pewnym mieście. Okazuje się, że z pingwinami (a zwłaszcza z taką ich ilością) jest nie lada wyzwanie. Trzeba je gdzieś pomieścić (w szufladach?) i posegregować (na tuziny?), trzeba je też nakarmić…
-
„Jesteś prawdziwym przyjacielem, Pinku!”
Myślę sobie, że to ogromne wyzwanie stworzyć książkę, która będzie wsparciem zarówno dla dziecka, jak i dla opiekuna. Taką, która nie będzie sterować czytelnikiem i dawać gotowych rozwiązań, a zachęci do myślenia, próbowania i testowania na własnej skórze. A jej główną myślą będzie moc przyjaźni – temat tyleż wdzięczny, co wymagający, bo przecież nie ma złotej receptury na szczęśliwe życie w przyjaźni. Na szczęście udało się to Urszuli Młodnickiej i Agnieszce Waligórze. „Jesteś prawdziwym przyjacielem, Pinku!” nie idzie na skróty i nie daje gotowca z wypunktowanymi zakazami, nakazami i radami. Ten sympatyczny niebieski stworek dzieli się natomiast wydarzeniami ze swojego życia. Będą wśród nich sytuacje, które dodały mu skrzydeł, w…
-
„Lusia. Opowieści o przygodach dzielnych urwisów”
Lusia. Opowieści o przygodach dzielnych urwisów
-
„Pupy, ogonki i kuperki”
„Pupy, ogonki i kuperki” dosłownie powaliły mnie na łopatki. Padłam i turlałam się trochę ze śmiechu, trochę z niedowierzania, a najbardziej z zachwytu nad tą niesztampową książką, która zwierzaki prezentuje od pupy strony! To solidna dawka wiedzy, która jakby ją podać na łyżeczce (a raczej na chochli), nie spowoduje u dziecka wykrzywienia buzi czy marudzenia. Można się po niej natomiast oblizać ze smakiem i liczyć na więcej. Właśnie takie książki powinny być czytane w szkole na lekcjach przyrody 🙂 Dobra, ale o co w ogóle chodzi w tej książce? Rzecz jest prosta, 30 fascynujących opowiastek o przeróżnych stworzeniach i ich zadkach. I kto by pomyślał, że czytanie o odwłoku żuka…




























